Unia Europejska proponuje, aby co najmniej 70 proc. towarów o znaczeniu krytycznym, w tym samochodów, było produkowanych w Europie. Celem jest zmniejszenie zależności Wspólnoty od Chin oraz wzmocnienie strategicznej autonomii przemysłowej UE – podał w środę „Financial Times”, powołując się na urzędników zaznajomionych z projektem rozporządzenia.
- Wprowadzenie polityki lokalnej produkcji zmusi przedsiębiorstwa w UE do zakupu części i komponentów na rynku europejskim, co może zwiększyć roczne koszty firm o ponad 10 mld euro.
- Propozycja przewiduje wprowadzenie progów lokalnej zawartości sięgających 70 proc., przy czym cele będą różnić się w zależności od sektora i stopnia jego strategicznego znaczenia.
- Zakres przepisów będzie wzorowany na chińskich programach „Made in China 2025” i „China Standards 2035”, które uzależniały dostęp do rynku od tworzenia joint venture z lokalnymi firmami.
- UE podkreśla, że polityka ma łączyć ochronę przemysłu z zachowaniem otwartości rynku, a Światowa Organizacja Handlu dopuszcza wyjątki dla względów bezpieczeństwa.
- Niektórzy unijni urzędnicy ostrzegają, że produkty wytwarzane w Europie mogą być droższe niż importowane z Azji, co w niektórych przypadkach może skutkować wycofywaniem towarów z rynku.
Unia Europejska przygotowuje ambitny plan ograniczenia swojej zależności od Chin w sektorze produkcji towarów o znaczeniu strategicznym, w tym samochodów. Projekt zakłada, że co najmniej 70 proc. takich produktów powinno być wytwarzanych na terenie Wspólnoty. To oznaczałoby, że przedsiębiorstwa w krajach członkowskich będą musiały bardziej polegać na lokalnych dostawcach i komponentach, a mniej na importowanych towarach z Azji.
Według informacji przekazanych przez „Financial Times”, wprowadzenie tego wymogu wymagałoby od firm w UE znaczących zmian w łańcuchach dostaw i może wiązać się z dodatkowymi kosztami. Urzędnicy unijni wskazują, że polityka taka może kosztować europejskie przedsiębiorstwa ponad 10 mld euro rocznie, gdyż zmusi je do zakupu droższych komponentów wytwarzanych na miejscu.
Nowy plan w grze
Unia Europejska przygotowuje nowy plan polityki przemysłowej, który ma zostać przedstawiony 10 grudnia. Jego zakres ma nawiązywać do doświadczeń Azji, w tym do chińskich strategii „Made in China 2025” i „China Standards 2035”, które przez lata ograniczały dostęp zagranicznych przedsiębiorstw do chińskiego rynku, zmuszając je do tworzenia wspólnych spółek joint venture z lokalnymi partnerami. W Brukseli trwają prace nad tym, jak połączyć ochronę europejskiego przemysłu z koniecznością utrzymania otwartości rynków, która jest kluczowa dla całej wspólnoty.
– Staramy się zaproponować delikatną równowagę między bardzo potrzebną ochroną naszego przemysłu a otwartością, która jest tak ważna dla Europy – powiedział urzędnik.
Jak poinformowały trzy inne źródła „FT”, jednym z rozważanych mechanizmów mają być progi lokalnej zawartości, określające minimalny udział europejskich komponentów w produktach wytwarzanych w UE. Wysokość tych progów może sięgać nawet 70 proc., ale poziom wymagań będzie różny w zależności od strategicznego znaczenia sektora i jego znaczenia dla unijnej gospodarki. Jednocześnie urzędnicy przypominają, że przepisy Światowej Organizacji Handlu zabraniają faworyzowania krajowych producentów, choć dopuszczają wyjątki związane z kwestiami bezpieczeństwa.
Niektórzy unijni decydenci wyrazili obawy, że wprowadzenie nowych zasad może zwiększyć koszty produkcji w Europie, a produkty wytwarzane na miejscu mogą stać się znacznie droższe niż importowane z Azji. To z kolei mogłoby prowadzić do wycofania części towarów z rynku lub ograniczenia ich dostępności dla konsumentów, co stawia przed planem trudne wyzwania równoważenia interesów gospodarczych i strategicznych.
Źródło: PAP










