Polska gospodarka przez ostatnie 35 lat opierała swój rozwój na trzech filarach: niskich kosztach pracy, napływie zagranicznego kapitału oraz funduszach europejskich. Ten model się wyczerpuje – koszty pracy w ciągu ostatnich lat dynamicznie rosną, bezrobocie rejestrowane utrzymuje się na poziomie około 5,9 procent (według BAEL około 3,3 procent), a współczynnik dzietności spadł do 1,068, co oznacza, że rynek pracy jest bliski pełnego wykorzystania zasobów, a liczba ludności systematycznie maleje.
Przez ponad trzy dekady Polska rozwijała się w modelu, który ekonomiści określają mianem rozwoju imitacyjnego. Jak opisuje to raport Banku Światowego, polska gospodarka szybko się rozwijała, imitując to, co wymyślili inni, ale ten model wzrostu definitywnie się kończy. Paradygmat imitacji musi zostać zastąpiony przez paradygmat innowacji. O sukcesie polskiej gospodarki zadecydował zagraniczny kapitał, który ulokował w Polsce swoje przedsiębiorstwa, głównie z sektora przemysłu wytwórczego. Firmy te miały gotowe technologie, wzorce organizacji pracy i maszyny – potrzebowały tylko rąk do pracy. Polscy pracownicy byli relatywnie dobrze wykształceni i bardzo tani. To właśnie stanowiło o przewadze konkurencyjnej.
Jak ocenia Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, polska gospodarka coraz wyraźniej zbliża się do granic dotychczasowego modelu rozwoju. Koszty pracy w ciągu ostatnich lat znacząco wzrosły – sama płaca minimalna między 2022 a 2024 rokiem wzrosła łącznie o 65 procent, a od stycznia 2026 roku wynosi już 4806 zł brutto. Stopa bezrobocia rejestrowanego w maju 2026 roku wyniosła 5,9 procent, natomiast stopa bezrobocia liczona według metodologii Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) w I kwartale 2026 roku wyniosła 3,3 procent. Oznacza to, że rynek pracy jest bliski pełnego wykorzystania zasobów. Jednocześnie współczynnik dzietności w 2025 roku spadł do 1,068 – z 1,099 rok wcześniej – co jest jednym z najniższych wskaźników w Europie, a liczba ludności systematycznie maleje. W tych warunkach dalszy wzrost gospodarczy w oparciu o tanią siłę roboczą i wzrost zatrudnienia jest już niemożliwy.
Jak podkreśla raport Polska 2026+. Nasz głos w grze o nowy porządek, autorzy wskazują, że dotychczasowy model rozwoju – oparty na niskich kosztach i nadrabianiu dystansu – stopniowo się wyczerpuje. W świecie, w którym coraz większe znaczenie mają bezpieczeństwo, odporność i technologie, kluczowa staje się zdolność realizacji dużych projektów we współpracy państwa z biznesem, jakość i stabilność regulacji oraz skuteczność w realizacji globalnych ambicji polskich firm. Ten moment to nie kolejny cykl rozwojowy, ale moment przesilenia – brak koordynacji oznacza realne koszty dla wszystkich uczestników procesu. Polska musi zmierzyć się z wyzwaniami, jak dziesiątki miliardów euro wydać na przedsięwzięcia związane z bezpieczeństwem i obronnością, które będą oparte na europejskim i polskim lokalnym kontencie.
Dlaczego innowacje, a nie inwestycje, są kluczem do przyszłości
Raport Nowy model rozwoju Polski. Dlaczego gospodarka traci potencjał wzrostowy i jak utrzymać jej konkurencyjność, przygotowany na zlecenie Fundacji Przyjazny Kraj przez centrum analityczne Spotdata, stawia tezę, która odróżnia go od głównego nurtu debaty ekonomicznej w Polsce: autorzy kładą nacisk na innowacje i technologie w pierwszej kolejności, a nie na inwestycje. Zgodnie z większością teorii wzrostu gospodarczego to nie inwestycje decydują o długotrwałym postępie, a innowacje, technologie i nowe sposoby organizacji pracy. Polska musi przejść od bezpiecznego imitowania zachodnich rozwiązań w ramach narzuconych specjalizacji do bardziej ryzykownego eksperymentowania i odkrywania własnego potencjału technologicznego. Wymaga to większej niż dotychczas otwartości na ryzyko, większej aktywności krajowych przedsiębiorstw prywatnych, a także zmiany w podejściu do edukacji.
Polska może osiągnąć kolejne szczeble na drabinie rozwoju – 70, 80 i docelowo 100 procent PKB per capita w relacji do granicy technologicznej wyznaczanej przez światowego lidera innowacyjności – ale będzie to wymagało odważnych zmian w mechanizmach rozwojowych: budowy nowych fundamentów i uruchomienia nowych procesów. Jak wskazuje raport Banku Światowego, innowacyjność na poziomie firm jest wyzwaniem, choć polski system innowacji bardzo się poprawił. Problemem pozostaje struktura wydatków na badania i rozwój. Według danych z 2024 roku to sektor przedsiębiorstw napędza wydatki na B+R w Polsce, odpowiadając za około 63 procent całkowitych nakładów, jednak struktura tych wydatków – ze znaczącym udziałem usług biznesowych – rodzi pytania o ich przełożenie na innowacyjność przemysłową.
Polska gospodarka dzieli się na dwie części. Zaledwie 0,5 procent wszystkich firm w Polsce należy do cudzoziemców, ale to firmy zagraniczne i polskie duże przedsiębiorstwa odpowiadają za nieproporcjonalnie wysoki udział wartości dodanej, wydatków na badania i rozwój, eksportu i inwestycji. Firmy z kapitałem zagranicznym odpowiadają za znaczącą, bo sięgającą ponad połowy, część polskiego eksportu towarów i usług, a centra badań i rozwoju zagranicznych firm odpowiadają za znaczną część nakładów na badania i rozwój. Polska gospodarka czerpie z tego jednak bardzo ograniczone korzyści, gdyż lwia ich część przypada właścicielom praw własności intelektualnej. Polski sektor przemysłowy nadal opiera się na imitacji, zwłaszcza przez import gotowych rozwiązań technologicznych od zagranicznych firm-matek.
Fundamenty nowej przewagi konkurencyjnej
Nowy model przewagi konkurencyjnej polskiego przemysłu musi opierać się na kilku filarach, które wyłaniają się z analiz i raportów publikowanych w 2026 roku. Po pierwsze, czyste technologie i transformacja energetyczna. Raport Forum Energii Czyste technologie. Konkurencyjna Polska wskazuje, że polski przemysł, generujący 21–23 procent PKB, stanowi jedną z największych baz produkcyjnych w Unii Europejskiej i jest to istotna przewaga konkurencyjna. Sektor przemysłowy stoi przed historyczną szansą i jednocześnie wielkim wyzwaniem. Rosnąca presja globalnej konkurencji, drastyczne wahania cen energii oraz strategiczna konieczność uniezależnienia się od importu paliw kopalnych sprawiają, że Polska potrzebuje aktywnej polityki przemysłowej. Z aktualizacji Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu wynika, że Polska zainwestuje w kolejnych latach 3–3,5 biliona złotych, głównie w czyste technologie.
Wśród krytycznych branż czystego przemysłu, na które Polska powinna postawić, wymienia się produkcję turbin wiatrowych, paneli fotowoltaicznych, magazynów energii, elementów stacji transformatorowych czy pomp ciepła. Szacuje się, że wartość sektora czystych technologii wzrośnie w ciągu ośmiu lat z 280 miliardów złotych do 750 miliardów złotych w 2033 roku. To właśnie w tych obszarach Polska może zbudować przewagę konkurencyjną, wykorzystując istniejące zdolności produkcyjne i rozwijając nowe kompetencje technologiczne.
Po drugie, automatyzacja, robotyzacja i sztuczna inteligencja. W dobie kurczących się zasobów pracy, dalszy wzrost gospodarczy będzie w coraz większym stopniu zależał od produktywności, a nie od wzrostu zatrudnienia. Automatyzacja procesów produkcyjnych, wdrażanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji oraz robotyzacja stają się nie tyle opcją, co koniecznością. Polska branża przemysłowa coraz częściej sięga po te narzędzia, co widać chociażby na targach ITM Industry Europe 2026, gdzie blisko 100 firm z Polski i zagranicy zaprezentowało rozwiązania z zakresu automatyzacji, AI i robotyki. Przewaga konkurencyjna współczesnego przemysłu nie wynika już wyłącznie ze zdolności produkcyjnych, ale z reputacji, innowacyjności i umiejętności wdrażania zaawansowanych technologii.
Po trzecie, bezpieczeństwo, odporność łańcuchów dostaw i reindustrializacja. Europa przechodzi swego rodzaju szok poznawczy – widzimy społeczne poparcie dla procesu totalnego zbrojenia się Europy. Bezpieczeństwo w wymiarze militarnym, infrastrukturalnym i cyfrowym staje się jednym z kluczowych obszarów, w których decyduje się przyszłość polskiej gospodarki. W świecie naznaczonym niepewnością geopolityczną, zdolność do realizacji dużych projektów we współpracy państwa z biznesem oraz jakość i stabilność regulacji stają się czynnikami przewagi konkurencyjnej równie ważnymi jak koszty pracy.
Nowa rola państwa i konieczność zmiany paradygmatu
Nowy model rozwoju wymaga także zmiany roli państwa. Jak podkreślają autorzy raportu Polska 2026+, awans do grona 20 największych gospodarek świata – Polska pod względem PKB per capita według parytetu siły nabywczej osiągnęła w 2025 roku około 87 procent poziomu Wielkiej Brytanii – zbiega się z narastającą niepewnością geopolityczną, technologiczną i demograficzną. O tym, czy skala wzrostu przełoży się na trwałą konkurencyjność i podmiotowość instytucjonalną, decydować będą decyzje podejmowane dziś. Jednym z głównych wątków raportu jest bezprecedensowa kumulacja inwestycji o znaczeniu systemowym – w energetyce, infrastrukturze, przemyśle i obronności. Skala tych projektów sprawia, że są one testem sprawności państwa i rynku.
Jeżeli dzięki dużemu rynkowi wewnętrznemu polskie firmy będą mogły rosnąć, inwestować w technologie, rozwijać kompetencje i budować skalę, to z czasem będą w stanie konkurować także na rynkach zagranicznych. Wtedy rozmowa o G20 przestaje być rozmową o rankingu PKB, a zaczyna być rozmową o realnej pozycji gospodarczej. Jak wskazuje raport Banku Światowego, polski system innowacji bardzo się poprawił, ale innowacyjność na poziomie firm wciąż pozostaje wyzwaniem. Polska musi zatem dokonać fundamentalnego przesunięcia – od modelu opartego na imporcie gotowych technologii do modelu, w którym to polskie firmy będą tworzyć własne rozwiązania, budować przewagę technologiczną i konkurować jakością, a nie ceną pracy.
Nowy model rozwoju wymaga również zmiany w podejściu do edukacji. System edukacji musi przygotowywać do pracy w gospodarce opartej na wiedzy i innowacjach, a nie do pracy w przemyśle imitacyjnym. Oznacza to większy nacisk na kompetencje cyfrowe, umiejętność krytycznego myślenia, rozwiązywania problemów i pracy zespołowej. Wymaga to także zmiany w podejściu do badań naukowych – większego powiązania badań z potrzebami przemysłu oraz lepszego transferu technologii z uczelni do gospodarki. Jak podkreślają autorzy raportu, polska gospodarka potrzebuje aktywnej polityki przemysłowej, która będzie wspierać rodzime firmy w budowaniu przewagi konkurencyjnej, a nie tylko przyciąganiu zagranicznego kapitału. Tylko w ten sposób Polska będzie mogła utrzymać swoją pozycję w świecie, w którym konkurencja staje się coraz bardziej zażarta, a stare modele rozwoju przestają działać.
Fot. Pixabay

