Polodowcowe ukształtowanie terenu USA i Polski wykazuje uderzające podobieństwa – od Wielkich Jezior po Mazury. Geologia postglacjalna ukształtowała rolnictwo, przemysł, transport i osadnictwo, oferując zarówno ograniczenia, jak i bogactwo surowców.
Przypadająca w dniu 4 lipca 250 –ta rocznica powstania Stanów Zjednoczonych poprzedziła w tym kraju seria tekstów, artykułów i wydawnictw. Nie sposób ich wszystkich odnotować choćby od strony zasłużonych w tym dziele naszych rodaków Tadeusza Kościuszki i Kazimierza Pułaskiego. Pewnym neum w tym potoku wspomnień analiz jest spojrzenie na gospodarkę USA od strony ukształtowani terenu jakie nastąpiło po kilkukrotnych zlodowaceniach.
Tekst na ten temat ukazał się z tej okazji na gospodarczym portalu The Reckoning, opisujący polodowcowe bogactwo surowcowe USA, które w pełni odpowiada naszym krajowym warunkom.
Zlodowacenie Ameryki
Obraz jaki ujrzeli pierwsi Europejczycy, którzy przybyli do Ameryki, przypomina nasze krajobrazy, północnej i centralnej Polski.
Został on głęboko ukształtowany przez epokę lodowcową. Lód plejstoceński cofnął się około 10 000 lat wcześniej, ale pozostawił po sobie wygładzone podłoże skalne, wychodnie mineralne, dna jezior, moreny, jeziora polodowcowew, bagna, zalane doliny rzeczne, złoża piasku i żwiru oraz ogromny system słodkowodny Wielkich Jezior.
Pokrywa lodowcowa sięgała przez całaą Kanadę, aż do granic Meksyku.
Gospodarcze skutki
Sama geologia postglacjalna nie zdeterminowała amerykańskiej historii. Stworzyła jednak warunki fizyczne, które silnie ukształtowały komunikację, osadnictwo, rolnictwo, transport, przemysł, strategię militarną i ekspansję na zachód. Zarówno dla rdzennych mieszkańców, jak i późniejszych przybyszów, krajobraz wpływał na florę, faunę, migrację zwierząt, szlaki, osadnictwo, rolnictwo i przemysł. Poruszający się lód zdrapywał i polerował podłoże skalne, pogłębiał doliny, otwierał lub blokował drenaż i przenosił gruz zwany gliną zwałową.
W miarę topnienia rozległych tafli lodu, potoki wody przenosiły głazy, żwir, piasek, muł i glinę na równiny sandrowe, delty, równiny zalewowe i koryta jezior. Dla rdzennych mieszkańców, a później kolonistów, te starożytne ruchy masowe pozostawiły po sobie tereny pełne zarówno możliwości, jak i ograniczeń: bogate niziny obok skalistych wyżyn, żeglowne drogi wodne obok trudnych przejść lądowych oraz obfite materiały budowlane obok cienkich i kamienistych gleb.
Ze względu na twarde podłoże skalne i trudny teren, nawet w 1776 roku osadnictwo europejskie ledwo dotarło do wnętrza Ameryki Północnej. Większość ludzi mieszkała w pobliżu wybrzeża lub w górę rzek, które płynęły do morza.
W całej Nowej Anglii lodowce ogołociły i zdarły ziemię, pozostawiając cienkie gleby, odsłonięte półki skalne, pola usiane głazami, drumliny, stawy i nierówne wyżyny. Takie warunki zniechęcały do rolnictwa na dużą skalę i sprzyjały małym gospodarstwom mieszanym, zadrzewieniom, hodowli zwierząt, rybołówstwu, stoczniom i handlowi miejskiemu.
Okazuje się, że słynne kamienne mury Nowej Anglii; to nie tylko urokliwa wiejska dekoracja. W rzeczywistości odzwierciedlają dekady morderczej pracy rolników, którzy oczyszczali pola z gruzu polodowcowego i układali kamienie w stosy. Sezon po sezonie, rolnictwo i własność ziemi były kształtowane przez to, co pozostawił po sobie lód.
Rozwój przemysłu
Geologia postglacjalna oferowała również korzyści. Lód i woda roztopowa kształtowały zatoki i estuaria oraz tworzyły chronione porty, które wspierały handel morski. W ten sposób skaliste wybrzeże Nowej Anglii odegrało kluczową rolę w pozycjonowaniu Bostonu, Newport, Portsmouth i innych dogodnych lokalizacji dla handlu kolonialnego.
Dalej w głąb lądu, strome zbocza i polodowcowe strumienie zamieniano energię w tartakach, młynach zbożowych i w drobnym przemyśle. Spadająca woda wprawiała w ruch koła, które zamieniały drewno w deski, ziarno w mąkę, rudy w metal, a inne surowce w towary handlowe na długo przed tym, zanim zaczęto korzystać z energii pochodzącej z węgla.
Ta sama lodowa surowość, która ograniczała rolnictwo, popchnęła mieszkańców Nowej Anglii w stronę zróżnicowanej przedsiębiorczości: żeglugi morskiej, rzemiosła, przemysłu i gospodarki opartej na miastach.
Polodowcowa Polska
Ukształtowanie polodowcowej Polski choć całkiem inne od strony wielkich przestrzeni, to w wielu przypadkach jest prawie identyczne. Rejon naszych Wielkich Jezior to Mazury, Warmia, Kaszuby i Pojezierze Zachodnie pełne polodowcowych osobliwości w tym jezior i podziemnych zbiorników wodnych.
Tu pomimo panującej suszy nie odczuwa się braku wód pitnych i przemysłowych. Zasobów dla przemysłu budowlanego tu też nie brakuje. Liczne polodowcowe piaszczyste i żwirowe sandry oraz doliny kopalne, tarasy rzeczne niskie i wysokie również są zbiornikami wód podziemnych. Towarzyszące tym strukturom głazy narzutowe zostały tu sprowadzone przez ladolód ze Skandynawii.
Uzupełniają one zasoby kamienia oraz tłucznia, które wykorzystywane są do prac budowlanych. Nasze struktury polodowcowe, choć znajdują się na całkiem innym kontynencie, są wielce podobne co do swoich zalet i wad z ich amerykańskim zastosowaniem. Tak samo po polsku i angielsku

