Polska bateryjną potęgą Europy? Dogonimy Chiny?

Dolny Śląsk staje się europejskim hubem bateryjnym. LG Energy Solution pod Wrocławiem rozbudowuje linię ogniw serii 46 (12 GWh rocznie), Sungrow buduje w Wałbrzychu fabrykę za 230 mln euro, Ionway uruchamia produkcję materiałów katodowych. Tauron i PGE stawiają wielkoskalowe magazyny (łącznie ponad 2,5 GWh), a prosumentów czeka 1 mld zł dotacji na domowe baterie. Pytanie, czy to już polska potęga, czy wciąż montownia dla azjatyckich koncernów, podczas gdy technologia i łańcuch dostaw pozostają w rękach innych.

  • LG Energy Solution w Biskupicach Podgórnych rozbudowuje linię do produkcji najnowocześniejszych cylindrycznych ogniw serii 46 o średnicy 46 mm. Inwestycja współfinansowana przez UE (projekt 46inEU) osiągnie roczną moc 12 GWh (ok. 90 mln ogniw). Nowe ogniwa NCMA oferują pięciokrotnie większą pojemność, szybsze ładowanie i wyższe bezpieczeństwo, a projekt pozwoli uniknąć emisji 20 mln ton CO₂ w ciągu dekady.
  • Chiński gigant Sungrow wybrał Wałbrzyską Specjalną Strefę Ekonomiczną na swoją pierwszą fabrykę w Europie. Inwestycja o wartości 230 mln euro stworzy 400 miejsc pracy, a zakład o powierzchni 65 tys. m² będzie produkował rocznie 20 GW inwerterów i 12,5 GWh systemów magazynowania energii. Kluczowym powodem lokalizacji są wykwalifikowani inżynierowie z Dolnego Śląska, a nie niskie koszty pracy.
  • W Radzikowicach ruszyła produkcja w fabryce Ionway – joint venture Volkswagena (PowerCo) i Umicore. Zakład dostarcza aktywny materiał katodowy (CAM) niezbędny do produkcji baterii, zatrudniając 350 osób. To kolejny element budowy europejskiego łańcucha dostaw dla elektromobilności.
  • Polska rozwija wielkoskalowe magazyny energii, kluczowe dla stabilizacji sieci przy rosnącym udziale OZE (33 proc. miksu). Tauron otrzymał 538 mln zł dofinansowania na 11 magazynów o łącznej mocy 346 MW i pojemności 1,5 GWh. PGE stawia największy w Polsce magazyn w Żarnowcu (200 MW, 1 GWh), który zasilą ogniwa LFP z wrocławskiej fabryki LG – to pierwszy taki przypadek w Europie.
  • NFOŚiGW uruchomił program „Dofinansowanie przydomowych magazynów energii” z budżetem 1 mld zł na lata 2026-2030. Dotacja pokryje do 30 proc. kosztów (max 16 tys. zł) dla magazynów o pojemności min. 12 kWh, współpracujących z PV i wyposażonych w system EMS. To szansa na realne obniżenie kosztów inwestycji dla prosumentów i przyspieszenie autokonsumpcji.

Gdyby ktoś jeszcze kilka lat temu powiedział, że to właśnie Polska, a nie Niemcy czy Francja, stanie się centrum produkcji baterii do samochodów elektrycznych w Europie, pewnie zostałby wyśmiany. A jednak tak się stało. Kluczową rolę odgrywa tu LG Energy Solution, którego zakład w Biskupicach Podgórnych pod Wrocławiem jest największą fabryką baterii litowo-jonowych w Europie.

W lutym 2026 roku firma ogłosiła, że przechodzi do realizacji projektu 46inEU, współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach Funduszu Innowacji. Celem jest wprowadzenie do masowej produkcji nowej generacji cylindrycznych ogniw serii 46 – tych o średnicy 46 milimetrów, które mają zrewolucjonizować rynek pojazdów elektrycznych segmentu premium. Wrocławski zakład rozbuduje linie produkcyjne, osiągając roczną moc około 12 GWh, co przekłada się na mniej więcej 90 milionów ogniw rocznie.

Nowe ogniwa oferują pięciokrotnie większą pojemność niż stosowane dotąd ogniwa serii 21. Zastosowano w nich wysokopojemnościowe katody w technologii NCMA (nikiel-kobalt-mangan-aluminium) oraz wysokoefektywne anody krzemowe, co przekłada się na wyższą gęstość energii, szybsze ładowanie i zwiększone bezpieczeństwo. Projekt ma również znaczący wpływ na środowisko – szacuje się, że pozwoli uniknąć emisji ponad 20 milionów ton CO₂ w ciągu pierwszych dziesięciu lat działania, co odpowiada rocznej emisji ponad czterech milionów samochodów.

To nie koniec dolnośląskich inwestycji. W Radzikowicach, na Opolszczyźnie, swoją fabrykę otworzyła spółka Ionway – joint venture dwóch gigantów: PowerCo (należącego do Volkswagena) oraz Umicore, producenta technologii materiałowych. Zakład będzie dostarczać aktywny materiał katodowy CAM, niezbędny do produkcji katod do baterii samochodów elektrycznych. Produkcja ruszyła w pierwszej połowie 2026 roku, a firma zatrudniła 350 osób w działach produkcji, utrzymania ruchu, logistyki, laboratorium analitycznego oraz na stanowiskach specjalistycznych i menedżerskich.

Chiński gigant stawia na Wałbrzych, czyli Sungrow wybiera Polskę

Na tym tle pojawia się jeszcze jeden, niezwykle ważny gracz. Chiński koncern Sungrow, światowy lider w produkcji falowników i systemów magazynowania energii, wybrał Wałbrzyską Specjalną Strefę Ekonomiczną na lokalizację swojej pierwszej fabryki w Europie. Inwestycja opiewa na 230 milionów euro, a zakład o powierzchni 65 400 metrów kwadratowych ma osiągnąć roczną moc produkcyjną na poziomie 20 GW dla inwerterów oraz 12,5 GWh dla systemów magazynowania energii.

Co ciekawe, Sungrow nie kierował się przy tym wyborze niskimi kosztami pracy. Quirin Löffelmeier, rzecznik firmy, w rozmowie z pv Europe podkreślał, że „Polska oferuje bardzo stabilne i przyjazne dla biznesu środowisko, z silnymi fundamentami gospodarczymi, solidną infrastrukturą i polityką, która dobrze współgra z naszą długoterminową strategią w Europie”. Dla lokalnych klientów kluczowa jest bliskość produkcji i skrócenie łańcuchów dostaw.

Jeszcze bardziej wymowna jest wypowiedź Shawna Shi, prezesa Sungrow Europe, który wskazał na prawdziwy powód lokalizacji: „Dolny Śląsk ma historię wykwalifikowanych specjalistów w dziedzinie elektroniki, automatyki i zaawansowanej produkcji, co uczyniło go idealnym miejscem dla naszej nowej fabryki. Zamierzamy zatrudniać lokalnie, by wykorzystać tę wiedzę”. To nie jest montownia, gdzie pracują przypadkowe osoby – to zakład, który potrzebuje inżynierów, techników i specjalistów, a tych na Dolnym Śląsku nie brakuje.

Magazyny energii, czyli polska odpowiedź na wyzwania sieci

Równolegle do inwestycji w ogniwa dla elektryków, Polska buduje potencjał w zakresie wielkoskalowych magazynów energii, które są niezbędne do stabilizacji sieci przy rosnącym udziale odnawialnych źródeł. Według raportu Stowarzyszenia „Z energią o prawie”, na przełomie 2025 i 2026 roku udział OZE w polskim miksie energetycznym sięgnął 33 procent, co wiąże się z nowymi wyzwaniami w zakresie bilansowania Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.

W 2025 roku operatorzy sieci zmuszeni byli do ograniczenia generacji energii elektrycznej o wolumen 1347 GWh – to niemal dwukrotny wzrost w stosunku do 2024 roku. Powód? Niedopasowanie profilu produkcji źródeł pogodozależnych do profilu zapotrzebowania oraz ograniczona elastyczność jednostek konwencjonalnych. Odpowiedzią na te wyzwania są bateryjne magazyny energii, które z fazy pilotażowej przechodzą właśnie do etapu komercjalizacji.

Grupa Tauron podpisała z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej umowy na blisko 538 milionów złotych dofinansowania dla 11 nowych magazynów energii o łącznej mocy ponad 346 MW i pojemności około 1,5 GWh. Inwestycje powstaną w latach 2026-2028 m.in. w Laryszowie (84 MW/358 MWh), Ogrodzieńcu (55 MW/237 MWh) i Bałkowie (54 MW/242 MWh).

Z kolei PGE, największa polska grupa energetyczna, realizuje projekt magazynu energii w Żarnowcu o mocy przekraczającej 200 MW i pojemności około 1 GWh. Co kluczowe, baterie do tego magazynu dostarczy LG Energy Solution z fabryki pod Wrocławiem – to pierwszy przypadek, gdy koreański gigant będzie produkował w Europie ogniwa LFP (litowo-żelazowo-fosforanowe) specjalnie dla systemów magazynowania energii.

Eksperci ze Stowarzyszenia „Z energią o prawie” wskazują, że zastosowanie magazynu o parametrach 1 MW/4 MWh przy instalacji fotowoltaicznej pozwala na wzrost średniej wyceny sprzedawanej energii z 290 zł/MWh do 638 zł/MWh, czyli o 120 procent. To pokazuje, że magazyny to nie tylko stabilizacja sieci, ale także konkretny biznes. Rentowność projektów zależy jednak od łączenia różnych strumieni przychodów – z Rynku Mocy, arbitrażu cenowego i usług systemowych.

Prosumenci też dostaną swoje, czyli miliard na domowe magazyny

Polska transformacja energetyczna to nie tylko wielkie, przemysłowe projekty. Równie ważne jest to, co dzieje się na poziomie gospodarstw domowych. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchomił konsultacje społeczne nowego programu „Dofinansowanie przydomowych magazynów energii” z budżetem 1 miliarda złotych na lata 2026–2030.

Program zakłada wsparcie dla magazynów energii elektrycznej o minimalnej pojemności 12 kWh oraz magazynów ciepła o minimalnej pojemności 150 dm³. Warunkiem jest posiadanie instalacji fotowoltaicznej oraz wdrożenie zaawansowanego systemu zarządzania energią (EMS), który zapewni optymalną współpracę między PV a magazynem. Magazyny muszą też posiadać funkcję pracy wyspowej, czyli zasilania awaryjnego na wypadek blackoutu.

Dofinansowanie ma formę dotacji pokrywającej do 30 procent kosztów kwalifikowanych, przy limicie 800 zł za 1 kWh pojemności. Dla prosumentów rozliczających się w systemie net-billing przewidziano maksymalną dotację do 16 tysięcy złotych na jeden magazyn.

Ceny magazynów energii w 2026 roku, według danych rynkowych, kształtują się na poziomie 10–18 tysięcy złotych netto za zestaw 10 kWh, do czego trzeba doliczyć montaż w kwocie 2,5–6 tysięcy złotych. Dotacja w wysokości do 16 tysięcy może więc realnie obniżyć koszt inwestycji nawet o połowę, co powinno znacząco przyspieszyć rozwój autokonsumpcji w polskich domach.

Krajobraz po bitwie, czyli kto tak naprawdę kontroluje ten rynek

Gdy spojrzymy na wszystkie te inwestycje łącznie, obraz jest imponujący. LG Energy Solution produkuje najnowocześniejsze ogniwa dla elektryków, Ionway dostarcza materiały katodowe, Sungrow buduje magazyny i inwertery, Tauron i PGE stawiają wielkoskalowe baterie, a prosumentów czeka miliardowe wsparcie na domowe magazyny. Polska stała się bez wątpienia jednym z najważniejszych graczy w europejskim łańcuchu wartości baterii.

Ale czy to oznacza, że doganiamy Chiny? Odpowiedź jest złożona. Technologia ogniw, którą LG Energy Solution wdraża pod Wrocławiem, powstała w Korei Południowej, a nie w Polsce. Materiały katodowe Ionway to efekt współpracy niemieckiego Volkswagena z belgijskim Umicore. Sungrow to chiński koncern, który choć inwestuje w Polsce i zatrudnia lokalnych specjalistów, to jednak decyzje strategiczne i badania wciąż pozostają w Państwie Środka.

Polska jest dziś fantastycznym miejscem do lokowania zaawansowanej produkcji. Mamy wykwalifikowanych inżynierów, stabilne otoczenie biznesowe, dostęp do rynku UE i atrakcyjne zachęty inwestycyjne. Ale prawdziwa suwerenność technologiczna, czyli zdolność do samodzielnego projektowania i wytwarzania ogniw bez udziału azjatyckich partnerów, wciąż jest przed nami.

Eksperci zwracają uwagę, że sam montaż ogniw to nie wszystko. Kluczowe jest opanowanie produkcji komponentów, takich jak separatory, elektrolity czy anody, a także dostęp do surowców krytycznych – litu, kobaltu, niklu. W tych obszarach Europa, a co dopiero Polska, wciąż pozostaje w tyle za Chinami, które kontrolują znaczną część globalnego łańcucha dostaw.

Fot. LG

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu