PZPM: cele emisyjne UE na 2030 r. bardzo trudne

PZPM ocenia, że choć pakiet motoryzacyjny KE to krok w dobrą stronę, osiągnięcie celów redukcji emisji CO₂ do 2030 r. będzie bardzo trudne.

  • KE przedstawiła pakiet motoryzacyjny, wycofując się z pełnego zakazu aut spalinowych od 2035 r.
  • Od 2035 r. producenci mają ograniczyć emisje CO₂ o 90 proc., a pozostałe 10 proc. kompensować.
  • PZPM pozytywnie ocenia kierunek zmian, ale wskazuje na ryzyko niewykonania celów na 2030 r.
  • Nowy cel redukcyjny dla aut dostawczych na 2030 r. wynosi 40 proc.
  • Branża apeluje o większą elastyczność i zachęty rynkowe, a nie obowiązki administracyjne.

Komisja Europejska przedstawiła we wtorek pakiet motoryzacyjny dotyczący przyszłych regulacji dla rynku samochodowego w Unii Europejskiej. Dokument zakłada zmiany w podejściu do planowanego wcześniej całkowitego zakazu sprzedaży nowych samochodów spalinowych od 2035 roku. Komisja wycofała się z tego rozwiązania, proponując zamiast tego nowe wymagania dotyczące poziomu redukcji emisji dwutlenku węgla przez producentów pojazdów.

Zgodnie z propozycją KE, od 2035 roku producenci samochodów mają być zobowiązani do osiągnięcia redukcji emisji CO₂ na poziomie 90 proc. Pozostałe 10 proc. emisji miałoby być kompensowane przy użyciu określonych rozwiązań, takich jak stal niskowęglowa produkowana na terenie Unii Europejskiej, a także e-paliwa i biopaliwa. Pakiet odnosi się również do celów pośrednich, w tym do redukcji emisji planowanej na 2030 rok.

Do zaprezentowanych propozycji odniósł się prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego Jakub Faryś. W komentarzu dla Polskiej Agencji Prasowej wskazał, że ogólny odbiór pakietu jest pozytywny, jednak realizacja części założeń może okazać się trudna.

– Pierwsze wrażenia po opublikowaniu przez Komisję Europejską pakietu motoryzacyjnego są pozytywne, lecz spełnienie celów na 2030 rok, które zakładają redukcję emisji dwutlenku węgla o 40 proc. będzie bardzo trudne – powiedział prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego Jakub Faryś.

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego w swoim stanowisku zwrócił uwagę, że pakiet koncentruje się głównie na perspektywie roku 2035. Jednocześnie podkreślono znaczenie wcześniejszych etapów, w szczególności roku 2030, który został określony jako pierwszy punkt odniesienia dla redukcji emisji CO₂ – o 55 proc. w przypadku samochodów osobowych oraz o 50 proc. w segmencie pojazdów dostawczych. Według PZPM brak odpowiednich rozwiązań dotyczących elastyczności w tym okresie może ograniczyć skuteczność działań planowanych na późniejsze lata.

W ocenie organizacji istotnym elementem pakietu jest odniesienie się do lekkich samochodów dostawczych, gdzie tempo redukcji emisji pozostaje niskie. PZPM wskazał również na zmianę celu redukcyjnego dla tego segmentu w 2030 roku.

– I tu z zadowoleniem przyjmujemy uwagę poświęconą lekkim samochodom dostawczym (LCV), segmentowi pojazdów, gdzie postęp redukcji jest dalece niewystarczający oraz decyzję o obniżeniu celu redukcyjnego w 2030 roku do 40 proc., choć i tak spełnienie go wydaje się bardzo trudne – podkreślono.

Sektor ciężarówek musi być lepiej zmapowany

Związek wskazał, że segment pojazdów ciężarowych wymaga pilnej oceny oraz stałego monitorowania kluczowych warunków, które umożliwiają jego transformację. Zwrócono uwagę, że ma to szczególne znaczenie w Polsce, gdzie firmy transportowe realizujące przewozy na terenie całej Europy stanowią istotną część gospodarki. Według Związku bez systematycznej analizy tych warunków trudno ocenić tempo i realne możliwości zmian w tym obszarze.

– Uważamy też, że zapowiedziane środki mające na celu nakazanie przechodzenia flot korporacyjnych na pojazdy zeroemisyjne mogą być sprzeczne z podejściem rynkowym opartym na zachętach. Branża popiera zachęty i sprzyjające warunki zakupu oraz eksploatacji we wszystkich segmentach pojazdów, w tym w przypadku pojazdów ciężarowych, które szczególnie potrzebują odpowiednich środków stymulujących popyt – dodano.

Prezes Związku Jakub Faryś odniósł się także do opublikowanego przez Komisję Europejską pakietu motoryzacyjnego. Podkreślił, że pierwsze reakcje po jego przedstawieniu są pozytywne i wskazują na zmiany, które zostały dobrze przyjęte przez branżę.

– To dobry początek. Zmiana celu redukcyjnego dla samochodów osobowych na 2035 rok z jednoczesnym uwzględnieniem neutralności technologicznej, zwiększenie elastyczności przy osiąganiu poszczególnych progów redukcyjnych, to dobry sygnał – dodał.

Jednocześnie prezes Faryś zwrócił uwagę na kwestie, które jego zdaniem nie zostały dostatecznie wyjaśnione w propozycjach Komisji Europejskiej. Wskazał na brak odniesienia do celów emisyjnych na 2030 rok oraz na niepewność dotyczącą przyszłych regulacji.

– Jednak Komisja Europejska, poza skorygowaniem celu emisyjnego dla pojazdów dostawczych nie odniosła się do celów emisyjnych na rok 2030, a osiągnięcie ich może być bardzo trudne. Ciągle nie wiemy jak będą wyglądały przepisy dotyczące zazielenienia flot korporacyjnych, czy też – kiedy odbędzie się generalny przegląd rozporządzeń emisyjnych, a to ważne, bo tam znajdzie się oprócz stanu rynku również informacja o infrastrukturze czy sytuacji przemysłu. Podobnie, nie znamy szczegółów dotyczących przepisów w sprawie ciężkich pojazdów – podsumował.

Zgodnie z przedstawionymi informacjami propozycja Komisji Europejskiej będzie teraz przedmiotem prac legislacyjnych. Dokument musi zostać zaakceptowany zarówno przez państwa członkowskie w ramach Rady UE, jak i przez Parlament Europejski. W kolejnych miesiącach w Brukseli i Strasburgu będą prowadzone prace nad ostatecznym kształtem nowych przepisów.

Źródło: PZPM

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu