Przedsiębiorcy krytykują projekt ustawy o rozszerzonej odpowiedzialności producenta

Proponowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska zmiany w systemie rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) wywołują sprzeciw przedsiębiorców oraz organizacji odzysku. Krytycy projektu alarmują, że scentralizowanie finansowania w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zwiększy biurokrację, ograniczy efektywność systemu gospodarowania odpadami i przerzuci koszty na konsumentów.

  • Projekt ustawy zakłada, że wszystkie środki pochodzące od producentów opakowań będą trafiały do państwowego operatora NFOŚiGW, który następnie redystrybuowałby je do samorządów i firm zajmujących się zagospodarowaniem odpadów.
  • Eksperci i przedsiębiorcy obawiają się, że centralizacja może spowodować opóźnienia w finansowaniu systemu – dziś organizacje odzysku wypłacają środki kwartalnie, a państwowy fundusz może to wydłużyć do kilku lat.
  • Opłaty ROP mają być naliczane w zależności od rodzaju materiału, od 0,17 zł za kilogram szkła do 1,76 zł za kilogram tworzyw sztucznych, co zdaniem krytyków może stać się ukrytym podatkiem przerzucanym na konsumentów.
  • Doświadczenia innych krajów UE, w tym Chorwacji i Węgier, pokazują, że scentralizowane państwowe systemy ROP są mniej efektywne, droższe i osiągają niższe poziomy recyklingu niż pluralistyczne modele oparte na organizacjach odzysku.
  • Eksperci podkreślają potrzebę stabilnego, partnerskiego modelu współpracy producentów, samorządów i organizacji odzysku, który umożliwia skuteczniejsze osiąganie celów środowiskowych oraz wspiera wdrażanie łatwo poddających się recyklingowi opakowań.

Proponowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska zmiany w systemie rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) spotykają się z wyraźnym sprzeciwem przedsiębiorców wprowadzających opakowania na rynek oraz organizacji zajmujących się odzyskiem odpadów. Zdaniem branży, zaproponowane rozwiązania mogą w praktyce uniemożliwić dalsze funkcjonowanie istniejących podmiotów, prowadząc do de facto likwidacji ich działalności.

Główne obawy dotyczą scentralizowania finansowania w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Przedsiębiorcy wskazują, że taka zmiana może obniżyć efektywność systemu gospodarowania odpadami i spowodować, że koszty jego funkcjonowania zostaną przerzucone na konsumentów. Jako argument przywoływany jest przykład Chorwacji, gdzie państwowy system działa, lecz osiągane poziomy zbiórki odpadów pozostają poniżej średniej unijnej, co – zdaniem ekspertów – świadczy o potencjalnym ryzyku wprowadzenia podobnego modelu w Polsce.

– Największe kontrowersje w modelu UC100 wdrażającym rozszerzoną odpowiedzialność producenta na opakowania, przygotowanym przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, budzi odejście od obecnego pluralistycznego modelu prywatnych organizacji odzysku na rzecz jednego państwowego operatora, którym ma być Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jest to odwrót o 180 stopni i doprowadzenie do sytuacji, gdzie organizacje odzysku, które pomagały bardzo wielu przedsiębiorcom w naszym kraju w realizacji obowiązków środowiskowych, zostaną zlikwidowane i będzie to miało bardzo złe skutki, nie tylko dla tych przedsiębiorców, ale przede wszystkim dla skuteczności całego systemu – podkreśla Piotr Mazurek z Konfederacji Lewiatan.

Projekt ustawy o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) przewiduje, że wszystkie środki finansowe wpływające od producentów wprowadzających opakowania na rynek będą skoncentrowane w państwowym operatorze, którym ma zostać Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Operator będzie następnie odpowiedzialny za redystrybucję tych środków do jednostek samorządowych oraz firm zajmujących się gospodarowaniem odpadami komunalnymi i przemysłowymi.

Zgodnie z oceną skutków regulacji, wartość tych przepływów finansowych może osiągnąć nawet 5 mld zł rocznie, co czyni projekt znaczącym narzędziem wspierającym rozwój systemów odzysku i recyklingu opakowań w kraju. Eksperci zwracają jednak uwagę, że silna centralizacja funduszy może prowadzić do nadmiernej biurokracji, opóźnień w przekazywaniu środków oraz zwiększenia kosztów administracyjnych, co w praktyce mogłoby ograniczyć efektywność wdrażania systemu ROP i zmniejszyć jego korzyści dla samorządów i przedsiębiorców.

– Wszystko na to wskazuje, że będziemy mieli do czynienia z parapodatkiem, czyli pieniądz od producentów poprzez NFOŚiGW przepłynie do tych, którzy gospodarują dzisiaj odpadami opakowaniowymi. Pytanie, czy, kiedy i jakie kwoty rzeczywiście przepłyną. Jeśli popatrzymy na procedury, jakie stosuje fundusz, może się okazać, że te pieniądze rzeczywiście przepłyną, ale będzie to trwało dwa albo trzy lata, a chodzi o to, żeby gospodarkę odpadami opakowaniowymi finansować na bieżąco. Dzisiaj organizacje odzysku płacą w okresach kwartalnych, natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, żeby płacić w okresach miesięcznych – mówi Jakub Tyczkowski, prezes Rekopol Organizacji Odzysku Opakowań.

Duży sprzeciw

Przeciwko nowelizacji ustawy o gospodarce odpadami opakowaniowymi protestują przede wszystkim producenci wprowadzający opakowania na rynek. Ich sprzeciw nie dotyczy samej opłaty za gospodarowanie odpadami, lecz sposobu jej naliczania i dystrybucji między przedsiębiorców.

Zgodnie z projektem opłaty ROP miałyby być uzależnione od rodzaju materiału, sięgając od 0,17 zł za kilogram szkła do 1,76 zł za kilogram tworzyw sztucznych, a dla opakowań wielomateriałowych przewidziano stawkę 1,68 zł za kilogram. Organizacje zajmujące się odzyskiem odpadów zwracają uwagę, że w praktyce system może funkcjonować jako ukryty podatek, którego koszt przeniesiony zostanie na konsumentów w postaci wyższych cen produktów.

Warsaw Enterprise Institute ostrzega, że model oparty na państwowym podmiocie będzie nieefektywny zarówno środowiskowo, jak i ekonomicznie dla przedsiębiorców i klientów. Jako przykład przytacza doświadczenia Węgier, gdzie scentralizowany system recyklingu opakowań osiąga poziom zaledwie 39,9 proc., jeden z najniższych w Unii Europejskiej. Dla kontrastu, w Czechach system oparty na organizacjach producentów pozwala na recykling powyżej 70 proc. Eksperci WEI podkreślają, że brak konkurencji i nadmierna biurokracja w państwowym modelu osłabiają motywację do poprawy efektywności, czyniąc system droższym, mniej elastycznym i mniej skutecznym ekologicznie.

– Podczas panelu, który się odbył na Europejskim Forum Nowych Idei, omawialiśmy wszystkie modele i pokazywaliśmy, że jedynie w Chorwacji panuje model państwowy, czyli system zarządzany przez państwo. W tym kraju poziomy recyklingu odpadów opakowaniowych są na jednym z najniższych poziomów, jeżeli chodzi o całą Unię Europejską, to jest około 52 proc. przy średniej europejskiej około 67 proc. – mówi Piotr Mazurek.

Obecny ROP jest sprzeczny z rozwiązaniami państw UE

Z analizy Konfederacji Lewiatan wynika, że obecny projekt ustawy o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) stoi w sprzeczności z rozwiązaniami stosowanymi w większości państw UE, gdzie system ROP opiera się na pluralistycznym modelu. W krajach tych producenci współpracują z niezależnymi organizacjami odzysku, które w ich imieniu realizują obowiązki środowiskowe, co zapewnia większą efektywność i lepsze wyniki środowiskowe.

Eksperci Lewiatana wskazują, że największym wyzwaniem wprowadzenia państwowego systemu w Polsce jest ryzyko nieefektywności. Doświadczenia innych krajów europejskich pokazują, że systemy państwowe są zwykle bardzo kosztowne, wykazują niski poziom recyklingu odpadów opakowaniowych i nie gwarantują osiągania zakładanych efektów środowiskowych. Poprawa tego stanu wymaga nie tylko zwiększenia finansowania, ale również zbudowania stabilnego, partnerskiego modelu współpracy między producentami, samorządami i organizacjami odzysku.

Jak podkreśla Jakub Tyczkowski, pieniądze w systemie ROP są narzędziem do osiągania wysokich celów środowiskowych, ale skuteczność ich wykorzystania zależy od organizacji odzysku. Muszą one rozumieć każdy element łańcucha opakowaniowo-odpadowego i wpływać na producentów, aby wprowadzali na rynek opakowania nadające się do recyklingu i łatwiejsze do sortowania przez mieszkańców. W Polsce działa około 120–130 tys. firm wprowadzających produkty w opakowaniach, często małych przedsiębiorstw, które nie mają własnych specjalistów ds. opakowań, dlatego potrzebują doradztwa ze strony organizacji odzysku.

Źródło: Newseria

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu