Czeski Bank Narodowy (CNB) po raz pierwszy od czterech lat podniósł główną stopę procentową. Referencyjna stopa wzrosła o 25 punktów bazowych, osiągając poziom 3,75 proc. – identyczny jak w Polsce. Decyzja zapadła na czerwcowym posiedzeniu Rady Prezesów, zaskakując większość analityków.
Za podwyżką opowiedziało się sześciu członków władz banku centralnego, jeden wstrzymał się od głosu. Ostatni raz stopy w Czechach podnoszono dokładnie cztery lata temu. Prezes CNB Alesz Michl uzasadnił ruch koniecznością schłodzenia rynku kredytowego i ograniczenia podaży pieniądza.
Apel o dyscyplinę fiskalną
– Chcemy ograniczyć boom kredytowy, wspierać oszczędności i wysłać sygnał ostrzegawczy przed finansowaniem wydatków publicznych długiem – powiedział Alesz Michl. Analityk Raiffeisenbanku Martin Kron dodał, że decyzję należy traktować jako apel o obniżenie kosztów finansowania zewnętrznego.
Podwyżka natychmiast przełożyła się na umocnienie korony czeskiej wobec euro i złotego. To dobra wiadomość dla Polaków planujących wakacje u południowych sąsiadów – wymiana walut będzie korzystniejsza.
Premier Babisz krytykuje, inflacja niższa niż w Polsce
– Podwyżka stóp zwiększa koszty kredytów hipotecznych i ogranicza inwestycje – skomentował premier Czech Andrej Babisz, otwarcie krytykując zaostrzenie polityki pieniężnej. Tymczasem inflacja w Czechach wyniosła w maju 2026 roku 2,1 proc., podczas gdy w Polsce sięgnęła 3,1 proc. W Polsce wciąż trwa debata, czy nadszedł czas na obniżki stóp, nasi południowi sąsiedzi zdecydowali się na ruch w przeciwnym kierunku.
Źródło: WNP.PL, Fot. Boris Stroujko / Shutterstock

