Fot. Unsplash.

500 milionów złotych na usuwanie nielegalnych składowisk odpadów

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczył 500 milionów złotych na ich likwidację. Program, rozłożony na lata 2025–2027, wspiera samorządy w usuwaniu toksycznych „bomb ekologicznych”, takich jak składowisko w Chodowie w Wielkopolsce, gdzie odkryto rakotwórcze substancje.

Na obrzeżach małych polskich miejscowości, w lasach, na opuszczonych działkach czy w nieczynnych magazynach, czają się niewidoczne zagrożenia – nielegalne składowiska odpadów, które skrywają toksyczne substancje, takie jak benzen czy trichlorek fosforylu. Te „bomby ekologiczne” zanieczyszczają glebę, wodę i powietrze, zagrażając zdrowiu mieszkańców i ekosystemom. W odpowiedzi na ten narastający problem Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) uruchomił program o wartości 500 milionów złotych, który ma wesprzeć samorządy w likwidacji takich składowisk. Program, ogłoszony w sierpniu 2025 roku, jest największą jak dotąd próbą systemowego rozwiązania tego problemu w Polsce.

Dla wielu małych gmin, takich jak Chodów w Wielkopolsce, które borykają się z toksycznymi odpadami przy ograniczonych budżetach, wsparcie to jest jak koło ratunkowe. Jednak skala problemu, wysokie koszty utylizacji i ryzyko „przenoszenia” odpadów zamiast ich pełnej likwidacji budzą obawy o skuteczność programu.

Główne założenia programu

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczył 500 milionów złotych na program usuwania nielegalnych składowisk odpadów, który ma wspierać samorządy w walce z tym problemem w latach 2025–2027. Środki zostały podzielone na trzy transze: 100 milionów złotych w 2025 roku oraz po 200 milionów złotych w 2026 i 2027 roku. Samorządy będą mogły wydatkować przyznane fundusze aż do 2035 roku, co daje im elastyczność w planowaniu i realizacji działań.

Celem programu jest wsparcie gmin w utylizacji nielegalnych i niebezpiecznych składowisk odpadów, które często zawierają toksyczne substancje zagrażające środowisku i zdrowiu mieszkańców. Program zakłada finansowanie zarówno usuwania odpadów, jak i rekultywacji zanieczyszczonych terenów, aby przywrócić je do stanu bezpiecznego dla ludzi i przyrody. Jak podkreśliło Ministerstwo Klimatu i Środowiska, inicjatywa ta ma na celu nie tylko rozwiązanie istniejących problemów, ale także stworzenie precedensu, w którym państwo bierze współodpowiedzialność za skutki przestępczości środowiskowej.

Walka z toksycznym dziedzictwem

Mała gmina Chodów w Wielkopolsce, licząca niespełna 3 tysiące mieszkańców, stała się symbolem wyzwań związanych z nielegalnymi składowiskami. W 2019 roku mieszkańcy zgłosili podejrzane miejsce na obrzeżach gminy, gdzie odkryto składowisko zawierające co najmniej 200 metrów sześciennych toksycznych odpadów, z których część była zakopana w ziemi. Analiza chemiczna wykazała obecność niebezpiecznych substancji, takich jak rakotwórczy benzen oraz trichlorek fosforylu, który może powodować paraliż i drgawki. Aż 80% pobranych próbek zostało zakwalifikowanych jako odpady niebezpieczne, co potwierdziło skalę zagrożenia.

Z budżetem własnym wynoszącym zaledwie 3 miliony złotych rocznie, gmina Chodów nie miała szans na samodzielne sfinansowanie utylizacji składowiska. Dzięki dotacji w wysokości 4 milionów złotych z NFOŚiGW gmina mogła rozpocząć przygotowania do usunięcia odpadów. Proces obejmuje rozpisanie przetargu, wybór firmy specjalizującej się w utylizacji niebezpiecznych substancji oraz rekultywację zanieczyszczonego terenu. Historia Chodowa pokazuje, jak istotne jest wsparcie finansowe dla małych samorządów, które bez pomocy zewnętrznej byłyby bezradne wobec takich wyzwań.

Ryzyka i zagrożenia

Nielegalne składowiska odpadów stanowią poważne zagrożenie dla środowiska i zdrowia publicznego. Toksyczne substancje, takie jak benzen czy trichlorek fosforylu, mogą przenikać do gleby i wód gruntowych, zanieczyszczając ujęcia wody pitnej i niszcząc ekosystemy. W skrajnych przypadkach skażenie może prowadzić do chorób nowotworowych, problemów neurologicznych czy uszkodzenia płuc wśród mieszkańców pobliskich terenów. Skala problemu w Polsce pozostaje nieznana – według szacunków Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, w kraju może istnieć nawet kilka tysięcy takich składowisk, z których wiele pozostaje nieodkrytych.

Koszty usuwania dużych składowisk są ogromne, sięgając nawet 100 milionów złotych w przypadku najbardziej skomplikowanych przypadków. Dla małych gmin, których budżety są ograniczone, samodzielne sfinansowanie takich działań jest niemożliwe, co podkreśla znaczenie programu NFOŚiGW. Jednak istnieje także zagrożenie wtórne: ryzyko, że odpady zamiast zostać zutylizowane, zostaną jedynie „przeniesione” w inne miejsce przez nieuczciwe firmy. Takie przypadki miały miejsce w przeszłości, gdy niektóre przedsiębiorstwa, zamiast profesjonalnie usuwać odpady, porzucały je w nowych lokalizacjach, pogłębiając problem.

Źródło: PAP / MKiŚ

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu