Polska liderem zakupów złota. Co z rezerwami po ewentualnym wejściu do strefy euro?

Narodowy Bank Polski zgromadził już 613 ton złota, a tempo zakupów od dwóch lat jest najszybsze na świecie. Wartość rezerw przekroczyła 320 mld zł, a prezes NBP Adam Glapiński zapowiedział dążenie do poziomu 700 ton. W debacie publicznej pojawia się jednak pytanie: co stanie się z tym kruszcem, jeśli Polska kiedyś przyjmie euro?

Polska awansowała do grona dziesięciu największych posiadaczy złota na świecie. W 2024 roku NBP kupił 90 ton, w 2025 roku kolejne 102 tony, a pierwszy kwartał 2026 roku również przyniósł rekordowe zakupy. Złoto stanowi już blisko 30 proc. oficjalnych aktywów rezerwowych kraju, które łącznie sięgają około 297 mld dolarów.

Zakupy NBP wpisują się w globalny trend. Banki centralne na całym świecie kupiły w 2025 roku łącznie 863 tony złota. Według analizy EBC wartość kruszcu w rezerwach po raz pierwszy przewyższyła wartość amerykańskich obligacji skarbowych utrzymywanych przez te instytucje.

Dlaczego banki centralne gromadzą złoto?

Głównym powodem jest dywersyfikacja rezerw i ochrona przed ryzykiem geopolitycznym. Złoto nie jest niczyim zobowiązaniem, nie podlega sankcjom ani polityce żadnego rządu. – W momencie, gdy banki centralne decydują, że wolą trzymać fizyczne złoto zamiast amerykańskich obligacji, mamy do czynienia z długoterminowym procesem odzyskiwania przez złoto jego tradycyjnej funkcji monetarnej – stwierdził Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

Ekspert zwrócił uwagę, że obecnie 27 proc. wartości wszystkich rezerw banków centralnych stanowi złoto. – To zaledwie o ok. 2 tys. ton mniej niż w szczytowym punkcie obowiązywania systemu Bretton Woods – dodał Tekliński. Jednocześnie udział amerykańskich obligacji spadł z 25 do 22 proc.

Czy euro oznacza utratę złota?

Wokół wejścia do strefy euro narosło wiele mitów. Często pojawia się przekonanie, że Polska musiałaby oddać większość rezerw walutowych i złota do Europejskiego Banku Centralnego. Dr Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, wyjaśnia, że to nieprawda. – Państwo wchodzące do strefy euro absolutnie nie oddaje wszystkich swoich rezerw ani całego złota. Przekazuje jedynie ich niewielką część. Nie jest to sztywny procent rezerw, lecz kwota wynikająca z klucza kapitałowego EBC – powiedział Kotecki.

Ekonomista szacuje, że przy obecnej wielkości polskiej gospodarki wkład do EBC wyniósłby około 5–5,5 mld euro, czyli zaledwie ok. 2 proc. aktywów rezerwowych. Co więcej, około 85 proc. wkładu stanowią waluty obce, a jedynie 15 proc. złoto. – Gdyby Polska miała dziś wchodzić do strefy euro, do EBC trafiłoby zaledwie ok. 2 proc. polskich rezerw. Reszta pozostałaby w pełnym i niezależnym zarządzaniu NBP – dodał Kotecki. Oznacza to, że zdecydowana większość polskiego złota pozostałaby pod kontrolą banku centralnego.

Globalny proces gromadzenia złota przez banki centralne odzwierciedla rosnącą niepewność geopolityczną i postępującą dedolaryzację. Dolar pozostaje dominującą walutą rezerwową, ale coraz więcej państw szuka aktywów odpornych na ryzyko polityczne. Polska, jako jeden z liderów tego trendu, buduje solidny fundament bezpieczeństwa finansowego na przyszłość.

Źródło: WNP.PL, Fot. Dodi Dharmanto, NBP / Shutterstock

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com