Ponad 1000 gmin zaapelowało do premiera Donalda Tuska o pilne usprawnienie programu „Czyste Powietrze”, wskazując na spadek liczby składanych wniosków, nadmierną biurokrację oraz trudności w rozliczaniu dotacji. Samorządowcy podkreślają, że bez szybkich reform program nie przywróci zaufania mieszkańców ani nie umożliwi efektywnej walki ze smogiem w Polsce.
- Samorządowcy alarmują, że w nowej odsłonie programu, uruchomionej w marcu 2025 r., wpływa czterokrotnie mniej wniosków niż przed zawieszeniem w 2024 r.
- Główne problemy programu to nadmierna biurokracja, uznaniowość interpretacji regulaminu przez wojewódzkie fundusze oraz wielomiesięczne opóźnienia w wypłatach dotacji.
- Prezydenci miast i wiceburmistrzowie podkreślają, że obecne zasady programu są szczególnie trudne do przejścia dla osób najuboższych energetycznie.
- Od początku działania programu podpisano 940 tys. umów o dofinansowanie, a beneficjenci zrealizowali ponad 551 tys. inwestycji, w tym wymieniono 450 tys. kopciuchów.
- Samorządowcy apelują o cyfryzację programu, zwiększenie jego elastyczności oraz przyspieszenie procesu składania i rozpatrywania wniosków, aby odzyskać zaufanie mieszkańców i przyspieszyć wymianę źródeł ciepła.
Organizacje samorządowe, które skupiają ponad tysiąc gmin w Polsce, zwróciły się do premiera Donalda Tuska z apelem o szybkie i skuteczne działania mające na celu poprawę programów finansowych wspierających poprawę jakości powietrza. Chodzi przede wszystkim o program „Czyste Powietrze”, który umożliwia mieszkańcom wymianę starych, kopcących kotłów na nowoczesne, ekologiczne źródła ciepła oraz docieplenie domów, aby zużywały mniej energii. Samorządowcy podkreślają, że szczególnie pilne jest usprawnienie tej inicjatywy oraz przywrócenie programów wsparcia dla budynków wielorodzinnych, w których mieszka wiele rodzin i które często mają największe straty ciepła. Wniosek w tej sprawie został już oficjalnie przekazany do premiera.
W piśmie skierowanym do władz centralnych samorządowcy wyrażają swoje zaniepokojenie gwałtownym spadkiem liczby osób korzystających z programu „Czyste Powietrze”. W nowej odsłonie programu, uruchomionej w marcu tego roku, liczba składanych wniosków spadła czterokrotnie w porównaniu z tym, co miało miejsce przed jego wcześniejszym zawieszeniem jesienią 2024 roku.
Jak tłumaczą przedstawiciele samorządów, główne przyczyny niskiego zainteresowania wynikają z wciąż istniejących problemów administracyjnych. Wskazują na zbyt dużą biurokrację, która sprawia, że przygotowanie i złożenie wniosku jest czasochłonne. Problemy pojawiają się także w związku z różnymi interpretacjami zasad programu przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska – w niektórych regionach urzędy stosują własne, mniej przejrzyste reguły, co wprowadza chaos i niepewność wśród wnioskodawców. Dodatkowo, wnioski rozpatrywane są bardzo długo, co opóźnia przyznanie dotacji, a same zasady programu są zbyt skomplikowane dla przeciętnego mieszkańca, który chciałby poprawić efektywność energetyczną swojego domu.
Utrata zaufania do programu
Podczas konferencji prasowej pod hasłem „Alarm smogowy gmin: Nie możemy czekać do 2060 roku na czyste powietrze!”, samorządowcy i przedstawiciele lokalnych władz poruszyli problemy związane z programem Czyste Powietrze. Spotkanie odbyło się w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej.
Prezydent Chełma, Jakub Banaszek, zwrócił uwagę, że program Czyste Powietrze znajduje się obecnie w najpoważniejszym kryzysie od czasu swojego powstania. Program ten od wielu lat miał pomagać mieszkańcom w wymianie starych, zanieczyszczających środowisko pieców oraz poprawie jakości powietrza w miastach i wsiach. Obecnie jednak, według samorządowców, brakuje stabilnego finansowania, a dostępne narzędzia nie są wykorzystywane w pełni skutecznie.
Jak podkreślił Jakub Banaszek, bez zapewnienia stałych środków i efektywnego wykorzystania istniejących mechanizmów nie będzie możliwe kontynuowanie działań mających na celu poprawę jakości powietrza w Polsce. Prezydent zaznaczył, że konieczne jest szybkie wypracowanie nowych rozwiązań i usprawnień, które pozwolą przywrócić program na właściwe tory i przyspieszyć wymianę przestarzałych źródeł ciepła w domach.
„Apelujemy i podpisujemy się pod tym apelem, aby wspólnie wypracować jak najszybciej odpowiednie narzędzia przywracające program Czyste Powietrze na właściwe tory. Bez tego programu nie uda się dokończyć tego, co kilka lat temu zaczęliśmy, czyli walki ze smogiem” – mówił Banaszek.
Samorządowcy podkreślali, że skuteczne działanie programu jest kluczowe nie tylko dla ochrony zdrowia mieszkańców, ale również dla poprawy jakości życia i rozwoju lokalnych społeczności. Ich zdaniem opóźnienia i problemy organizacyjne grożą tym, że efekty programu, na które Polacy czekają od lat, będą pojawiać się zbyt wolno, a problem smogu nadal będzie poważnym zagrożeniem dla zdrowia i środowiska.
Prezydent Rybnika Piotr Kuczera zwrócił z kolei uwagę na czynniki, które doprowadziły do kryzysu programu Czyste Powietrze. Wśród nich wymienił m.in. utratę zaufania do programu, biurokrację i „uznaniowość”, długość oczekiwania na rozpatrzenie wniosków i zbyt skomplikowane zasady.
– Mamy grupę osób dzisiaj najuboższych, które wprost mówią, że na przykład nie stać ich na wyłowienie pieniędzy na audyt. Te 2 tys. zł na sam audyt przy niepewności otrzymania środków dla nich są te kwoty nie do przeskoczenia i z tym też trzeba będzie coś zrobić – powiedział Piotr Kuczera.
– Jeśli ten program nie będzie sprawnie funkcjonować, to przede wszystkim nie przywrócimy zaufania mieszkańców do tego, że ten program jest czymś pewnym, stałym i te środki będą wypłacane. Ale też ewidentnie nie wygramy tej bitwy o czyste powietrze – ostrzegł prezydent Rybnika.
Wciąż są problemy
Program „Czyste Powietrze” ma pomóc Polakom w wymianie starych, nieefektywnych kotłów grzewczych i w termomodernizacji domów, czyli ocieplaniu ich i poprawie izolacji, aby zużycie energii było mniejsze, a powietrze czystsze. W praktyce jednak wciąż pojawiają się problemy, które wpływają na skuteczność programu i zaufanie mieszkańców do niego.
Tomasz Ożóg, zastępca burmistrza gminy Skawina, zwrócił uwagę, że program nie w pełni wspiera osoby, które najbardziej potrzebują pomocy – tzw. gospodarstwa ubogie energetycznie. Jego zdaniem sytuacja, w której dotacja nagle maleje o kilkanaście tysięcy złotych, może wywołać prawdziwe dramaty dla takich rodzin. Co więcej, problemy w funkcjonowaniu programu sprawiają, że mieszkańcy tracą zaufanie do pracowników urzędów gmin, którzy w terenie reprezentują działania rządowe. Ludzie nie obwiniają centrali programu, lecz widzą to w swoich lokalnych urzędnikach.
Paweł Ścigalski, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza, podkreślił, że zbyt mała liczba składanych wniosków może spowolnić cały proces wymiany starych pieców i przeprowadzania termomodernizacji. W efekcie w małych miejscowościach wymiana kotłów i modernizacja budynków mogłaby rozłożyć się nie na kilka lat, jak przewidywano, ale nawet na 20–30 lat, co znacząco opóźniłoby poprawę jakości powietrza.
Ścigalski zwrócił też uwagę na potrzebę usprawnienia programu poprzez cyfryzację i uproszczenie procedur składania wniosków. Dzięki temu mieszkańcy łatwiej i szybciej mogliby korzystać z programu, a zaufanie do niego wzrosłoby. Zależy to jednak od decyzji rządowych i uwzględnienia uwag ekspertów i samorządów, które od miesięcy zgłaszają potrzebę zmian.
Od początku działania programu, czyli od września 2018 roku, podpisano prawie 940 tysięcy umów o dofinansowanie, a wypłaty dla beneficjentów przekroczyły 18,6 miliarda złotych. W ramach programu przeprowadzono ponad pół miliona inwestycji, w tym wymieniono około 450 tysięcy starych pieców grzewczych.
Przyjmowanie nowych wniosków było wstrzymane od końca listopada 2024 roku do końca marca 2025 roku, ponieważ program wymagał reformy. Ministerstwo Klimatu i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska tłumaczyły przerwę właśnie potrzebą usprawnienia procedur.
Na początku 2025 roku rozpoczęto już rozliczanie nowych wniosków. W całym roku złożono 42,7 tysiąca nowych wniosków o dofinansowanie na łączną kwotę 2,66 miliarda złotych. Ponad 24 tysiące wniosków wciąż czeka na uzupełnienie przez osoby wnioskujące. Do tej pory podpisano 22,6 tysiąca umów i wypłacono beneficjentom 63,2 miliona złotych – głównie w formie zaliczek, ponieważ wiele inwestycji jest jeszcze w trakcie realizacji.
Źródło: PAS

