W Polsce gości królewska para Szwecji z jedną z największych delegacji biznesowych ostatnich lat. Łączy nas strategiczne partnerstwo w obronności (zakup okrętów A26 Blekinge, polskie Pioruny dla Szwecji), intensywna wymiana gospodarcza (700 firm, 70 tys. miejsc pracy) i wspólne myślenie o odstraszaniu atomowym. Dzieli nas stosunek do saszetek nikotynowych – typowo szwedzkiego produktu, który pomógł im rzucić palenie (29 proc. palaczy u nas, 5 proc. u nich). Rząd właśnie przyjął projekt ustawy zakazującej aromatów innych niż tytoniowy, co w praktyce likwiduje rynek wart miliardy.
- Wizyta króla Karola XVI Gustawa i królowej Sylwii (10-12 marca) to największa delegacja szwedzkiego biznesu od lat. W programie m.in. spotkanie z prezydentem, konferencje zbrojeniowa i inwestycyjna z udziałem ministrów obrony i finansów. Relacje polityczne są intensywne – od 2024 Polska i Szwecja mają porozumienie o partnerstwie strategicznym.
- Współpraca zbrojeniowa kwitnie. Szwecja kupiła polskie zestawy Piorun za ponad 3 mld koron. Polska zamówiła trzy okręty podwodne A26 Blekinge z pełnym uzbrojeniem. Wspólne projekty obejmują okręty rozpoznania, samoloty wczesnego ostrzegania SAAB i granatniki Carl Gustav. Obie strony mówią o potrzebie odstraszania atomowego (prezydent Nawrocki i minister Jonson).
- Rząd Tuska przyjął projekt nowelizacji ustawy tytoniowej, zakazujący aromatów innych niż tytoniowy w saszetkach nikotynowych. W praktyce likwiduje to całą kategorię (bo saszetki owocowe, miętowe stanowią większość rynku). KIG ostrzega, że to delegalizacja produktu, który w Szwecji pomógł zwalczyć palenie. Fiskus traci wpływy z akcyzy szacowane na prawie miliard złotych.
Niejako w tle wizyty pierwszej pary Szwecji nad Wisłą, rząd gra w ciekawą grę dyplomatyczną. Rada Ministrów przyjęła dziś projekt ustawy, która praktycznie całkowicie zakazuje obrotu saszetkami nikotynowymi – błędnie nazywanymi u nas „snusami”. Ale o różnicach za chwilę.
Od kilku lat relacje gospodarcze Polski i Szwecji są coraz bardziej intensywne. W 2024 r. Na szczycie państw nordyckich i bałtyckich w 2024 r. w szwedzkim Harpsund, Polska i Szwecja podpisały nowe porozumienie o partnerstwie strategicznym.
Po podpisaniu dokumentu prasa w Szwecji podkreślała rosnące znaczenie gospodarcze i wojskowe Polski w UE i regionie.
Analitycy think tanku Timbro w komentarzu dla „Svenska Dagbladet” podkreślali, że wyłania się zupełnie inna Polska „całkowicie różniąca się od biednego kraju o przestarzałej polityce rolnej, który stał się członkiem UE 20 lat temu” i zwracali uwagę na nasz systematyczny wzrost gospodarczy pomimo kryzysu, który dotknął prawie całą UE.
Szwedzcy komentatorzy podkreślali też nasze rekordowe wydatki na zbrojenia oraz nowe inwestycje energetyczne, w tym te w energetykę jądrową.
Intensywne relacje gospodarcze
Spotkania na wysokim szczeblu w ostatnim czasie są intensywne. Pod koniec października na polsko-szwedzkim forum obronnym gościł minister obrony Szwecji, Pål Jonsson.
– Polska i Szwecja są dla siebie kluczowymi partnerami, na których mogą polegać inni sojusznicy – podkreślał wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak – Kamysz.
Pod koniec listopada w Warszawie szwedzka minister spraw zagranicznych Maria Malmer Stenergard spotkała się z wicepremierem, szefem MSZ Radosławem Sikorskim.
W tym samym dniu w Sztokholmie odbywało się szwedzko-polskie forum biznesowe, z udziałem m.in. ministra finansów Andrzeja Domańskiego. „Polska i Szwecja to sojusznicy strategiczni” komentował w jego trakcie Radosław Sikorski. Zażartował sobie nawet wtedy, że Polacy lubią myśleć o sobie jako „południowych Skandynawach”.
Szwedzki król Karol XVI Gustaw razem z żoną Sylwią będzie przebywał w Polsce od 10 do 12 marca. Towarzyszyć mają mu m.in. minister spraw zagranicznych Maria Malmer Stenergard, minister obrony Pål Jonson, minister ds. obrony cywilnej Carl-Oskar Bohlin, czy minister kultury Parisa Liljestrand.
Do Polski przyjeżdża także rozbudowana delegacja szwedzkiego biznesu, zorganizowana przez tamtejszy MSZ. W programie są m.in. spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim i dwie konferencje z udziałem biznesu: zbrojeniowa oraz inwestycyjna, na której swoją obecność zapowiedzieli wicepremier, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów Andrzej Domański.
Bardzo duża wymiana gospodarcza
W ostatnich latach polsko-szwedzka wymiana gospodarcza rośnie w ekspresowym tempie. Według ostatnich danych Ministerstwa Rozwoju i Technologii, tylko w 2024 r. do Polski trafiło 3,8 proc. szwedzkiego eksportu. Polski udział w eksporcie do Szwecji w tym samym roku wyniósł ponad 4,6 proc.
Szwedzi od lat chętnie inwestują w Polsce. Według danych GUS, pod koniec 2023 r. działało u nas ponad 700 spółek z udziałem szwedzkiego kapitału, które łącznie zatrudniały blisko 70 tys. osób. Całkowita kwota szwedzkich inwestycji bezpośrednich, jak podaje Narodowy Bank Polski,przekroczyła ponad 7,2 mld EURO pod koniec 2024 r.
Do grona największych szwedzkich inwestorów należą m.in. gigant branży meblowej IKEA, firma telekomunikacyjna Telia AB, bank Nordea, deweloper Skanska, firmy motoryzacyjneVolvo i Scania czy największy na świecie producent sprzętu AGD – Electrolux.
Nowe priorytety
Relacje polsko-szwedzkie to nie tylko umowy między rządami i transakcje między firmami. To także żywe więzi międzyludzkie, które zmieniają się na naszych oczach.
Gdy Polska wstępowała do Unii Europejskiej w 2004 roku, Szwecja była jednym z pierwszych krajów, które otworzyły swój rynek pracy dla Polaków bez okresów przejściowych . Dziś w Szwecji mieszka około 100 tysięcy Polaków . Ale trend się odwraca. W 2025 roku więcej Polaków opuściło Szwecję, niż do niej wyemigrowało. Zainteresowanie wyjazdami zarobkowymi do tego kraju wśród Polaków spada.
Zamiast tego rośnie liczba Szwedów mieszkających w Polsce na stałe. Szacuje się ją na kilka tysięcy, a na internetowych forach Szwedzi wymieniają się pozytywnymi wrażeniami o Polsce i informacjami na temat wynajęcia mieszkań i warunków pracy. Polskie uniwersytety medyczne stały się popularne wśród szwedzkich studentów, przez co w wielu szwedzkich klinikach pracują polskojęzyczni lekarze. Coraz więcej Szwedów studiuje też w polskich szkołach artystycznych. Reżyser Magnus von Horn, absolwent łódzkiej filmówki, którego film „Dziewczyna z igłą” był duńskim kandydatem do Oscara, osiadł w Polsce na stałe.
Wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski zdradził w Radiu ZET, że podczas wizyty pojawił się także temat historyczny, który jeszcze niedawno wydawał się zamknięty. Po raz pierwszy Szwedzi rozpatrują możliwość oddania części dóbr zrabowanych Polsce podczas Potopu – część może w depozycie przyjechać do Warszawy.
Oba kraje łączy także dyskusja, która jeszcze kilka lat temu uznawana byłaby za herezję. W lutym 2026 roku prezydent Karol Nawrocki powiedział w wywiadzie dla Polsat News, że Polska powinna rozważyć rozwój własnej broni jądrowej w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji. Kilka dni później w podobnym tonie wypowiadał się minister obrony Szwecji Pål Jonson, podkreślając w wywiadzie dla Szwedzkiego Radia, że „gdyby wybuchła wojna, będziemy otwarci na wszystko, co może zapewnić przetrwanie Szwecji i jej bezpieczeństwo”.
Szwecja co prawda nie posiada własnych zasobów broni nuklearnej, ale od blisko 70 lat ma pokojowy program energetyki jądrowej. Polska dopiero przymierza się do uruchomienia budowy dwóch dużych elektrowni jądrowych. Ale oba kraje podjęły już rozmowy z Paryżem w sprawie udziału we francuskim programie jądrowym. Jak ujął to król Karol XVI Gustaw w audiencji dla polskich dziennikarzy: na wszelki wypadek, gdyby Amerykanie zawiedli.
Szwedzka tradycja, której Polska chce zakazać
Polska i Szwecja to natomiast dwie zupełnie inne planety, jeśli chodzi o podejście do używek. 40 lat temu nasze kraje miały zbliżony odsetek palaczy papierosów. Obecnie nad Wisłą po papierosa sięga średnio co trzeci dorosły (29 proc). W Szwecji pali średnio co dwudziesty (5 proc.). Za to co piąty Szwed zamiast papierosa – wybiera snus lub saszetki nikotynowe.
Snusy i saszetki nikotynowe to typowo szwedzkie produkty. Snus, dozwolony w Unii Europejskiej tylko w Szwecji, to saszetka ze zmielonym tytoniem. Saszetki nikotynowe tytoniu nie zawierają. Jest tu sama nikotyna i substancje aromatyzujące. Z tego powodu, z uwagi na kolor takich saszetek, nazywa się je „białym snusem”. U nas utarła się jednak krótsza nazwa:„snusy”.
Największym globalnym producentem i eksporterem snusów i saszetek nikotynowych jest właśnie Szwecja, a konkretnie firma Swedish Match. Rocznie, jak wynika z danych Szwedzkiego Stowarzyszenia Producentów Snusu, w Szwecji produkuje się ponad 300 mln puszek snusów i saszetek. Jedna zawiera 20 sztuk, co odpowiada jednej paczce papierosów.
To również dzięki snusom i saszetkom nikotynowym Szwecja, jako pierwszy kraj w UE, zapracowała na status „kraju wolnego od dymu papierosowego”. Według danych OECD i Komisji Europejskiej, Szwecja wyróżnia się też najniższym w Unii Europejskiej poziomem chorób związanych z paleniem oraz o 41 proc. niższą zachorowalnością na nowotwory w porównaniu do średniej europejskiej.
Zakaz w cieniu królewskiej wizyty
To właśnie snusy są „cichym bohaterem” wizyty królewskiej pary Szwecji w naszym kraju. W czasie wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów rząd Donalda Tuska przyjął projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych(UD213).
Nowela zakłada m.in. całkowity zakaz stosowania aromatów innych niż tytoniowy w saszetkach nikotynowych. W praktyce oznacza to zakaz saszetek niktoynowych w ogóle. Zakaz wyrobów, z których fiskus zamierzał zarobić prawie miliard złotych z tytułu niedawnego objęcia ich akcyzą.
W ocenie organizacji biznesowych, takich jak Krajowa Izba Gospodarcza (KIG), oznacza to de facto delegalizację saszetek.
– Projekt ogranicza warianty aromatów saszetek dopuszczonych do sprzedaży tylko do tych o smaku tytoniu, co z uwagi na ich nikły udział w tej części rynku oznacza likwidację całej kategorii – ostrzega KIG. Coś, co w Szwecji pomogło rzucić palenie, w Polsce niedługo może stać się nielegalne.
Fot. Pixabay

