Porwania zamiast poboru. Rosja desperacko szuka rekrutów

Rosyjskie wojsko werbuje pijanych mieszkańców północnych wsi, często siłą i podstępem. Relacje rodzin wskazują, że wielu ginie krótko po wysłaniu na front.

  • Według ustaleń „Barents Observer” rekruterzy wojskowi porywają mężczyzn z północnych regionów Rosji i zmuszają ich do podpisywania kontraktów, często gdy są pod wpływem alkoholu.
  • Świadkowie relacjonują przypadki celowego podawania alkoholu, po czym pijani mężczyźni trafiają bezpośrednio do punktów mobilizacyjnych.
  • Rodziny informują, że część zwerbowanych nigdy wcześniej nie służyła w wojsku i ze względów zdrowotnych nie powinna zostać powołana.
  • Pracownicy pogotowia na północy Rosji potwierdzają przypadki poborowych trafiających do szpitali z ciężkimi objawami zespołu odstawienia alkoholu.
  • Rosyjskie władze, mierząc się z ogromnymi stratami na froncie, płacą rekruterom i policjantom wysokie premie za każdego pozyskanego żołnierza.

Według informacji uzyskanych przez redakcję portalu Barents Observer w kilku północnych regionach Rosji dochodzi do przypadków przymusowej rekrutacji mężczyzn do wojska. Z relacji krewnych oraz innych lokalnych źródeł wynika, że działania te dotyczą głównie mężczyzn będących pod wpływem alkoholu lub zmagających się z uzależnieniem alkoholowym. Opisywane sytuacje mają miejsce w niewielkich miejscowościach, gdzie osoby te są zabierane z domów lub przestrzeni publicznej i kierowane do podpisania kontraktów wojskowych.

Z przekazanych informacji wynika, że w niektórych przypadkach mężczyznom oferowany jest alkohol, a po jego spożyciu są oni przewożeni w inne miejsca i zobowiązywani do podpisania dokumentów. Źródła cytowane przez Barents Observer wskazują, że osoby te nie zawsze są w stanie świadomie ocenić sytuację. Po podpisaniu kontraktu trafiają one do punktów zbiorczych, skąd są kierowane do dalszych etapów służby wojskowej.

Jedna z opisanych historii dotyczy mężczyzny, który przyjechał do sąsiedniej wioski w odwiedziny do znajomego. Podczas krótkiego wyjścia na zewnątrz podjechał do nich wojskowy pojazd, a obecni na miejscu żołnierze zaproponowali alkohol. Kilka godzin później obaj mężczyźni zostali przewiezieni do regionalnej stolicy, gdzie mieli podpisać kontrakty. Według relacji żony jednego z nich, gdy skontaktowała się z mężem tego samego wieczoru, był on w stanie silnego upojenia alkoholowego.

Miesiąc po podpisaniu umowy mężczyzna ten zaginął podczas działań wojennych na Ukrainie. Jego żona przekazała, że od tego czasu nie otrzymała żadnych informacji o jego losie i zakłada, że nie żyje. Według jej relacji mężczyzna wcześniej nie odbywał służby wojskowej z powodu problemów zdrowotnych i nie planował udziału w wojnie. Informacje te pochodzą od członków rodzin oraz osób z otoczenia zwerbowanych mężczyzn, z którymi rozmawiała redakcja Barents Observer.

Zabierani podstępem

Mieszkanka Karelii opisała na portalu społecznościowym Vkontakte przypadek, w którym jej ojciec został zabrany z domu i wysłany na wojnę na Ukrainie. Kobieta przekazała, że mężczyznę początkowo wezwano rzekomo w celu rozmowy z policją, jednak kilka dni później rodzina odnalazła go w drodze do jednostki wojskowej w obwodzie leningradzkim.

Według ustaleń Barents Observer, mężczyzna został zabrany w stanie nietrzeźwości. Potwierdzają to jego żona oraz sąsiedzi, którzy widzieli go w dniu zaginięcia. Mężczyzna pozostawił w domu telefon i zabrał jedynie paszport.

Barents Observer posiada informacje o kilku innych przypadkach, w których do udziału w walkach na Ukrainie rekrutowano mężczyzn będących pod wpływem alkoholu lub cierpiących na przewlekły alkoholizm. Dodatkowo pracownicy pogotowia ratunkowego z jednego z miast na północy kraju wskazali, że do szpitali trafiają regularnie poborowi cierpiący na zespół odstawienia alkoholu w miejscu zbiórki, co jest poważnym stanem wynikającym z nagłego przerwania długotrwałego spożywania alkoholu.

Na froncie nie idzie, więc szuka się łatwych celów do łatania dziur

Pod koniec czwartego roku pełnej inwazji na Ukrainę armia rosyjska intensyfikuje pozyskiwanie żołnierzy. Jak ustaliły IStories, władze oferują rekruterom wysokie wynagrodzenia za pozyskanie mężczyzn, którzy podpiszą kontrakt. Nagroda za jednego żołnierza może sięgać pół miliona rubli. Płatności otrzymują także policjanci angażujący się w rekrutację, napisała Wierstka.

Według Dmitrija Miedwiediewa, wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Rosji, do 2025 roku umowę z Ministerstwem Obrony podpisało ponad 400 tysięcy Rosjan.

Z kolei Kirył Budanow, szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy, wskazał, że „– w 2026 roku Rosja planuje wysłać na wojnę taką samą liczbę żołnierzy – powiedział.

Źródło: The Barents Observer

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu