Recykling chemiczny miał być odpowiedzią na kurczącą się bazę surowcową europejskiego przemysłu chemicznego oraz problem zalewających nas odpadów. Miało to być panaceum, tymczasem branża znalazła się w głębokim dołku. Inwestycje wstrzymano, a przyszłość technologii stoi pod znakiem zapytania z powodu niejasnych regulacji.
Branża chemiczna w Unii Europejskiej skurczyła się w ostatnich latach o co najmniej 10 proc. Jedną z przyczyn – obok wysokich cen energii – jest brak taniego surowca. Rozwiązaniem, przynajmniej częściowym, miało być lepsze zagospodarowanie odpadów, zwłaszcza tworzyw sztucznych, poprzez recykling chemiczny. Polega on na rozkładzie odpadów na proste związki chemiczne, które mogą posłużyć do produkcji nowych, pełnowartościowych produktów.
Niepewność inwestycyjna hamuje rozwój
Zamiast boomu inwestycyjnego obserwujemy jednak wyraźne spowolnienie. – Obserwujemy zwolnienie działań związanych z recyklingiem chemicznym. Firmy się z tym wstrzymują – powiedział prezes Orlenu Ireneusz Fąfara podczas kongresu Polska Chemia. Jako główną przyczynę wskazał niepewność inwestycyjną będącą skutkiem problemów legislacyjnych. Brak jednolitej i jasnej definicji recyklingu chemicznego prowadzi do sporu: czy to nowoczesna technologia, czy po prostu zaawansowane spalanie odpadów? Wiele krajów UE traktuje recykling chemiczny jako „brudną technologię”, co dodatkowo zniechęca do inwestycji.
Kolejny problem dotyczy statusu produktów końcowych. Otrzymywane w procesie oleje pirolityczne nie są powszechnie uznawane za pełnoprawne surowce wtórne. To sprawia, że firmy kwestionują opłacalność całego przedsięwzięcia i wstrzymują projekty.
Konieczność systemowego wsparcia
Mimo trudności eksperci podkreślają, że rozwój recyklingu chemicznego jest niezbędny. Produkcja tworzyw sztucznych do połowy wieku ma się podwoić. – Nie stać nas na marnowanie milionów ton potencjalnie wartościowych odpadów – podkreślają przedstawiciele Plastic Europe. Stowarzyszenie apeluje o stworzenie sprawnego systemu zbierania odpadów nadających się do recyklingu chemicznego oraz o jasne przepisy, które zamiast rzucać kłody pod nogi, będą tę technologię wspierać. Bez tego ryzykujemy, że przełomowa metoda pozostanie niszowa, a europejski przemysł chemiczny nadal będzie tracić konkurencyjność.
Źródło: WNP.PL, Fot. Parilov / Shutterstock

