Polska musi przyspieszyć automatyzację, by uniknąć deficytów kadrowych i utraty konkurencyjności w przemyśle.
- Globalny popyt na roboty przemysłowe podwoił się w ciągu dekady, a w 2024 r. zainstalowano 542 000 jednostek na całym świecie.
- Polska, z niską gęstością robotów, zmaga się z brakami wykwalifikowanej siły roboczej w takich branżach jak spawalnictwo, przemysł spożywczy i motoryzacyjny.
- Rząd wprowadził ulgę na robotyzację do 2026 roku, pozwalając odliczyć 50% kosztów inwestycji w roboty i powiązane szkolenia.
- Według raportu McKinsey połowa obecnie wykonywanych w Polsce czynności, odpowiadająca 7,3 mln miejsc pracy, mogłaby zostać zautomatyzowana do 2030 roku.
- Automatyzacja i sztuczna inteligencja tworzą nowe miejsca pracy, zwiększają produktywność i poprawiają odporność przemysłu na globalne wyzwania.
Na początku 2026 roku dane wskazują, że Europa wypada słabiej w konkurencji kosztowej z Azją, gdzie liczba robotów przemysłowych w przemyśle jest wielokrotnie wyższa. Globalny popyt na roboty podwoił się w ciągu ostatniej dekady, osiągając w 2024 roku 542 tysiące instalacji. Azja odpowiadała za 74 proc. wszystkich wdrożeń, podczas gdy Europa zainstalowała 85 tysięcy robotów, co oznacza spadek o 8 proc. w porównaniu z poprzednim okresem. W tym samym czasie Chiny zainstalowały 295 tysięcy maszyn, znacząco zwiększając swój potencjał produkcyjny.
Polska, mając niską gęstość robotów w przemyśle, stoi przed koniecznością przyspieszenia automatyzacji. Wdrożenie większej liczby robotów może łatać deficyty kadrowe i pomagać w utrzymaniu konkurencyjności wobec rosnącej płacy minimalnej i zmian demograficznych. Raport World Robotics 2025 wskazuje, że automatyzacja wpływa zarówno na redukcję rutynowych zadań, które dotychczas wykonywali pracownicy, jak i na tworzenie nowych ról wymagających specjalistycznych kwalifikacji.
W kontekście słabego popytu wewnętrznego i rosnących wymogów unijnych dotyczących ochrony środowiska, roboty przemysłowe stają się istotnym narzędziem w przemyśle. Pozwalają one zachować ciągłość produkcji i umożliwiają przedsiębiorstwom utrzymanie poziomu wydajności przy ograniczonej dostępności pracowników. Automatyzacja obejmuje zarówno linie produkcyjne, jak i zadania logistyczne, co pozwala firmom reagować na zmiany w kosztach pracy i utrzymać konkurencyjność na rynku globalnym.
Globalny boom robotyzacji
Międzynarodowa Federacja Robotyki opublikowała raport World Robotics 2025, z którego wynika, że w 2024 roku zainstalowano 542 tysiące robotów przemysłowych. To ponad dwukrotnie więcej niż dziesięć lat wcześniej, a roczna liczba instalacji przekroczyła 500 tysięcy sztuk czwarty rok z rzędu. Większość nowych wdrożeń przypadła na Azję (74 proc.), Europa odpowiadała za 16 proc., a obie Ameryki za 9 proc. Łączna liczba robotów operacyjnych na świecie wyniosła 4,664 miliona sztuk, co oznacza wzrost o 9 proc. w stosunku do roku poprzedniego.
– Nowe statystyki World Robotics pokazują, że rok 2024 był drugim co do wielkości rocznym wskaźnikiem instalacji robotów przemysłowych w historii – zaledwie o 2 procent niższym niż rekord sprzed dwóch lat – mówi Takayuki Ito, prezes Międzynarodowej Federacji Robotyki.
– Przejście wielu branż w erę cyfrową i automatyzację charakteryzowało się ogromnym wzrostem popytu – podkreślono.
Największym rynkiem pozostają Chiny, które odpowiadały za 54 proc. globalnych wdrożeń, czyli 295 tysięcy instalacji, co jest najwyższą roczną liczbą w historii. W kraju tym więcej robotów sprzedali producenci krajowi (57 proc.) niż zagraniczni, a zasoby operacyjne przekroczyły 2 miliony sztuk. Japonia zainstalowała 44,5 tysiąca robotów, co oznacza spadek o 4 proc., Korea Południowa – 30,6 tysiąca, spadek o 3 proc., a Indie osiągnęły rekord 9,1 tysiąca nowych instalacji, wzrost o 7 proc. Te dane wskazują, że Azja nadal stanowi główny motor wzrostu w sektorze automatyzacji i robotyzacji.
Europa traci tempo
W 2024 roku liczba instalacji robotów przemysłowych w Europie wyniosła 85 tysięcy sztuk, co oznacza spadek o 8 procent w porównaniu z poprzednim rokiem. Mimo zmniejszenia liczby nowych instalacji, wynik ten pozostaje drugim najwyższym w historii. Większość, bo 80 proc., instalacji miała miejsce w państwach Unii Europejskiej, co odpowiada 67,8 tysiąca robotów. Trend nearshoringu wspierał popyt na roboty przemysłowe, ze średniorocznym wzrostem wynoszącym 3 procent w latach 2019–2024.
Największym rynkiem w Europie są Niemcy, które w ubiegłym roku zainstalowały 27 tysięcy robotów, odnotowując spadek o 5 procent. Stanowi to 32 procent wszystkich instalacji w Europie. Włochy zainstalowały 8,8 tysiąca sztuk, co oznacza spadek o 16 procent. Hiszpania osiągnęła 5,1 tysiąca, a Francja 4,9 tysiąca robotów, notując spadek o 24 procent. Największy spadek wystąpił w Wielkiej Brytanii, gdzie liczba instalacji zmniejszyła się o 35 procent do 2,5 tysiąca sztuk. Pomimo starań o rozwój przemysłu i reindustrializację, Europa pozostaje w tyle względem Azji pod względem liczby robotów przemysłowych. Niższa gęstość maszyn w przemyśle wpływa na sektor motoryzacyjny, elektroniczny i metalurgiczny, a także kształtuje możliwości produkcyjne i konkurencyjność w całym regionie.
Polska. Niska gęstość robotów w obliczu deficytów kadrowych
Polska, mająca niską gęstość robotów w przemyśle i usługach, musi przyspieszyć automatyzację procesów, aby zrekompensować brak pracowników. W ciągu ostatnich pięciu lat płaca minimalna w kraju wzrosła z 489 euro w 2019 roku do 782 euro w 2023 roku, co oznacza wzrost o ponad 50 procent. Jednocześnie zmiany demograficzne przewidują spadek populacji o 20 procent do 2070 roku oraz wzrost wskaźnika obciążenia demograficznego do 65 procent, co zmniejszy liczbę osób aktywnych zawodowo o jedną trzecią.
Konflikt na Ukrainie wpłynął na branże takie jak budownictwo, gdzie wcześniej deficyty kadrowe były uzupełniane przez imigrantów. Raport McKinsey wskazuje, że połowa czynności wykonywanych w Polsce, odpowiadająca 7,3 miliona miejsc pracy, mogłaby zostać zautomatyzowana do 2030 roku przy użyciu istniejących już technologii.
Obecnie dostępna jest ulga na robotyzację, obowiązująca do końca 2026 roku, która pozwala odliczyć 50 procent kosztów inwestycji w roboty, maszyny powiązane i szkolenia. Ulga obejmuje zarówno małe i średnie przedsiębiorstwa, jak i duże firmy, stanowiąc zachętę do inwestowania w automatyzację i zwiększenie efektywności pracy.










