Porozumienie USA-Iran spowodowało gwałtowny spadek cen ropy, ale jednocześnie złoto zyskało na wartości. Inwestorzy wciąż szukają bezpiecznych przystani, obawiając się, że rozejm może być nietrwały.
Po informacji o tymczasowym zawieszeniu broni między Waszyngtonem a Teheranem rynek ropy zareagował natychmiast. Cena baryłki Brent spadła poniżej poziomów sprzed eskalacji konfliktu, a inwestorzy zaczęli wyceniać możliwość powrotu irańskiej ropy na światowe rynki. Jednocześnie złoto podrożało o ponad 1 proc., sięgając około 4311 dolarów za uncję.
Paradoksalnie, mimo poprawy nastrojów geopolitycznych, kapitał nie wrócił w pełni do ryzykownych aktywów. Część graczy wykorzystała wcześniejsze spadki cen kruszcu do odbudowy pozycji, a popyt wspierały obawy o przyszłą politykę Rezerwy Federalnej. Inwestorzy analizują, czy inflacja w USA okaże się bardziej uporczywa, co mogłoby opóźnić obniżki stóp procentowych.
Ropa traci geopolityczną premię
Największym przegranym pierwszej reakcji rynku okazał się surowiec energetyczny. – Rynek usuwa premię geopolityczną, którą wbudowaliśmy w ceny po eskalacji w Cieśninie Ormuz – stwierdził analityk rynku ropy z Bank of America. Spadek notowań wynika z oczekiwania, że złagodzenie sankcji wobec Iranu może zwiększyć globalną podaż o kilkaset tysięcy baryłek dziennie.
Dla gospodarek Europy i Polski niższe ceny ropy to potencjalna ulga. Tańszy surowiec ogranicza presję inflacyjną, obniża koszty transportu i poprawia konkurencyjność przemysłu energochłonnego. Jednak analitycy ostrzegają, że samo porozumienie nie rozwiązuje wszystkich napięć w regionie, a poprzednie próby stabilizacji kończyły się gwałtownymi zmianami nastrojów.
Złoto wciąż bezpieczną przystanią
Wzrost cen złota mimo rozejmu świadczy o głębokiej niepewności inwestorów. – To klasyczna ucieczka od ryzyka – dodała strateg rynkowa z Goldman Sachs. – Nawet jeśli Bliski Wschód się uspokoi, rynek wciąż czeka na jasny sygnał ze strony Fed w sprawie stóp procentowych. Wyższy koszt pieniądza zwykle szkodzi kruszcowi, ale tym razem obawy inflacyjne przeważają.
Notowania złota znalazły się między dwoma siłami: z jednej strony słabsze napięcia geopolityczne ograniczają popyt na aktywa ochronne, z drugiej – niepewność co do dalszego kierunku polityki pieniężnej sprawia, że część kapitału pozostaje w kruszcu. W najbliższych tygodniach kluczowe będą nie tylko wydarzenia na Bliskim Wschodzie, ale także dane makroekonomiczne z USA i decyzje Fed.
Dla Polski tańsza ropa może oznaczać niższe rachunki za paliwa i mniejszą presję na inflację, ale rynek będzie bacznie obserwować, czy rozejm USA-Iran przełoży się na trwały spadek cen energii. Jeśli tak, to przemysł i konsumenci odczują ulgę. Jeśli nie – powrót do napięć może ponownie rozhuśtać notowania.
Źródło: WNP.PL, Fot. Dodi Dharmanto / Shutterstock

