Według raportu Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) 2025 rok może być drugim lub trzecim najcieplejszym w historii pomiarów. Stężenie gazów cieplarnianych osiągnęło rekordowe wartości, a ciepło oceanów pozostaje na najwyższym poziomie. Mimo postępów w rozwoju energii odnawialnej, eksperci ostrzegają, że tempo transformacji energetycznej wciąż jest niewystarczające, by osiągnąć cele klimatyczne do 2030 roku.
- Średnia temperatura powierzchni Ziemi w styczniu–sierpniu 2025 była o ok. 1,42°C wyższa niż przed epoką przemysłową; w 2024 roku wzrost wyniósł 1,55°C.
- Stężenie CO₂ oraz zawartość ciepła w oceanach osiągnęły rekordowe wartości, utrzymując trend globalnego ocieplenia.
- Globalny przyrost mocy energii odnawialnej w 2024 roku wyniósł 585 GW, co stanowiło ponad 92% wszystkich nowych mocy.
- Światowy udział OZE w całkowitym potencjale wytwórczym przekroczył 46%, jednak tempo rozwoju musi rosnąć o 16,6% rocznie, aby osiągnąć cele 2030.
- COP30 w Brazylii ma na celu przyspieszenie działań klimatycznych, implementację działań w sektorach gospodarki i poprawę jakości życia poprzez czystsze źródła energii.
Raport Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) opublikowany przed szczytem klimatycznym COP30 pokazuje, że rok 2025 może znaleźć się w czołówce najcieplejszych lat w historii pomiarów – prawdopodobnie będzie drugim lub trzecim najgorętszym rokiem w historii obserwacji. Dla porównania, poprzedni rok uznano za rekordowo ciepły, a stężenie gazów cieplarnianych osiągnęło najwyższe dotychczas wartości.
Według WMO, w okresie styczeń–sierpień 2025 roku średnia temperatura przy powierzchni Ziemi była o około 1,42°C wyższa niż średnia sprzed epoki przemysłowej. Rok wcześniej wzrost wyniósł 1,55°C, co ustanowiło rekord w 175-letnim okresie pomiarów. Raport podkreśla również, że stężenie gazów cieplarnianych oraz ilość ciepła w oceanach, które w 2024 roku osiągnęły rekordowe poziomy, w 2025 roku nadal rosły.
Eksperci zaznaczają, że choć wskaźniki klimatyczne dają sygnały alarmowe, ograniczenie globalnego ocieplenia do 1,5°C do końca stulecia nadal jest możliwe, choć wymaga natychmiastowej i zdecydowanej akcji na poziomie polityki globalnej, inwestycji w technologie niskoemisyjne oraz transformacji energetycznej. Marcin Popkiewicz, fizyk i redaktor portalu Nauka o Klimacie, podkreśla, że raporty takie jak ten stanowią zbiór wiedzy naukowej i mobilizują środowisko polityczne do podejmowania działań w walce ze zmianami klimatu.
W ubiegłym roku świat zanotował rekordowy przyrost mocy OZE – według Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA) dodano 585 GW nowych źródeł energii odnawialnej, co stanowiło ponad 92 proc. wszystkich nowych mocy wytwórczych. Tym samym globalny potencjał osiągnął 4448 GW, a tempo wzrostu wyniosło 15,1 proc. w skali rocznej. Większość nowej energii pochodziła z instalacji słonecznych i wiatrowych.
Mimo imponujących liczb, nie są one wystarczające, aby osiągnąć cel potrojenia mocy wytwórczych OZE do 2030 roku. IRENA wskazuje, że roczny przyrost powinien wynosić 16,6 proc., czyli nieco więcej niż w 2024 roku. To właśnie dlatego podczas negocjacji klimatycznych, takich jak COP30, tak duży nacisk kładzie się na wspólną odpowiedzialność i globalne działania.
Redaktor portalu Nauka o Klimacie przybliża problem obrazowo: wyobraźmy sobie wspólne jezioro, do którego wszyscy zrzucają ścieki – jeśli tylko jedna osoba wybuduje oczyszczalnię, a reszta nadal zanieczyszcza, jej wysiłek staje się niewystarczający. Podobnie jest z emisjami – jeśli tylko pojedyncze kraje ograniczają emisje, globalny efekt pozostaje ograniczony.
W kontekście COP30 Simon Stiell, sekretarz wykonawczy ONZ ds. zmian klimatu, podkreślił trzy główne cele konferencji:
- Wysłać jasny sygnał globalnego zaangażowania – kraje muszą osiągnąć porozumienie we wszystkich kluczowych kwestiach klimatycznych.
- Przyspieszyć wdrażanie działań we wszystkich sektorach gospodarki, aby realnie zmniejszać emisje.
- Łączyć działania klimatyczne z korzyściami dla ludzi, np. poprzez poprawę jakości powietrza, niższe koszty energii i jej większą niezawodność.
– Wiatr i słońce stały się najtańszymi źródłami energii na świecie, więc tempo wzrostu energii, którą produkujemy z tych bezemisyjnych źródeł, jest większe niż tempo wzrostu zapotrzebowania na energię na świecie. To oznacza, że paliwa kopalne osiągają swój szczyt wykorzystania i w kolejnych latach – w miarę jak będziemy oddawać coraz więcej czystych, tanich źródeł energii – udział paliw kopalnych i emisje z tym związane będą maleć. Swoją drogą te technologie rozwijają się m.in. dlatego, że są szczyty klimatyczne i narody świata deklarują i podejmują pewne działania, żeby emisje redukować, pojawiają się firmy, które mówią: dostarczymy bezemisyjne i docelowo tańsze źródła energii i będziemy je sprzedawać – wskazuje ekspert ds.klimatu, Marcin Popkiewicz.
Źródło: Nauka o klimacie










