PKP Cargo chce całkowitego oddłużenia do 2027 roku. Czy plan jest fair?

PKP Cargo przedstawiło nowe propozycje układowe, zakładające radykalne przyspieszenie spłaty zobowiązań – zamiast 2036 roku, koniec długów miałby nastąpić już w 2027. Plan opiera się na częściowej redukcji długu, konwersji wierzytelności na akcje oraz nowej emisji. Na rynku pojawiają się jednak głosy, że oznacza to rozwodnienie akcji kosztem drobnych akcjonariuszy.

Zgromadzenie wierzycieli zbliża się wielkimi krokami. PKP Cargo liczy na szybkie porozumienie, które pozwoli firmie wyjść z postępowania sanacyjnego i normalnie funkcjonować. Wiceprezes ds. restrukturyzacji, Paweł Miłek, tłumaczy, że szybsza spłata jest korzystniejsza dla obu stron. – Pieniądze wypłacone teraz, nawet jeśli mówimy o 50 proc. kwoty, mają zupełnie inną realną wartość niż rata balonowa za 10 lat – mówi Miłek.

Propozycje dzielą wierzycieli na grupy. Drobni, z wierzytelnościami do 50 tys. zł, mają otrzymać 100 proc. Ci z długiem od 50 do 600 tys. zł – 50 proc. w gotówce. Wierzyciele publicznoprawni, głównie urzędy skarbowe, mogą liczyć na 75 proc. Największe kontrowersje budzi grupa wierzycieli finansowych oraz podmiotów z Grupy PKP. Dla nich przewidziano 50 proc. redukcji zadłużenia, a pozostałą część pokryją gotówka i akcje (po 12 zł za sztukę). W przypadku spółek zależnych redukcja ma wynieść aż 95 proc.

Ratunek przez emisję i konwersję

Kluczowym elementem planu jest emisja nowych akcji serii M i N. Seria M (89,5 mln akcji po 1 zł) trafi do PKP SA i załogi. To zaledwie niecałe 90 mln zł. Prawdziwe dokapitalizowanie ma przynieść seria N (55-90 mln akcji po 12 zł), skierowana do obecnych akcjonariuszy z prawem poboru. – To właśnie te środki pozwolą spłacić 25 proc. wierzytelności dużych wierzycieli finansowych – wyjaśnia Miłek. Aby uspokoić rynek, akcje obejmowane w konwersji będą objęte dwuletnim lock-upem, co ma zapobiec gwałtownemu spadkowi kursu.

Zarząd przekonuje, że po oddłużeniu spółka odzyska zdolność do zaciągania kredytów, sięgania po dotacje unijne i inwestowania w nowy tabor, zwłaszcza wagony intermodalne. W grę wchodzą też przewozy kruszyw na potrzeby budowy CPK. – Prowadzimy już rozmowy i mam nadzieję, że porozumienie wkrótce zostanie podpisane – zdradza wiceprezes.

Spór o sprawiedliwość i przyszłość

Kurs akcji PKP Cargo po ogłoszeniu nowych propozycji spadł poniżej ceny emisyjnej 12 zł. Drobni akcjonariusze obawiają się rozwodnienia kapitału (liczba akcji może wzrosnąć z 45 mln do nawet 200 mln). Miłek ripostuje: – Na jednej szali spółka z 3 mld zł długów, bez finansowania i perspektyw. Na drugiej – oddłużona, z szansą na rozwój. Pytanie brzmi, co będzie więcej warte.

W tle pozostaje nierozwiązana kwestia rekompensaty państwa za tzw. decyzję węglową z 2022 roku. Miłek przyznaje, że jeśli pieniądze kiedykolwiek wpłyną, powinny zostać przeznaczone na rozwój. Tymczasem zarząd musi przekonać nie tylko wierzycieli, ale i własną załogę. Trwają negocjacje w sprawie nowego układu zbiorowego, który ma związać wynagrodzenia z efektywnością, a nie ograniczać je. – Chcemy, żeby pracownicy zarabiali więcej, ale w powiązaniu z wynikami – podkreśla Miłek. Głosowanie nad układem ma się odbyć w trzecim kwartale 2026 roku, a decydujące walne zgromadzenie – już 26 czerwca.

Źródło: WNP.PL, Fot. Materiały prasowe / PKP Cargo

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com