SAFE pchnie Polskę w kierunku strefy euro? Jesteśmy w punkcie zwrotnym

Polski dług publiczny przekroczył 2,3 bln zł, a państwo właśnie uruchamia największy program zbrojeniowy od dekad, finansowany w euro z unijnego programu SAFE. Coraz więcej ekonomistów zadaje pytanie nie o to, czy Polska powinna przyjąć wspólną walutę, ale ile będzie kosztować pozostanie poza nią.

Przez lata debata o euro w Polsce krążyła wokół suwerenności, symboliki złotego i utraty kontroli nad polityką pieniężną. Dziś, przy zadłużeniu sięgającym 65 proc. PKB i kosztach obsługi długu około dwa i pół razy wyższych niż we Francji, punkt ciężkości przesuwa się w stronę twardego rachunku ekonomicznego. Program SAFE – finansujący zbrojenia poprzez emisje obligacji Komisji Europejskiej – po raz pierwszy na taką skalę pozwala porównać koszt finansowania krajowego z tym opartym na wiarygodności całej Unii.

Jak zauważa Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej, Polska wchodzi w nową fazę zarządzania długiem. – Wchodzimy wszak właśnie w fazę znacznego zwiększenia ekspozycji na zadłużenie zagraniczne – denominowane akurat w euro – podkreśla. Ekonomista wskazuje dwa główne ryzyka: wzrost oprocentowania środków pozyskiwanych przez KE oraz kurs walutowy. – Przy zawirowaniach międzynarodowych, ale i przy jednoczesnym wzroście stóp w strefie euro, złoty może się osłabić. Więc drożej może nas kosztować obsługa zadłużenia – dodaje.

Euro jako ochrona przed ryzykiem kursowym i kosztem kapitału

Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton, studzi jednak hurraoptymizm. – Nasz koszt obsługi zależy od stanu naszych finansów publicznych – i przyjęcie euro nie jest magicznym sposobem na zmianę tego stanu rzeczy – przypomina. Jego zdaniem ważniejsza od debaty o wspólnej walucie pozostaje redukcja deficytu. Innego zdania jest prof. Marek Belka, były premier, minister finansów i prezes NBP. – Moja teza jest prosta: z faktu pozostawania poza strefą euro Polska nie czerpie dziś żadnych istotnych korzyści. Ponosi natomiast wymierne koszty i ryzyka – mówił podczas marcowej konferencji na Akademii Leona Koźmińskiego.

Belka odrzuca również argument o przewadze suwerennej polityki pieniężnej. – Kiedy analizuję ostatnie 25–30 lat, dostrzegam właściwie tylko jeden okres, w którym rzeczywiście prowadziliśmy politykę w pełni suwerenną. Był to czas poprzedzający wybory parlamentarne w latach 2022–2023 – stwierdził. Jego zdaniem bezpieczeństwo państwa opiera się na trzech filarach: sprawnej armii, silnej gospodarce i trwałych sojuszach, a wspólna waluta staje się jednym z elementów budujących te relacje.

Koszt pozostania poza strefą euro – rachunek, który trudno zignorować

Z kolei Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku, ostrzega przed nadmiernym wiązaniem SAFE z euro. – Pożyczka z SAFE jest denominowana w euro, ale to instrument zadłużenia, nie deklaracja polityczna – podkreśla. Jednocześnie przyznaje, że przy długu na poziomie 2 bln zł obniżka średniego oprocentowania obligacji o 1,5–2 pkt proc. po pełnym rollowaniu portfela daje oszczędność rzędu 30–40 mld zł rocznie. – Teza o kosztach obsługi długu jest zbyt publicystyczna. Polska nie jest Grecją. Dług zbliża się do 65 proc. PKB, ale presja rynkowa nie jest dziś dramatyczna – ucina.

Paradoks polega na tym, że wszyscy ekonomiści zgadzają się w jednym: SAFE sam w sobie nie przesądza o wejściu do strefy euro. Różnią się jednak w odpowiedzi na pytanie, jakie wnioski wyciągnąć z rosnącego zadłużenia i skali przyszłych wydatków obronnych. Być może to właśnie cena kapitału – a nie polityczne deklaracje – stanie się najważniejszym argumentem w przyszłej debacie o polskiej walucie.

Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com