Ulewne deszcze, śnieżyce i niszczycielskie burze nawiedziły Republikę Południowej Afryki, powodując śmierć co najmniej 49 osób, w tym czwórki dzieci. Władze ostrzegają, że bilans ofiar może wzrosnąć.
Republika Południowej Afryki zmaga się z tragicznymi skutkami ekstremalnych warunków pogodowych, które od 7 czerwca 2025 roku pustoszą wschodnie i południowe regiony kraju. Ulewne deszcze, obfite opady śniegu i silne wiatry doprowadziły do rozległych powodzi, które pochłonęły życie co najmniej 49 osób – poinformowała w środę, 11 czerwca, agencja AFP, powołując się na lokalne władze. Wśród ofiar znalazła się czwórka dzieci, które zginęły, gdy szkolny bus, którym podróżowały, został porwany przez rwącą wodę w okolicach miasta Mthatha w prowincji Przylądkowej Wschodniej.
Tragiczny bilans
Premier prowincji Przylądkowej Wschodniej, Lubabalo Oscar Mabuyane, poinformował, że według danych policji bilans ofiar śmiertelnych wynosi obecnie 49 osób.
– W miarę odnajdywania kolejnych ciał liczba ta może jeszcze wzrosnąć – ostrzegł Mabuyane podczas konferencji prasowej. Jeszcze we wtorek władze podawały, że w powodziach zginęło siedem osób, ale już wtedy podkreślano, że wiele osób uznaje się za zaginione, co sugerowało możliwość pogorszenia sytuacji.
Szczególnie tragiczny incydent miał miejsce w pobliżu Mthathy, gdzie szkolny bus z uczniami został zmieciony przez wezbrane wody rzeki. Sześcioro dzieci, kierowca i inny dorosły pasażer stracili życie, a cztery kolejne osoby pozostają zaginione. Trójka dzieci została uratowana po tym, jak znaleziono je uczepione drzew w desperackiej walce o przetrwanie. Pojazd odnaleziono w środę, jednak był pusty, co dodatkowo komplikuje akcję poszukiwawczą.
Prowincja Przylądkowa Wschodnia, szczególnie rejon Mthathy, ucierpiała najbardziej. Setki rodzin straciły domy, które zostały zatopione lub zniszczone przez wodę. Około 500 osób znalazło schronienie w tymczasowych ośrodkach, a co najmniej 58 szkół i 20 szpitali zostało uszkodzonych. Samochody, drzewa i inne obiekty porwane przez powódź pozostawiły po sobie stosy gruzu, gdy wody zaczęły opadać.
Rozległe zniszczenia w KwaZulu-Natal
W prowincji KwaZulu-Natal, w dystrykcie Ugu, niszczycielska burza zniszczyła około 80 domów, z czego 50 uległo całkowitemu zniszczeniu. Silne wiatry i ulewy uszkodziły infrastrukturę, w tym drogi i linie energetyczne, co doprowadziło do przerw w dostawach prądu i wody. Służby meteorologiczne wydały ostrzeżenia o poziomie szóstym dla tego regionu, wskazując na ryzyko dalszych powodzi i zakłóceń w dostępie do podstawowych usług.
Mieszkańcom zalecono ograniczenie podróży, a władze rozważają zamknięcie szkół i sklepów w najbardziej dotkniętych obszarach. Silne opady śniegu, które w RPA nie są rzadkością w okresie zimowym (od czerwca do sierpnia), w połączeniu z ulewnymi deszczami stworzyły wyjątkowo niebezpieczne warunki. Niektóre obszary, takie jak Barkly East czy Elliot, odnotowały ponad 50 cm śniegu, co doprowadziło do zamknięcia kluczowych dróg, w tym autostrad N2 i R61.
Reakcja władz
Premier Mabuyane podkreślił, że obecna katastrofa jest jedną z najgorszych w historii prowincji. „Nigdy nie widziałem czegoś podobnego” – przyznał, zwracając uwagę na niewystarczające zasoby lokalnych służb ratunkowych do szybkiego reagowania na kryzys. W odpowiedzi aktywowano Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego, które koordynuje działania z lokalnymi władzami. Prezydent RPA Cyril Ramaphosa złożył kondolencje rodzinom ofiar i zapewnił o wsparciu rządu dla poszkodowanych.
RPA regularnie zmaga się z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi, wynikającymi z położenia geograficznego i wpływu prądów oceanicznych. W 2022 roku powodzie w KwaZulu-Natal pochłonęły ponad 400 ofiar, a obecna sytuacja przypomina skalą tamte wydarzenia. Najbardziej poszkodowane są biedniejsze obszary z nieformalnym budownictwem, gdzie straty materialne i ludzkie są największe.
Źródło: Reuters / AFP

