Rosja i Białoruś zmieniły taktykę – zamiast naciskać na wschodnie granice UE, przekierowują migrantów do Libii, skąd nowym szlakiem przez Morze Śródziemne próbują dostać się na Kretę. Frontex ostrzega, że w 2025 roku liczba przepraw na trasie Libia-Kreta potroiła się, a po ewentualnym zawieszeniu broni w Ukrainie dramatycznie wzrośnie ryzyko przemytu broni do Europy.
Jak podaje niemiecki dziennik „Die Welt”, w tym tygodniu grecka straż graniczna przeprowadziła serię akcji ratunkowych na południe od Krety i wyspy Gawdos. Podczas największej z nich we wtorek uratowano 192 osoby płynące kutrem rybackim z Libii. Przemytnicy za każdą przeprawę inkasują po 3 tysiące dolarów od migranta.
Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex potwierdza, że około 300-kilometrowy szlak na Kretę stał się nowym ogniskiem migracji. W wewnętrznej analizie ryzyka, do której dotarł „Die Welt”, czytamy, że liczba nielegalnych przekroczeń granicy na tym korytarzu potroiła się w 2025 roku. Oczekuje się, że presja będzie nadal rosnąć.
Nowy korytarz migracyjny na Morzu Śródziemnym
Zmiana szlaku to efekt działań Moskwy i Mińska, które wykorzystują migrantów jako broń hybrydową. Zamiast przepychać ich przez granicę Polski czy Litwy, Rosja i Białoruś organizują transport do Libii, skąd łatwiej przedostać się do Europy przez Morze Śródziemne. – Mało prawdopodobne, aby ludzie robili to wyłącznie z własnej woli, nie mówiąc już o tym, aby sami pozyskiwali środki finansowe – mówił zastępca dyrektora wykonawczego Frontexu Lars Gerdes.
W raporcie strategicznym na lata 2026-2027 agencja wskazuje również na inne obszary ryzyka, takie jak Erytrea, Etiopia i Somalia, skąd może napłynąć kolejna fala migrantów. Frontex zaleca UE zawarcie porozumienia z Libią oraz wdrożenie silniejszych środków odstraszających.
Broń i narkotyki – nowe wyzwania dla Europy
Oprócz migracji Frontex alarmuje o rosnącym zagrożeniu związanym z przemytem narkotyków i broni. Kokaina jest transportowana łodziami pływającymi tuż pod powierzchnią wody, co utrudnia ich wykrycie. Z kolei z Maroka na dronach przerzucane są nielegalne substancje.
Szczególne zaniepokojenie budzi sytuacja w Ukrainie. Od wybuchu wojny na jej terytorium krąży ogromna liczba broni, amunicji i materiałów wybuchowych. – Ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się broni w Europie dramatycznie wzrasta w przypadku zawieszenia broni lub demobilizacji – ostrzega Frontex. Po latach walk wielu byłych żołnierzy może szukać środków do życia, sprzedając broń na czarnym rynku.
Źródło: Die Welt, Fot. Frontex

