9 kwietnia 2026 roku Poczta Polska złożyła wniosek o zmianę statutu. Nowe kody PKD pozwolą jej na budowę mieszkań, biur i centrów handlowych. Spółka posiada ponad 6 tysięcy nieruchomości o powierzchni 2 mln mkw. – w tym 32 zabytkowe gmachy w centrach miast. Prezes Sebastian Mikosz chce tchnąć w nie nowe życie, wzorem Elektrowni Powiśle czy Fabryki Norblina.
- Poczta Polska posiada ponad 6 tysięcy nieruchomości o łącznej powierzchni użytkowej przekraczającej 2 miliony metrów kwadratowych.
- W pierwszym etapie projektu „Galerie Poczty Polskiej” wytypowano 32 zabytkowe budynki, położone w centrach Bydgoszczy, Torunia, Poznania, Warszawy i Wrocławia.
- Decyzja o wejściu na rynek deweloperski zapada w momencie, gdy kondycja finansowa Poczty Polskiej, choć się poprawia, wciąż daleka jest od ideału.
To już nie tylko listy i paczki. 9 kwietnia 2026 r. do Krajowego Rejestru Sądowego trafił wniosek o zmianę statutu państwowego operatora, który może na zawsze zmienić jego oblicze. W dokumencie, na który powołuje się serwis wnp.pl, pojawiły się nowe kody PKD: budowa budynków mieszkalnych, przygotowanie terenów pod inwestycje oraz realizacja projektów deweloperskich. Jeśli sąd wyrazi zgodę, Poczta Polska przestanie być tylko nadawcą listów, a stanie się również potentatem na rynku nieruchomości, budując osiedla, wynajmując biura i rewitalizując zabytkowe gmachy w sercach polskich miast.
Wniosek do KRS nie wziął się znikąd. Poczta Polska posiada bowiem ponad 6 tysięcy nieruchomości o łącznej powierzchni użytkowej przekraczającej 2 miliony metrów kwadratowych. Wiele z tych budynków stoi w prestiżowych lokalizacjach w ścisłych centrach Warszawy, Krakowa, Wrocławia czy Poznania, a ich potencjał od lat pozostaje niewykorzystany. Utrzymywanie tak rozległego majątku generuje ogromne koszty, które państwowa spółka chce wreszcie zamienić w przychód. Zmiana statutu to formalny klucz, który ma otworzyć drzwi do wielkiej komercjalizacji pocztowego imperium.
– Pragniemy podkreślić, że Poczta Polska posiada ogromną w skali Polski bazę nieruchomości (ponad 6 tys.) – napisano w odpowiedzi na pytania serwisu WNP.pl.
Od logistyki do budownictwa
Zarządzający spółką od dawna zapowiadali, że zasoby nieruchomości to „śpiący gigant”, który trzeba obudzić. We wniosku z 9 kwietnia spółka precyzyjnie określiła nowe obszary działalności. Znalazły się wśród nich nie tylko prace instalacyjne czy przygotowanie terenów, ale przede wszystkim realizacja inwestycji mieszkaniowych oraz szeroko rozumiana działalność deweloperska. To sygnał, że Poczta Polska nie zamierza już ograniczać się do roli biernego właściciela, lecz chce sama przekształcać swoje grunty i budynki w nowoczesne osiedla oraz centra usługowe.
W praktyce zmiana statutu oznacza, że spółka będzie mogła samodzielnie występować w roli dewelopera – kupować, sprzedawać i wynajmować nieruchomości, a także przygotowywać grunty pod budowę. W portfelu Poczty znajdują się nie tylko działki, ale także już gotowe mieszkania, choć te na razie stanowią marginalną część jej majątku. Kluczowym atutem są jednak lokalizacje – grunty w centrach miast, przy głównych ulicach i w atrakcyjnych dzielnicach, które mogą zyskać na wartości po zmianie przeznaczenia.
Rewolucja w 32 zabytkach
Najbardziej spektakularnym elementem planu jest projekt „Galerie Poczty Polskiej” (GPP). W pierwszym etapie wytypowano 32 zabytkowe budynki, położone w centrach takich miast jak Bydgoszcz, Toruń, Poznań, Warszawa czy Wrocław. Zamiast dalej opłacać ogromne rachunki za utrzymanie często pustych gmachów, Poczta chce tchnąć w nie nowe życie. Celem nie jest jednak sprzedaż tych perełek architektury – obiekty pozostaną własnością spółki, która zamieni je w wielofunkcyjne przestrzenie miejskie.
– Jesteśmy właścicielami przepięknych budynków o miastotwórczym charakterze położonych w centrach miast. Do tej pory traktowaliśmy je tylko jako miejsca prowadzenia usług pocztowych. Poczta jednak się zmienia, mamy nadmiar powierzchni – przyznał prezes Sebastian Mikosz.
Inspiracją dla tych planów są znane projekty rewitalizacyjne, takie jak Elektrownia Powiśle czy Fabryka Norblina w Warszawie. Podobnie jak tam, tak i w pocztowych gmachach mają powstać butiki, restauracje, galerie sztuki, a także nowoczesne biura i przestrzenie coworkingowe. Poczta Polska szuka jednego, wyspecjalizowanego partnera, który pomógłby jej w zarządzaniu tym procesem, a pierwsze efekty projektu mają być widoczne już w ciągu roku.
Dywersyfikacja czy desperacja?
Decyzja o wejściu na rynek deweloperski zapada w momencie, gdy kondycja finansowa Poczty Polskiej, choć się poprawia, wciąż daleka jest od ideału. Za rok obrotowy 2024 spółka odnotowała stratę netto w wysokości 212,9 mln zł. Co prawda prezes Mikosz zapewnia, że wynik EBITDA za 2025 r. będzie dodatni, ale presja na szukanie nowych źródeł przychodów jest ogromna. Utrzymanie ponad 2 mln mkw. powierzchni użytkowej generuje koszty, które Poczta chce ograniczyć poprzez wynajem, dzierżawę, a docelowo także sprzedaż części zasobów.
Spółka deklaruje, że zmiana statutu ma przede wszystkim poprawić efektywność zarządzania majątkiem. Dzięki nowym uprawnieniom Poczta będzie mogła szybciej reagować na zmiany rynkowe i elastyczniej kształtować swoją ofertę nieruchomościową. Eksperci rynku nieruchomości zwracają jednak uwagę na wyzwania związane z ochroną konserwatorską zabytkowych budynków, a także na potrzebę indywidualnego podejścia do każdej z lokalizacji.
Koniec monopolu na listy
Wejście Poczty Polskiej w branżę deweloperską to kolejny etap transformacji państwowego giganta, który w ostatnich latach zmaga się z systematycznym spadkiem wolumenu przesyłek listowych. Elektroniczny obieg dokumentów, rozwój komunikatorów i konkurencja ze strony prywatnych firm kurierskich wymusiły poszukiwanie nowych źródeł przychodów. Obok rozwoju usług cyfrowych i logistyki, nieruchomości mają stać się trzecim filarem działalności spółki.
Pomysł rewitalizacji zabytkowych gmachów i budowy mieszkań może przynieść korzyści nie tylko samej Poczcie, ale także lokalnym społecznościom. Wiele wytypowanych budynków to obiekty o dużej wartości historycznej, które od lat niszczeją.
Nowe galerie handlowo-usługowe mogłyby ożywić centra miast, tworząc miejsca pracy i atrakcje dla mieszkańców. Poczta podkreśla, że kluczowa będzie tu współpraca z samorządami, które najlepiej znają potrzeby swoich społeczności.

