Rosyjskie wojska przeprowadziły w nocy grupowy atak na obiekty energetyczne Ukrainy, nazywając go operacją odwetową za czwartkowe uderzenie dronów na Moskwę. Według resortu obrony Rosji uszkodzono skład paliw w obwodzie kijowskim oraz rafinerię w obwodzie połtawskim. W Kijowie i kilku obwodach ogłoszono alarmy przeciwlotnicze.
Kremlowska agencja TASS, powołując się na komunikat ministerstwa obrony, poinformowała o rozpoczęciu grupowego ataku precyzyjną bronią naziemną i powietrzną oraz dronami szturmowymi. – Rosyjskie wojska rozpoczęły w nocy grupowy atak na wrogie obiekty energetyczne w odpowiedzi na ataki Kijowa – przekazał w komunikacie rosyjski resort obrony. Jako cele wskazano skład paliw i smarów w obwodzie kijowskim oraz rafinerię ropy naftowej w obwodzie połtawskim.
Czwartkowy atak na Moskwę był największym tego typu uderzeniem dronów od dwóch lat. Mer miasta Siergiej Sobianin przekazał, że w kierunku stolicy Rosji skierowano około 190 bezzałogowców, a części z nich udało się przedrzeć przez obronę przeciwlotniczą. Drony uderzyły m.in. w budynek mieszkalny, centrum handlowe oraz Moskiewską Rafinerię Ropy Naftowej. Rosjanie poinformowali, że pożar w rafinerii w dużej mierze opanowano, nie odnotowano ofiar śmiertelnych.
Kijów i obwody pod ostrzałem
Informację o ataku odwetowym potwierdził na Telegramie szef Kijowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Tymur Tkaczenko. – w bezpiecznych miejscach – zaapelował do mieszkańców. Nie przekazał jednak żadnych informacji o rannych czy ofiarach. W Kijowie zawyły syreny alarmowe. Według serwisu Kyiv Independent alarm został odwołany około godziny 2:39 czasu lokalnego, by ponownie zawyć nieco ponad godzinę później. Serię eksplozji odnotowano także w Sumach oraz Połtawie.
Ukraińskie media podkreślają, że czwartkowy atak na Moskwę był drugim w tym tygodniu uderzeniem na rosyjską stolicę. W poniedziałek Kijów znalazł się pod ostrzałem, w wyniku którego rannych zostało 35 osób, a pięć zginęło.
Kreml zapowiada dalsze ataki, Ukraina mówi o prowokacji
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał, że odwet na Ukrainie będzie kontynuowany również w odpowiedzi na rzekome zaatakowanie autobusu w obwodzie briańskim. Zdaniem miejscowych władz ukraiński dron uderzył w pojazd przewożący młodzieżową drużynę piłkarską z Białorusi. Jegor Kowalczuk, szef obwodu briańskiego, przekazał, że w ataku zginęła jedna Białorusinka opiekująca się drużyną, a sześć innych osób zostało rannych, w tym czworo dzieci.
Strona ukraińska odpiera te zarzuty, twierdząc, że we wskazanym okresie nie dokonywano uderzeń na tym terenie. Ukraińska armia ocenia, że doniesienia o ataku na autobus są kolejnym przykładem prowokacji informacyjnej Kremla. – w bezpiecznych miejscach – dodał Tymur Tkaczenko, powtarzając swój apel.
Źródło: TASS, Kyiv Independent, Fot. Agencja Reuters

