Iran zmaga się z najpoważniejszym od lat kryzysem wodnym, który może sparaliżować kraj już we wrześniu 2025 roku. Prezydent Masoud Pezeshkian otwarcie przyznał: „Nie mamy wody”, apelując o rozwiązania w obliczu wysychających rezerw i blackoutów. Niespodziewaną ofertę pomocy złożył premier Izraela Benjamin Netanjahu, ale uzależnił ją od zmiany reżimu w Teheranie, co wywołało ostrą reakcję irańskich władz.
Iran, kraj od lat zmagający się z suszą i niedoborami wody, stanął w obliczu najpoważniejszego kryzysu wodnego w swojej historii. W sierpniu 2025 roku prezydent Masoud Pezeshkian publicznie przyznał, że rezerwy wody w Teheranie wystarczą jedynie do końca września, a kraj boryka się z dramatycznym brakiem wody w rzekach, studniach i zbiornikach retencyjnych. W odpowiedzi na kryzys władze wprowadziły ograniczenia w dostawach prądu, skróciły czas pracy urzędów i zaapelowały o oszczędzanie wody.
W tym samym czasie premier Izraela Benjamin Netanjahu zaoferował wsparcie w postaci zaawansowanych technologii odsalania i odzysku wody, ale uzależnił je od zmiany reżimu w Iranie, co wywołało ostrą krytykę ze strony Teheranu. Kryzys wodny, potęgowany przez zmiany klimatyczne i wieloletnie zaniedbania, może nie tylko sparaliżować irańską gospodarkę, ale także zagrozić stabilności politycznej kraju.
Susza i dramatyczny apel
Iran zmaga się z bezprecedensowym kryzysem wodnym, który według ekspertów wynika z połączenia wieloletniej suszy i złego zarządzania zasobami wodnymi. Opady deszczu w ostatnich miesiącach spadły o 45% w porównaniu z długoterminową średnią, a zbiorniki retencyjne, takie jak tama Amir Kabir w paśmie gór Alborz, są zapełnione jedynie w 42%. Prezydent Masoud Pezeshkian, podczas spotkania z urzędnikami 10 sierpnia 2025 roku, otwarcie przyznał: „Nie mamy wody, nie mamy wody pod ziemią, nie mamy wody w rzekach ani za naszymi tamami. Powiedzcie mi, co mamy robić?”. Jego słowa, opublikowane przez półoficjalną agencję Tasnim, odbiły się szerokim echem, podkreślając skalę problemu.
W Teheranie, stolicy kraju zamieszkiwanej przez ponad 8 milionów ludzi, rezerwy wody mogą wyczerpać się już we wrześniu lub październiku 2025 roku, jeśli mieszkańcy nie ograniczą zużycia. Władze wprowadziły drastyczne środki, takie jak skrócenie godzin pracy urzędów i ograniczenia w dostawach energii elektrycznej, aby zmniejszyć obciążenie sieci wodociągowej i energetycznej. Upały przekraczające 40°C dodatkowo pogarszają sytuację, powodując blackouty w miastach i zwiększając zapotrzebowanie na wodę. Pezeshkian podkreślił, że jego administracja współpracuje z ekspertami, ale brak natychmiastowych rozwiązań stawia kraj w „poważnym i niewyobrażalnym kryzysie”.
Izrael wyciąga rękę – i polityczny haczyk
W zaskakującym ruchu premier Izraela Benjamin Netanjahu 12 sierpnia 2025 roku opublikował nagranie skierowane do Irańczyków, oferując wsparcie w rozwiązaniu kryzysu wodnego. Powołał się na zaawansowane izraelskie technologie odsalania i odzysku wody, które mogłyby pomóc w zapewnieniu wody pitnej i rolniczej. Jednak oferta miała wyraźny podtekst polityczny – Netanjahu uzależnił pomoc od obalenia obecnego reżimu w Teheranie, stwierdzając: „Gdy wasz kraj będzie wolny, izraelscy eksperci od wody przyjadą do każdego irańskiego miasta, przynosząc najnowocześniejsze technologie”.
Prezydent Pezeshkian błyskawicznie odrzucił tę propozycję, nazywając ją „mirażem” i oskarżając Izrael o hipokryzję. W poście na platformie X napisał: „Reżim, który pozbawia mieszkańców Gazy dostępu do wody i jedzenia, mówi, że przyniesie wodę do Iranu? To nic więcej jak miraż”. Wypowiedź tę powtórzył podczas posiedzenia rządu w Teheranie, wskazując na trudną sytuację humanitarną w Gazie i kwestionując szczerość intencji Izraela. Komentarze Pezeshkiana wywołały krytykę ze strony irańskich twardogłowych, którzy zarzucili prezydentowi, że jego otwarte mówienie o kryzysie daje Izraelowi pretekst do „psychologicznych operacji propagandowych”.
Kryzys jako zagrożenie dla reżimu
Kryzys wodny, w połączeniu z innymi problemami, takimi jak blackouty, wysokie temperatury i gospodarcze trudności, zwiększa ryzyko niepokojów społecznych w Iranie. Brak wody i prądu, szczególnie w dużych miastach, pogarsza warunki życia, co budzi frustrację wśród obywateli. W 2021 roku protesty przeciwko niedoborom wody w południowo-zachodnim Iranie pokazały, jak szybko tego typu kryzysy mogą przerodzić się w polityczne demonstracje. Społeczeństwo coraz częściej zadaje pytania, dlaczego władze przeznaczają środki na finansowanie grup takich jak Hezbollah czy Hamas, zamiast inwestować w infrastrukturę wodną i energetyczną.
Pezeshkian, wybrany w lipcu 2025 roku jako reformistyczny prezydent, znalazł się w trudnej sytuacji. Jego otwartość w mówieniu o kryzysie, choć chwalona przez zwolenników za szczerość, wywołała gniew konserwatywnych elit, które oskarżają go o osłabianie wizerunku reżimu. Jak zauważył konserwatywny komentator Ali Mousavi, publiczne przyznanie się do problemów może „zachęcić społeczeństwo do buntu”. Eksperci, tacy jak Damon Golriz z The Hague University, wskazują, że kryzys wodny, w połączeniu z niedawną 12-dniową wojną z Izraelem w czerwcu 2025 roku, może stać się katalizatorem destabilizacji reżimu, jeśli nie zostaną podjęte skuteczne działania.
Źródło: SmogLab / Reuters / AP News / Euronews










