Rosja wykorzystuje wycofanie Zachodu z Afryki, podpisując lukratywne kontrakty

Rosja umacnia swoje wpływy w Afryce, podpisując kontrakty wojskowe o wartości 4 mld dolarów. W regionie Sahelu i w innych krajach afrykańskich rosyjskie samoloty, śmigłowce oraz systemy obrony powietrznej zastępują wycofującą się obecność Zachodu i stają się preferowanym źródłem wyposażenia wojskowego.

  • Rosoboroneksport podpisał kontrakty wojskowe z 46 krajami afrykańskimi, w tym Burkina Faso, Mali, Nigerem, Angolą, Demokratyczną Republiką Konga, Nigerią i Rwandą.
  • Najbardziej kosztowne transakcje dotyczą dostaw samolotów i śmigłowców, w tym myśliwców Su-30K i Su-35 dla Etiopii oraz Su-57 dla Algierii.
  • Tańsze systemy obrony powietrznej, takie jak Tor i Pancyr-S1, trafiają do krajów o ograniczonych budżetach, w tym Burkina Faso, Mali i Nigru.
  • Rosja zyskuje lojalnych partnerów i jednocześnie pozbywa się przestarzałego uzbrojenia, np. pojazdów pancernych opartych na czołgach T-55.
  • Pomimo rosnącej obecności militarnej, ogólny handel Rosji z Afryką pozostaje o połowę mniejszy niż w przypadku Francji i dziesięciokrotnie mniejszy niż chiński.

Rosja coraz mocniej rozwija swoje powiązania wojskowe w Afryce, koncentrując się zwłaszcza na regionie Sahelu. Kraje takie jak Burkina Faso, Mali i Niger, które w ostatnich latach odcięły się od wpływów Zachodu, likwidując francuskie i amerykańskie bazy wojskowe, stały się dla Rosji okazją do wzmocnienia swojego wpływu. Państwowa firma Rosoboroneksport podpisała tam kontrakty wojskowe o wartości 4 mld dolarów, a to pokazuje, jak strategicznie Rosja wykorzystuje zmieniającą się sytuację geopolityczną w regionie.

Zachód, w tym Stany Zjednoczone, stara się ograniczać niekontrolowany napływ broni do krajów Afryki dotkniętych konfliktami, przede wszystkim do Sudanu. Rosja w tym czasie aktywnie stara się odzyskać pozycję głównego dostawcy uzbrojenia, podpisując nowe kontrakty i sprzedając broń aż do 46 państw afrykańskich, w tym do Angoli, Demokratycznej Republiki Konga, Nigerii, Rwandy, Sudanu i Ugandy.

Działania Rosji pokazują, że jej strategia polega na wykorzystaniu luk pozostawionych przez Zachód i budowaniu wpływów poprzez dostawy sprzętu wojskowego, które w wielu krajach Afryki stają się kluczowym elementem utrzymania władzy lub bezpieczeństwa. W ten sposób Moskwa nie tylko zwiększa swoje wpływy militarne, ale także wzmacnia relacje polityczne i ekonomiczne, umacniając swoją obecność na kontynencie.

Rosjanie widzą w Afryce maszynkę do pieniędzy

Rosja od dawna wykorzystuje sprzedaż sprzętu wojskowego do krajów afrykańskich jako źródło znacznych przychodów i narzędzie wpływu geopolitycznego. Najbardziej opłacalne finansowo są kontrakty na samoloty i śmigłowce, które przyciągają państwa dysponujące ograniczonymi budżetami obronnymi, ale chcące zwiększyć swoje możliwości militarnych.

Jednym z największych i najgłośniejszych kontraktów w ostatnich latach jest umowa z Etiopią na zakup myśliwców wielozadaniowych Su-30K oraz co najmniej sześciu Su-35. Dzięki tym maszynom Etiopia zyskuje znaczną przewagę w regionie – prowadzi spory z Sudanem, Erytreą i Egiptem, z których żaden nie dysponuje obecnie flotą powietrzną porównywalną do etyjskiej. W praktyce oznacza to, że Rosja nie tylko sprzedaje sprzęt, ale też wpływa na równowagę sił w Afryce.

Najbardziej zaawansowane i kosztowne maszyny trafią wkrótce do Algierii, która na początku 2026 roku powinna otrzymać dwa Su-57 – najnowsze rosyjskie myśliwce piątej generacji. To pokazuje, że nawet w kontekście Afryki Rosja stara się eksportować swoje najnowsze technologie wojskowe, choć do wąskiej grupy państw, które są w stanie sfinansować takie zakupy.

Jednocześnie większość krajów afrykańskich dysponuje bardzo ograniczonymi budżetami obronnymi, więc stawia na tańsze rozwiązania, które nadal zwiększają ich możliwości militarne. Wśród nich popularne są systemy obrony powietrznej krótkiego zasięgu, takie jak Tor czy Pancyr-S1, które pozwalają chronić kluczowe instalacje i zwiększają zdolności obronne przy relatywnie niskich kosztach.

Rosja zwiększa wpływy

Rosja w ostatnich latach zwiększa dostawy broni do kilku krajów Afryki Zachodniej i Wschodniej, w tym do Burkina Faso, Mali, Nigru oraz Ugandy. Kraje te zmagają się z różnymi wyzwaniami bezpieczeństwa – w Afryce Zachodniej głównym problemem są rebelianci dżihadystyczni, natomiast Uganda próbuje wzmocnić swoją pozycję jako regionalna potęga wschodnioafrykańska.

Dla Moskwy takie dostawy mają kilka wymiarów: po pierwsze, generują zyski ze sprzedaży sprzętu wojskowego; po drugie, pozwalają na zyskanie lojalnych partnerów politycznych i militarnych; a po trzecie, umożliwiają pozbycie się przestarzałego sprzętu, takiego jak pojazdy pancerne oparte na czołgach T‑55, które były projektowane jeszcze w latach 50. XX wieku – część z nich trafiła np. do Kampali.

Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że Rosja nie jest jedynym dostawcą broni dla afrykańskich autorytarnych reżimów. Choć pozostaje dla nich partnerem z braku lepszego wyboru, jej ogólny handel z Afryką jest stosunkowo niewielki. Całkowity handel Rosji z kontynentem wynosi obecnie około połowy tego, co Francja sprzedaje w Afryce, i jest dziesięciokrotnie mniejszy niż wymiana handlowa Chin z tym regionem.

Źródło: Military Affrica

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu