Fot. ITIJ.

Rozejm nie powstrzymał przemocy na granicy Kambodży i Tajlandii

Czterech cywilów z Kambodży zginęło, a dziewięciu zostało rannych w poniedziałkowych starciach przy granicy z Tajlandią – niecałe dwa miesiące po podpisaniu porozumienia o rozejmie wynegocjowanego przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Tajlandzka armia poinformowała o śmierci co najmniej jednego swojego żołnierza, a obie strony oskarżają się nawzajem o przeprowadzenie nalotów.

  • Naloty wymierzone były, według Tajlandii, w kambodżańską infrastrukturę wojskową w rejonie przełęczy Chong An Ma, po ataku artyleryjskim na tajlandzką bazę Anupong, w którym zginął jeden tajlandzki żołnierz.
  • Kambodża zaprzecza zarzutom, określając je jako „fałszywe informacje”, i deklaruje dalsze monitorowanie sytuacji z najwyższą ostrożnością.
  • Premier Tajlandii Anutin Charnvirakul zapewnił, że kraj pozostaje przeciwny przemocy, ale wojsko jest gotowe bronić suwerenności państwa.
  • Porozumienie o rozejmie między Tajlandią a Kambodżą podpisano 26 października 2025 r., po pięciu dniach lipcowych walk, które pochłonęły co najmniej 43 ofiary i zmusiły około 300 tys. osób do ewakuacji.
  • Napięcie w regionie nadal rośnie mimo wcześniejszych prób pokojowego rozwiązania sporu granicznego.

Niecałe dwa miesiące po podpisaniu porozumienia o rozejmie, wynegocjowanego przez prezydenta USA Donalda Trumpa, w rejonie przygranicznym między Kambodżą a Tajlandią wybuchły nowe starcia zbrojne. Incydent zakończył się tragiczną śmiercią cywilów oraz ofiarami po stronie wojskowej. Według raportów ministerstwa informacji Kambodży, w starciach zginęło czterech cywilów, a dziewięciu zostało rannych. Z informacji przekazanych przez armię Tajlandii wynika natomiast, że co najmniej jeden żołnierz stracił życie.

Premier Tajlandii Anutin Charnvirakul odniósł się do wydarzeń, podkreślając, że choć jego kraj opowiada się przeciwko przemocy, priorytetem pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa obywateli i integralności terytorialnej.

– Choć nasz kraj jest przeciwny przemocy, wojsko tajlandzkie jest gotowe do podjęcia niezbędnych działań w celu zapewnienia bezpieczeństwa i suwerenności kraju – oświadczył premier Tajlandii Anutin Charnvirakul.

Obie strony oskarżyły się nawzajem

Po wielu tygodniach narastającej nerwowości na pograniczu Tajlandii i Kambodży doszło do wymiany oskarżeń o przeprowadzenie nalotów. Informacje o incydencie pojawiły się po tym, jak zawieszono realizację rozejmu, który miał ograniczyć ryzyko eskalacji w regionie. Portal CNN przekazał, że obie strony twierdzą, iż to przeciwnik odpowiada za ostatnie działania z powietrza. Atmosfera napięcia utrzymująca się od dłuższego czasu sprawiła, że nawet pojedyncze ruchy wojsk zaczęły być odbierane jako zagrożenie dla stabilności obszaru przygranicznego.

Według tajlandzkiej armii naloty miały być odpowiedzią na wcześniejszy ostrzał, w wyniku którego zginął jeden z żołnierzy. Przedstawiciele wojska informują, że przeprowadzone uderzenia nie były działaniem wyprzedzającym, lecz reakcją na to, co uznali za bezpośrednie zagrożenie dla swoich stanowisk. Tajlandia przekonuje, że jej działania były skierowane wyłącznie przeciwko instalacjom militarnym Kambodży.

– Celem były stanowiska (…) w rejonie przełęczy Chong An Ma, ponieważ stamtąd użyto artylerii i moździerzy do ataku na naszą bazę Anupong, gdzie zginął jeden żołnierz – powiedział Suvaree.

W oświadczeniu armii Tajlandii podkreślono, że Kambodża rozpoczęła swoje ataki około godziny 3 nad ranem. Z relacji strony tajlandzkiej wynika, że przeciwnik miał przesunąć jednostki bojowe bliżej granicy oraz przygotować środki wsparcia ogniowego. Takie działania zostały ocenione jako potencjalne ryzyko dla bezpieczeństwa pogranicza, zwłaszcza w sytuacji, gdy rozmowy o utrzymaniu rozejmu zostały wcześniej zawieszone.

Kambodża odrzuciła zarzuty

Ministerstwo obrony Kambodży stanowczo odrzuciło zarzuty Tajlandii dotyczące rzekomego przeprowadzenia ataków w rejonie granicy. W komunikacie podkreślono, że kambodżańskie siły zbrojne nie uczestniczyły w żadnych działaniach ofensywnych i że nie odpowiadały ogniem podczas obu incydentów zgłaszanych przez Bangkok.

– Kierując się duchem przestrzegania wszystkich wcześniejszych porozumień i pokojowego rozwiązywania konfliktów zgodnie z prawem międzynarodowym, Kambodża nie odpowiedziała w ogóle podczas obu ataków i nadal monitoruje sytuację z najwyższą czujnością i najwyższą ostrożnością – przekazano.

Władze w Phnom Penh utrzymują, że ich działania pozostają zgodne z obowiązującymi uzgodnieniami i że wojsko koncentruje się na obserwowaniu sytuacji na granicy. Resort nie przedstawił szczegółów dotyczących własnych ustaleń, ograniczając się do odrzucenia informacji przekazywanych przez stronę tajlandzką.

Porozumienie, o którym przypomniano również w komunikatach dyplomatycznych, zostało podpisane 26 października. Prezydent Donald Trump określił je jako istotny krok w relacjach obu państw. Dokument był następstwem pięciu dni walk z lipca, podczas których na lądzie i w powietrzu zginęły co najmniej 43 osoby, a około 300 tysięcy mieszkańców zostało ewakuowanych — poinformowała AFP.

Historia konfliktu

Spór terytorialny między Kambodżą a Tajlandią dotyczący obszaru granicznego, w tym zwłaszcza świątyni Preah Vihear, ma długą historię i jest związany z okresem, w którym Kambodża pozostawała pod protektoratem francuskim. Pod koniec XIX i na początku XX wieku francuska administracja kolonialna opracowała szereg map delimitacyjnych określających przebieg granicy z ówczesnym Syjamem. Materiały kartograficzne przygotowywano w warunkach, którym towarzyszyła znacząca nierównowaga polityczna i techniczna między stronami. W praktyce to właśnie te mapy stały się później punktem odniesienia dla władz francuskich oraz kambodżańskich, a ich treść wywoływała spory w kolejnych dekadach.

Centralnym elementem sporu była mapa opracowana przez francuskich geodetów na początku XX wieku. Zgodnie z jej treścią świątynia Preah Vihear znajdowała się po stronie kambodżańskiej. Tajlandia twierdziła natomiast, że przy przygotowywaniu dokumentacji nie zastosowano zasad odnoszących się do przebiegu naturalnych form ukształtowania terenu. Według władz w Bangkoku linia wododziału powinna stanowić podstawę wytyczenia granicy, co w ich ocenie prowadziłoby do innego ustalenia położenia świątyni. Tajscy urzędnicy przez wiele lat nie zgłaszali zastrzeżeń do mapy, lecz później argumentowano, że brak formalnego sprzeciwu nie był równoznaczny z akceptacją dla przebiegu granicy zaprezentowanego przez stronę francuską.

W związku z różnicą stanowisk sprawę skierowano do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. W 1962 roku Trybunał wydał orzeczenie potwierdzające, że świątynia Preah Vihear należy do Kambodży. Nakazano Tajlandii wycofanie swoich sił z obszaru świątyni oraz zwrot zabranych elementów wyposażenia. Wyrok nie obejmował jednak jednoznacznego określenia statusu otaczającego świątynię terenu, który miał znaczenie zarówno dla Phnom Penh, jak i dla Bangkoku. Brak precyzyjnego rozstrzygnięcia tej części sporu sprawił, że mimo wykonania decyzji Trybunału dotyczącej samego obiektu, nie wyeliminowano źródeł różnic między państwami.

Nowe napięcia po 2008 roku

Przez kilkanaście lat spór o okolice świątyni Preah Vihear pozostawał bez widocznych napięć. Sytuacja zmieniła się w 2008 roku, gdy obiekt został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO w wyniku działań podjętych przez Kambodżę. W Tajlandii odebrano to jako decyzję jednostronną, która może mieć wpływ na rozmowy dotyczące terenów otaczających świątynię. W tym samym czasie w kraju narastały napięcia polityczne, a kwestia Preah Vihear stała się jednym z elementów wykorzystywanych podczas protestów organizowanych przez ugrupowania nacjonalistyczne.

Po tych wydarzeniach doszło do zwiększenia obecności wojskowej po obu stronach granicy. Sytuacja, która wcześniej była stabilna, zaczęła prowadzić do częstszych incydentów z udziałem żołnierzy. Kolejne miesiące przyniosły wymianę ognia, a w następnych latach starcia przybierały coraz cięższy charakter. Najbardziej intensywny okres przypadł na lata 2008–2011, kiedy w rejonie granicy wykorzystywano nie tylko broń strzelecką, lecz także artylerię i rakiety.

Na niektórych obszarach pociski trafiały w pobliże miejsc zamieszkanych, co doprowadziło do konieczności przeniesienia mieszkańców z terenów przygranicznych na bezpieczniejsze obszary. Ewakuacje obejmowały zarówno rodziny zamieszkujące wioski, jak i osoby pracujące w pobliżu punktów, które stały się celem ostrzałów. Starcia następowały z różną częstotliwością, ale utrzymywały się przez kilka lat, aż do stopniowego ograniczania działań militarnych w późniejszym okresie.

Cykliczne starcia i incydenty: 2003 i 2011

Napięcia między Tajlandią a Kambodżą dotyczyły nie tylko obszarów przygranicznych, lecz także relacji społecznych. W 2003 roku w stolicy Kambodży doszło do rozległych zamieszek wywołanych fałszywą informacją przypisywaną popularnej tajskiej aktorce. W przekazie pojawiło się nieprawdziwe twierdzenie, że miała ona określać Angkor Wat jako obiekt należący do Tajlandii. Nieprawdziwa wiadomość szybko rozprzestrzeniła się wśród mieszkańców Phnom Penh i doprowadziła do ataków na tajską ambasadę oraz na należące do tajskich firm budynki. Skutkiem były poważne szkody materialne i kryzys w relacjach dyplomatycznych między państwami. Choć wydarzenia te nie miały bezpośredniego związku z kwestią świątyni Preah Vihear, pokazały, że sporne tematy dotyczące historii i terytoriów mogą prowadzić do gwałtownych reakcji społecznych.

Sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta w 2011 roku, kiedy w rejonie świątyń Preah Vihear, Ta Moan i Ta Krabei doszło do intensywnych wymian ognia. Ostrzały artyleryjskie spowodowały ofiary śmiertelne zarówno wśród żołnierzy, jak i cywilów. Uszkodzenia odnotowano po obu stronach granicy, a mieszkańcy wielu miejscowości zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów. Próby załagodzenia kryzysu podjęło ASEAN, jednak organizacja nie zdołała doprowadzić do trwałego uspokojenia sytuacji. Dopiero kolejne działania dyplomatyczne, prowadzone równolegle z ponownym skierowaniem sporu do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, doprowadziły do stopniowego ograniczenia walk.

W 2013 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości przedstawił doprecyzowanie wcześniejszego orzeczenia z 1962 roku. W decyzji wskazano, że cały obszar otaczający świątynię Preah Vihear, w tym wzniesienie, na którym jest położona, należy do Kambodży. Choć rozstrzygnięcie nie zakończyło wszelkich sporów, umożliwiło określenie podstaw prawnych, które ograniczyły możliwość ponownego nasilenia działań zbrojnych.

Znaczenie terytoriów wokół kompleksów świątynnych i zasobów naturalnych

Spór o kompleks świątynny Preah Vihear oraz inne obiekty wzdłuż granicy tajsko-kambodżańskiej wynika z kilku czynników, w tym z położenia strategicznego tych terenów. Okoliczne masywy górskie są trudno dostępne, co umożliwia kontrolę nad ruchem w regionie, a linia graniczna nie jest jednoznacznie wytyczona. Brak wspólnych, uzgodnionych map powoduje, że strony interpretują przebieg granicy w różny, często sprzeczny sposób.

Znaczenie terenów wokół świątyń obejmuje również kwestie gospodarcze. Pogranicze kryje zasoby naturalne, takie jak drewno, potencjalne złoża surowców mineralnych oraz obszary, które mogą być atrakcyjne pod względem przyszłych inwestycji infrastrukturalnych. Kontrola nad tymi terenami wiąże się także z możliwością korzystania z przepływu turystów odwiedzających świątynie. Preah Vihear, Angkor i Ta Moan generują wpływy z turystyki, które mają znaczenie dla lokalnej gospodarki i administracji obu państw.

Sama świątynia Preah Vihear posiada wartość symboliczno-kulturową. Dla Kambodży jest częścią dziedzictwa imperium Angkoru oraz elementem tożsamości państwowej. W Tajlandii niektóre środowiska polityczne podnoszą roszczenia do okolicznych terenów, wskazując na potrzebę obrony integralności terytorialnej i odnosząc się do wcześniejszych decyzji kolonialnych i międzynarodowych.

Źródło: AFP, PAP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu