Rok 2026 może przynieść nadpodaż ropy i LNG, presję na ceny oraz napięcie między bezpieczeństwem energetycznym a transformacją klimatyczną.
- Globalna podaż ropy w 2026 roku ma wyraźnie przewyższać popyt, co zwiększa ryzyko dalszego spadku cen.
- Na rynek trafi fala LNG, głównie z USA, która może obniżyć marże producentów i ceny w Europie oraz Azji.
- Marże na oleju napędowym pozostają wysokie z powodu ograniczonych mocy rafineryjnych i sankcji na Rosję.
- Koncerny naftowe tną wydatki krótkoterminowe, ale zwiększają inwestycje w projekty długoterminowe.
- Rozwój OZE spowalnia, jednak rosnący popyt na energię i spadające koszty technologii podtrzymują transformację.
Rynki energii wchodzą w rok 2026 w sytuacji dużej niepewności. Na perspektywy dla sektora naftowego i gazowego wpływają przede wszystkim czynniki geopolityczne, które utrudniają prognozowanie podaży i cen surowców. Napięcia międzynarodowe oraz działania polityczne poszczególnych państw powodują, że rynek pozostaje wrażliwy na nagłe zmiany i zakłócenia.
Minione dwanaście miesięcy było okresem intensywnych wydarzeń dla branży energetycznej. W czerwcu doszło do krótkotrwałego, dwunastodniowego konfliktu między Izraelem a Iranem, który zwiększył niepokój dotyczący stabilności dostaw w regionie Bliskiego Wschodu. Równocześnie światowe rynki obserwowały skutki wojen handlowych prowadzonych przez administrację prezydenta USA Donalda Trumpa, które wpływały na relacje gospodarcze i handel surowcami.
Dodatkowym czynnikiem były nasilone ataki na infrastrukturę energetyczną w Rosji w związku z jej wojną z Ukrainą. Zdarzenia te miały znaczenie dla bezpieczeństwa dostaw ropy i gazu oraz dla funkcjonowania szlaków przesyłowych. W tym samym czasie OPEC wielokrotnie podejmował decyzje dotyczące poziomu produkcji, co wprowadzało dodatkową zmienność na rynku.
Na sytuację wpłynęły również działania Stanów Zjednoczonych wobec Wenezueli, w tym niedawna blokada, która ograniczyła możliwości eksportowe tego kraju. Wszystkie te wydarzenia sprawiły, że rynek energii pozostaje pod presją, a uczestnicy rynku muszą brać pod uwagę ryzyko dalszych zakłóceń związanych zarówno z konfliktami zbrojnymi, jak i decyzjami politycznymi.
Rok nadmiaru?
Ceny ropy naftowej spadły w 2025 roku o prawie 20 proc., osiągając poziom około 60 dolarów za baryłkę, co wynikało z obaw o nadpodaż surowca. Inwestorzy zwracają uwagę na dostępność zapasów, które mogłyby zapewnić zabezpieczenie produkcji i dostaw przez okres roku.
Produkcja ropy na świecie pozostaje na wysokim poziomie. Stany Zjednoczone, będące jednym z głównych producentów, prowadzą działania zbliżone do tych realizowanych przez Kanadę, Brazylię oraz członków organizacji OPEC+ w tym Rosję. Takie działania mają wpływ na kształtowanie się podaży na rynku globalnym i zabezpieczenie przepływu surowca.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) prognozuje, że w 2026 roku dodatkowe zapotrzebowanie na ropę wyniesie około 3,85 mln baryłek dziennie, co stanowi około 4 proc. światowego zapotrzebowania. Analitycy OPEC wskazują, że w przypadku utrzymania aktualnych warunków rynek pozostanie względnie zrównoważony, choć w prognozach mogą występować różnice wynikające z poziomu zabezpieczeń i zapasów.
Niepewność co do równowagi między podażą a popytem zwiększa gromadzenie dużych rezerw przez Chiny. Do kwietnia kraj ten zgromadził znaczne ilości ropy, ale handlowcy mają ograniczoną wiedzę na temat dokładnych wolumenów. Szacuje się, że dodatkowa podaż może wynosić około 500 tys. baryłek dziennie, według obliczeń agencji Reuters.
Według danych firmy Kpler ilość ropy przewożonej lub magazynowanej na tankowcach wzrosła w ostatnich tygodniach do najwyższego poziomu od kwietnia 2020 roku, kiedy konsumpcja spadła w związku z lockdownami COVID-19. Wysokie zapasy morskie sugerują, że zapasy na lądzie mogą wkrótce rosnąć, co będzie miało wpływ na poziom cen ropy.
Fala LNG nadchodzi
W ostatnich latach popyt na skroplony gaz ziemny (LNG) wzrósł gwałtownie, głównie ze względu na konieczność szybkiego zastąpienia dużych ilości rosyjskiego gazu przesyłanego gazociągami do Europy przed inwazją Moskwy na Ukrainę w 2022 roku. Zwiększony popyt przyniósł znaczne zyski producentom i handlowcom LNG, jednak prognozy wskazują, że sytuacja w przyszłości może ulec zmianie wraz z rozwojem globalnej podaży.
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) w latach 2025–2030 nowe możliwości eksportowe LNG mają wzrosnąć o 300 miliardów metrów sześciennych rocznie, co oznacza wzrost o 50 proc. Największą część tej podaży – około 45 proc. – zapewnią Stany Zjednoczone, które pozostają największym eksporterem skroplonego gazu na świecie. W tym okresie przewiduje się, że podaż LNG będzie większa niż wzrost popytu, co obniży marże producentów i wpłynie na spadek cen dla konsumentów w Europie i Azji.
Rosnące ceny gazu ziemnego w Stanach Zjednoczonych stanowią dodatkowe wyzwanie dla producentów, ale prognozy dotyczące 2026 roku i kolejnych lat wskazują, że spadek cen LNG uczyni je bardziej konkurencyjnym źródłem energii w porównaniu z innymi paliwami, takimi jak ropa naftowa czy węgiel. Dzięki temu oczekuje się, że popyt na skroplony gaz ziemny będzie się zwiększać wraz z poprawą konkurencyjności tego paliwa.
Wzrost marży z oleju napędowego
Marże zysku z oleju napędowego wzrosły w 2025 roku, a tempo tego wzrostu przyspieszyło w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, mimo że światowy rynek ropy jest coraz bardziej nasycony. Dane LSEG wskazują, że referencyjne europejskie marże rafinacji oleju napędowego zwiększyły się o 30 proc., podczas gdy ceny ropy Brent spadły w tym samym okresie o 20 proc.
Wzrost marż był związany z ograniczeniami podaży. Na rynek wpłynęły m.in. serie ukraińskich ataków dronów na rosyjskie rafinerie i terminale naftowe, które zmniejszyły eksport oleju napędowego pod koniec 2025 roku. Dodatkowo decyzja Unii Europejskiej o zakazie importu paliw pochodzących z rosyjskiej ropy naftowej ograniczyła dostępność surowca na europejskim rynku.
Eksperci przewidują, że trend wzrostu marż będzie kontynuowany w 2026 roku, ponieważ powstaje stosunkowo niewiele nowych mocy rafineryjnych. Porozumienie pokojowe na Ukrainie mogłoby zmienić sytuację, jednak prognozuje się, że przyniosłoby jedynie ograniczoną ulgę dla rynku paliw.
Giganci naftowi oczekują jaśniejszej przyszłości
Firmy naftowe i gazowe przygotowują się na przewidywane trudności w 2026 roku. Chevron, Exxon Mobil i TotalEnergie obniżyły swoje plany wydatków na przyszły rok o około 10 proc. oraz zapowiedziały znaczące cięcia kosztów. Jednocześnie koncerny te zwiększają inwestycje w eksplorację oraz nowe projekty, które mają zostać uruchomione pod koniec tej dekady lub na początku lat 30. XXI wieku.
Również główni producenci ropy naftowej na Bliskim Wschodzie, w tym Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, przygotowują się do nowych inwestycji w segmencie wydobywczym. Wydłużony horyzont czasowy projektów inwestycyjnych obejmuje zarówno rozwój nowych złóż, jak i modernizację istniejących instalacji.
Firmy zachodnie, które utrzymują stabilne bilanse i stosunkowo niskie zadłużenie, mogą w okresie spodziewanego kryzysu w 2026 roku rozważać przejęcia konkurentów znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Inwestycje w nowe projekty i jednoczesne cięcie kosztów stanowią element przygotowań do zmiennych warunków rynkowych w nadchodzącym roku.
Mniejszy wzrost OZE w 2026 roku?
W październiku Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) zaktualizowała prognozy dotyczące wzrostu mocy odnawialnych źródeł energii do 2030 roku, obniżając wcześniejsze szacunki o jedną piątą, czyli o 248 gigawatów. Obniżka wynika ze słabszych perspektyw rozwoju energetyki w Stanach Zjednoczonych i Chinach. Obecnie przewiduje się, że globalna moc energii odnawialnej wzrośnie do 2030 roku o 4600 GW, przy czym około 80 proc. tego wzrostu będzie pochodzić z energii słonecznej.
Jednocześnie IEA wskazuje, że do 2027 roku zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie rosnąć w tempie 4 proc. rocznie. Wynika to m.in. z rosnącego zużycia energii przez centra danych oraz szerszej elektryfikacji gospodarek. Zwrócono uwagę, że w niektórych krajach realizacja planów transformacji energetycznej może być opóźniana w związku z potrzebą utrzymania bezpieczeństwa energetycznego.
Agencja przewiduje, że napięcie na rynkach energii będzie utrzymywać się w 2026 roku i kolejnych latach. Jednocześnie koszty produkcji energii słonecznej i wiatrowej oraz magazynowania energii w akumulatorach mają nadal spadać, co będzie wpływać na dostępność i strukturę źródeł energii w skali globalnej.










