W 2026 roku Niemcy odpowiadają na nagły zwrot w polityce Stanów Zjednoczonych i rozpoczynają produkcję własnych pocisków manewrujących dalekiego zasięgu. Rheinmetall łączy siły z holenderskim start-upem Destinus, aby do końca 2026 roku lub na początku 2027 roku uruchomić produkcję pocisków Ruta Block 2. Decyzja zapadła po tym, jak administracja Donalda Trumpa anulowała plany rozmieszczenia amerykańskich pocisków Tomahawk w Niemczech. Nowy pocisk ma zasięg ponad 700 kilometrów i jest w stanie przenosić głowicę bojową o masie 250 kilogramów.
Przez dekady europejskie państwa NATO w dużej mierze zdawały się na amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa w zakresie odstraszania konwencjonalnego, w szczególności w obszarze precyzyjnych uderzeń dalekiego zasięgu. Europa Zachodnia dysponuje wprawdzie własnymi pociskami manewrującymi, takimi jak brytyjsko-francuski Storm Shadow i SCALP-EG o zasięgu około 560 kilometrów, niemiecki Taurus KEPD-350 o zasięgu około 500 kilometrów czy włoski Teseo, ale żaden z tych systemów nie był produkowany w ilościach wystarczających do prowadzenia zakrojonej na szeroką skalę wojny na wyniszczenie.
Łączne zapasy wszystkich tych pocisków w całej Europie są wielokrotnie mniejsze niż w przypadku Stanów Zjednoczonych czy Rosji, a możliwości szybkiego zwiększenia produkcji są ograniczone przez brak odpowiednich linii montażowych. Sytuacja ta stawała się coraz bardziej niepokojąca w miarę narastania rosyjskiego zagrożenia, a szczególnie po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku, kiedy europejscy przywódcy zdali sobie sprawę, że w przypadku konfliktu z Rosją na wschodniej flance NATO zdolność do rażenia celów w głębi terytorium przeciwnika, takich jak magazyny amunicji, węzły logistyczne, dowództwa, lotniska i systemy obrony powietrznej, jest kluczowa dla zatrzymania ofensywy, a Europę w tym obszarze cechuje fundamentalna luka.
W 2024 roku administracja Joe Bidena i rząd Olafa Scholza uzgodniły tymczasowe rozwiązanie, zgodnie z którym Stany Zjednoczone miały do 2026 roku rozmieścić w Niemczech batalion z pociskami manewrującymi Tomahawk o zasięgu do 1500–2500 kilometrów, co miało wypełnić europejską lukę do czasu, aż Europa sama będzie w stanie wyprodukować własne porównywalne systemy.
Jednak ta umowa została anulowana w 2026 roku przez prezydenta Donalda Trumpa, który zdecydował się na rewizję amerykańskiego zaangażowania militarnego w Europie, a Berlin został postawiony przed faktem dokonanym, ponieważ luka w zdolnościach obronnych nie tylko nie została zamknięta, ale pogłębiła się. Decyzja administracji Donalda Trumpa o wycofaniu się z planów rozmieszczenia batalionu pocisków Tomahawk w Niemczech została potwierdzona na początku maja 2026 roku, a plany te zostały pierwotnie uzgodnione w 2024 roku przez prezydenta Joe Bidena i ówczesnego kanclerza Olafa Scholza, a ich celem było nie tylko wzmocnienie wschodniej flanki NATO w obliczu rosyjskiej agresji, ale przede wszystkim zapewnienie Europie tymczasowego bufora bezpieczeństwa, zanim kontynent będzie w stanie wyprodukować własne systemy broni dalekiego zasięgu. Amerykańskie pociski Tomahawk, o zasięgu umożliwiającym rażenie celów w głębi Rosji, miały stanowić kluczowy element odstraszania i wypełnić istniejącą lukę w zdolnościach, którą Niemcy nazywają Fähigkeitslücke.
Anulowanie Tomahawków jako katalizator europejskiej zmiany
Decyzja Donalda Trumpa o anulowaniu tej umowy, według doniesień mediów, wiąże się z przeglądem europejskich zobowiązań Stanów Zjednoczonych, a administracja USA poinformowała, że batalion przeznaczony do rozmieszczenia Tomahawków nie zostanie wysłany. Mimo że niemieckie Ministerstwo Obrony początkowo dementowało te doniesienia i podkreślało, że nie ma jeszcze ostatecznej decyzji o odwołaniu rozmieszczenia, kanclerz Friedrich Merz ostatecznie potwierdził, że Stany Zjednoczone wycofały się z umowy.
Według niemieckich ekspertów ds. bezpieczeństwa, decyzja ta jest znaczącym ciosem dla wschodniej flanki NATO, ponieważ Nico Lange, ekspert ds. bezpieczeństwa, stwierdził, że Rosja posiada rakiety w Królewcu, które zagrażają Europie, a Niemcy nie mają odpowiednich pocisków, aby zbudować przeciwdziałanie, dodając, że te pociski chcieliśmy otrzymać z Ameryki, ale teraz ich nie dostajemy.
Po odmowie rozmieszczenia rząd w Berlinie podjął działania dyplomatyczne, aby przekonać USA do sprzedaży pocisków Tomahawk wraz z naziemnym systemem wyrzutni rakietowych Typhon, a minister obrony Boris Pistorius planuje podróż do Waszyngtonu, aby odświeżyć ofertę zakupu złożoną w lipcu 2025 roku. Na razie jednak Stany Zjednoczone nie udzieliły odpowiedzi na niemiecką prośbę, a wizyta Pistoriusa pozostaje niepewna z powodu napiętych stosunków między prezydentem Trumpem a kanclerzem Merzem w związku z konfliktem z Iranem. Co więcej, zdolności produkcyjne USA również są ograniczone, ponieważ Departament Obrony poinformował o przedłużeniu umowy z Raytheon na produkcję Tomahawków, ale amerykańskie zapasy zostały zredukowane w wyniku wojny z Iranem, a w obliczu tych przeciwności Niemcy przyspieszyły realizację własnych projektów.
Rheinmetall i Destinus tworzą joint venture nowej ery dla produkcji pocisków
W odpowiedzi na nową sytuację geopolityczną niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall ogłosił w kwietniu 2026 roku utworzenie spółki joint venture z holenderskim start-upem Destinus, a nowe przedsięwzięcie nazwane Rheinmetall Destinus Strike Systems, czyli RDSS, ma swoją siedzibę w Unterlüß w Dolnej Saksonii, w istniejących zakładach produkcyjnych Rheinmetall. Rheinmetall obejmie 51 procent udziałów w nowym podmiocie, podczas gdy Destinus zachowa 49 procent, a transakcja podlega zatwierdzeniu przez organy regulacyjne, ale partnerzy przewidują jej sfinalizowanie w drugiej połowie 2026 roku.
Struktura joint venture odzwierciedla wyraźny podział ról, który ma na celu połączenie zalet dużego, uznanego producenta z elastycznością i innowacyjnością start-upu, ponieważ Rheinmetall wnosi do spółki swoje niebagatelne zdolności produkcyjne, doświadczenie w realizacji wielkoskalowych programów zbrojeniowych oraz ugruntowaną pozycję największego niemieckiego producenta uzbrojenia. Destinus z kolei oferuje swoją sprawdzoną w boju architekturę systemów, projektowanie produktów oraz działający już program produkcji seryjnej, a firma ta, założona w 2021 roku w Szwajcarii, a obecnie z siedzibą w Holandii, koncentruje się na budowie wojskowych bezzałogowców i pocisków manewrujących, posiadając własny, ugruntowany program produkcji seryjnej w Europie, produkując obecnie ponad 2 tysiące systemów pocisków manewrujących rocznie.
Armin Papperger, prezes zarządu Rheinmetall, wprost powiązał powstanie joint venture z koniecznością wzmocnienia bazy przemysłowej Europy, a Mikhail Kokorich, współzałożyciel i dyrektor generalny Destinus, podkreślił, że Europa wkracza w nową fazę skalowania produkcji rakiet, gdzie głównym ograniczeniem nie jest już popyt, ale moc produkcyjna. Wspólne przedsięwzięcie skupi się na produkcji, montażu, testowaniu i dostarczaniu zaawansowanych systemów pocisków manewrujących i balistycznej artylerii rakietowej, głównie dla odbiorców europejskich i sojuszniczych NATO.
Ruta Block 2 jako serce projektu
Głównym produktem nowej spółki joint venture ma być autonomiczny pocisk manewrujący średniego zasięgu Ruta Block 2, opracowany przez Destinus jako rozwinięcie starszej wersji używanej już przez Ukrainę, a pocisk ten został zaprezentowany w styczniu 2026 roku i od tego czasu przeszedł szereg testów, w tym testy systemu automatycznego rozkładania płatów w locie, które zwiększają jego zasięg i ładowność.
Pocisk Ruta Block 2 charakteryzuje się zasięgiem przekraczającym 700 kilometrów oraz jest w stanie przenosić głowicę bojową o masie 250 kilogramów, a przeznaczony jest do precyzyjnego rażenia stacjonarnych celów o dużej wartości, takich jak umocnione konstrukcje, pojazdy opancerzone czy zgrupowania wojsk. Jedną z jego kluczowych cech jest zaawansowany system naprowadzania oparty na sztucznej inteligencji, ponieważ głowica posiada sensor elektrooptyczny i podczerwieni z algorytmami AI do rozpoznawania celów, co pozwala skutecznie działać w środowisku walki radioelektronicznej oraz przy braku sygnału GPS.
Dodatkowo pocisk został zaprojektowany do lotu na małej wysokości, podążając za ukształtowaniem terenu, co utrudnia jego wykrycie i zestrzelenie przez obronę przeciwlotniczą, a według dostępnych informacji Ruta Block 2 jest również kompatybilny z wyrzutniami sojuszniczymi i może działać w roju, co oznacza możliwość skoordynowanego ataku wielu pocisków na jeden cel. W porównaniu do pierwszej wersji Ruta, wersja Block 2 oferuje znacznie zwiększony zasięg z około 450 kilometrów do ponad 700 kilometrów i większy ładunek użyteczny ze 150 kilogramów do 250 kilogramów, a opracowano również trzy różne rodzaje głowic, czyli burzącą, penetrującą oraz hybrydową, przy czym produkcja pocisków ma ruszyć pod koniec 2026 roku lub na początku 2027 roku.
Równolegle z przygotowaniami do produkcji pocisków manewrujących Rheinmetall konsekwentnie inwestuje w zwiększanie swoich mocy produkcyjnych w innych obszarach, a w sierpniu 2025 roku koncern otworzył w Unterlüß największą w Europie fabrykę amunicji, która docelowo ma produkować 350 tysięcy sztuk amunicji rocznie, a znajduje się ona na terenie tych samych zakładów Rheinmetall, w których powstanie nowa linia montażowa pocisków Ruta Block 2 w ramach joint venture z Destinus. Od 2026 roku fabryka ma również produkować artylerię rakietową, co stanowi uzupełnienie oferty RDSS, a Rheinmetall realizuje również plany zwiększenia produkcji pocisków artyleryjskich w swoim ukraińskim zakładzie, gdzie docelowo produkcja ma osiągnąć 300 tysięcy sztuk pocisków rocznie do 2026 roku.
Konsolidacja niemieckiego przemysłu zbrojeniowego przez przejęcie stoczni NVL
Industrialne ambicje Rheinmetall sięgają jednak znacznie dalej niż tylko produkcja amunicji i pocisków, ponieważ w marcu 2026 roku koncern sfinalizował przejęcie Naval Vessels Lürssen, czyli wojskowej części renomowanej stoczni Lürssen z Bremy, a transakcja została sfinalizowana 1 marca 2026 roku po uzyskaniu wszystkich niezbędnych zgód antymonopolowych.
Przejęcie to było strategicznym ruchem, który diametralnie poszerzył portfolio Rheinmetall i umocnił jego pozycję w sektorze morskim, ponieważ po przejęciu NVL Rheinmetall stał się niemieckim domem systemowym dla rozwoju i produkcji nowoczesnych okrętów wojennych oraz przybrzeżnych systemów autonomicznych, zyskując zdolność do projektowania i budowy okrętów nawodnych, w tym fregat, korwet i okrętów patrolowych.
Prezes Armin Papperger podkreślił, że celem jest przekształcenie Rheinmetall w multidomenowego dostawcę rozwiązań zbrojeniowych, działającego na lądzie, wodzie, w powietrzu i w kosmosie, a przejęcie to ma również znaczenie dla nowego joint venture RDSS, ponieważ stwarza możliwość integracji pocisków manewrujących Ruta Block 2 z okrętami wojennymi budowanymi przez nową dywizję morską Rheinmetall. Portfel zamówień Rheinmetall po przejęciu NVL wzrósł do rekordowego poziomu 73 miliardów euro w pierwszym kwartale 2026 roku, w porównaniu z 56 miliardami euro rok wcześniej, przy czym 5,5 miliarda euro pochodziło z nowego działu morskiego.
Mimo, że wyniki finansowe Rheinmetall za pierwszy kwartał 2026 roku nieznacznie rozmijały się z oczekiwaniami analityków, koncern potwierdził optymistyczne prognozy na cały rok, przewidując, że w 2026 roku jego przychody wzrosną o 40 do 45 procent, osiągając sprzedaż przekraczającą 14 miliardów euro, co oznacza znaczną dynamikę wzrostu w porównaniu z około 10 miliardami euro przychodów w 2025 roku.
Prezes Armin Papperger wyraził przekonanie, że firma jest na dobrej drodze do osiągnięcia tych ambitnych celów, spodziewając się silniejszego wzrostu sprzedaży i pozyskiwania zamówień w drugim kwartale, a rekordowy portfel zamówień świadczy o ogromnym popycie na sprzęt i amunicję produkowaną przez Rheinmetall, napędzanym przez gwałtowny wzrost europejskich wydatków na obronność w odpowiedzi na rosyjską agresję oraz przez decyzję Niemiec o utworzeniu specjalnego funduszu na modernizację Bundeswehry.
Wspólne projekty z Polską
Rząd w Berlinie nie pozostaje bierny wobec luki w zdolnościach, które właśnie otworzyły się po decyzji administracji Trumpa, ponieważ Niemcy wspólnie z partnerami europejskimi realizują szereg inicjatyw mających na celu zarówno tymczasowe, jak i długoterminowe wypełnienie luki w zdolnościach uderzeniowych. Jedną z nich jest plan wznowienia produkcji pocisków manewrujących Taurus w unowocześnionej wersji Neo, w ramach którego MBDA Deutschland i szwedzki Saab mają wspólnie wyprodukować dużą liczbę tych pocisków o zasięgu około 500 kilometrów, przenoszonych przez samoloty Luftwaffe, ale jak podkreślają eksperci wojskowi, obecnie dysponowana liczba około 600 pocisków Taurus jest niewystarczająca, a w marcu 2024 roku tylko połowa z nich była w pełni sprawna.
Implikacje dla europejskiego bezpieczeństwa
Decyzja o utworzeniu joint venture Rheinmetall Destinus Strike Systems to nie jest tylko kolejny kontrakt zbrojeniowy, ponieważ jest to symboliczny zwrot w europejskiej polityce bezpieczeństwa, oznaczający koniec ery bezwarunkowego polegania na amerykańskich gwarancjach i początek budowania autonomicznych zdolności odstraszania. Dla Niemiec, które przez lata były postrzegane jako niechętne militaryzacji i uzależnione od amerykańskiego parasola ochronnego, produkcja własnych pocisków manewrujących dalekiego zasięgu jest przełomem o randze historycznej, ponieważ działanie Rheinmetall w połączeniu z przejęciem stoczni NVL i innymi inwestycjami przekształca niemieckiego giganta zbrojeniowego w prawdziwie multidomenowego dostawcę technologii wojskowych, zdolnego konkurować z globalnymi graczami takimi jak Lockheed Martin, Raytheon czy MBDA.
W maju 2025 roku Rheinmetall ogłosił utworzenie joint venture z amerykańskim Lockheed Martin w celu produkcji rakiet ATACMS i Patriot PAC-3 w Niemczech, a w ramach tej współpracy produkcja silników rakietowych ma wystartować w 2026 roku, co wskazuje na to, że Rheinmetall nie tylko odpowiada na bieżące zapotrzebowanie, ale aktywnie kształtuje nowy, zdywersyfikowany krajobraz europejskiego przemysłu zbrojeniowego.
Dla rynku obronnego w Europie oznacza to zwiększoną konkurencję, dywersyfikację źródeł zaopatrzenia oraz, co najważniejsze, stopniowe zmniejszanie strategicznej luki w zdolnościach uderzeniowych, która przez lata była jednym z głównych słabych punktów europejskiego bezpieczeństwa. Decyzja administracji Trumpa, choć niekorzystna dla NATO w krótkim okresie, stała się katalizatorem, który zmusił Europę do wzięcia odpowiedzialności za własną obronę, a nowe zdolności produkcyjne Rheinmetall i Destinus, wraz z innymi europejskimi inicjatywami takimi jak Taurus Neo i ELSA, pozwolą na stopniowe wypełnienie luki, która jeszcze kilka lat temu wydawała się nie do zasypania bez amerykańskiego wsparcia.

