Prezes Stellantis, Antonio Filosa, przyjął z zadowoleniem apel Niemiec o złagodzenie unijnych limitów emisji CO2 dla samochodów. Zdaniem Filosy, propozycje Berlina, zakładające większą elastyczność i dopuszczenie technologii przejściowych, takich jak hybrydy plug-in i auta z range extenderem, odpowiadają oczekiwaniom branży i mogą wspomóc wzrost w sektorze motoryzacyjnym, który zmaga się z trudnościami pod względem popytu i zakłóceń handlowych.
- Niemcy wnioskują o złagodzenie planowanego zakazu sprzedaży nowych samochodów spalinowych od 2035 roku, umożliwiając sprzedaż hybryd plug-in i pojazdów z range extenderem.
- Stellantis popiera neutralność technologiczną, proponując kompensowanie dodatkowych emisji CO2 poprzez inne zielone działania, np. wykorzystanie zielonej stali w produkcji.
- Prezes Stellantis wskazuje, że zbyt surowe limity emisji w krótkim czasie zakłóciły podaż i popyt na rynku samochodów osobowych i dostawczych.
- Poprawka UE przyjęta w maju 2025 roku wprowadziła częściową elastyczność, pozwalając producentom uśredniać wyniki emisji CO2 w trzyletnim okresie od 2025 do 2027 roku.
- Najnowsza niemiecka inicjatywa domaga się kolejnych ustępstw w obliczu obaw o zdolność branży do spełnienia ambitnych celów na lata 2030 i 2035.
Antonio Filosa, prezes koncernu motoryzacyjnego Stellantis, w poniedziałek wyraził zadowolenie z apelu rządu Niemiec, w którym domaga się złagodzenia unijnych norm emisji spalin dla samochodów. Filosa podkreślił, że niemieckie propozycje odpowiadają oczekiwaniom całej branży motoryzacyjnej i mają potencjał, by pobudzić wzrost w sektorze, który obecnie zmaga się z poważnymi trudnościami wynikającymi z rosnącej presji regulacyjnej i spadającego popytu.
Rząd Niemiec zabiega o zmianę planowanego zakazu sprzedaży nowych samochodów z silnikiem spalinowym, który według obecnych regulacji miałby obowiązywać od roku 2035. Kanclerz Niemiec, Friedrich Merz, zapowiedział, że w najbliższym czasie formalnie zwróci się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o dopuszczenie do sprzedaży po 2035 roku pojazdów hybrydowych plug-in oraz samochodów elektrycznych wyposażonych w range extender. Celem takich działań jest wprowadzenie regulacji neutralnych technologicznie i elastycznych w kwestii emisji CO2, które pozwolą pogodzić ambitne cele klimatyczne Unii Europejskiej z koniecznością zachowania konkurencyjności europejskiego przemysłu motoryzacyjnego, który boryka się z trudnościami wynikającymi z globalnych zakłóceń w handlu oraz rosnącej niepewności popytu w Europie.
Eksperci podkreślają, że niemieckie inicjatywy mają szansę złagodzić presję regulacyjną na producentów samochodów i mogą stać się impulsem do stabilizacji produkcji i inwestycji w sektorze motoryzacyjnym w nadchodzących latach. Dzięki temu firmy motoryzacyjne będą miały więcej czasu na dostosowanie się do wymogów klimatycznych, a konsumenci zyskają szerszy wybór pojazdów dostępnych na rynku, w tym pojazdów elektrycznych z dodatkowymi możliwościami wydłużenia zasięgu.
KE chce przedstawić nową strategię
Komisja Europejska planuje przedstawić nowy projekt dotyczący zmian w limitach emisji dwutlenku węgla dla flot nowych pojazdów już 10 grudnia. Obecne przepisy zakładają, że do roku 2035 emisje CO2 z nowych samochodów mają zostać całkowicie zredukowane, co oznacza, że sprzedaż aut z silnikami benzynowymi i diesla zostanie całkowicie wyeliminowana. Niemcy postulują w tej kwestii większą elastyczność i proponują, aby dodatkowe emisje generowane przez pojazdy hybrydowe typu plug-in mogły być kompensowane poprzez stosowanie innych ekologicznych rozwiązań, na przykład wprowadzanie do produkcji pojazdów zielonej stali lub innych technologii ograniczających ślad węglowy powstający przy wytwarzaniu samochodów.
Stanowisko przedstawicieli branży motoryzacyjnej, w tym prezesa koncernu, jest zgodne z wcześniejszymi apelami o bardziej pragmatyczne podejście Unii Europejskiej do transformacji sektora samochodowego w kierunku pojazdów elektrycznych. Według niego, narzucenie rygorystycznych celów redukcji emisji w krótkim okresie negatywnie wpłynęło zarówno na dostępność pojazdów, jak i na zainteresowanie klientów, dlatego wskazuje, że przepisy powinny umożliwiać nabywcom wybór samochodów z szerszej gamy modeli, dostępnych w przystępnych cenach. W jego ocenie uwzględnienie technologii przejściowych, takich jak hybrydy, może pozwolić na obniżenie średniego wieku samochodów poruszających się po europejskich drogach, co przyczyniłoby się do efektywniejszego zmniejszenia emisji w dłuższej perspektywie czasowej.
Dyskusja na temat zmian w normach emisji CO2 odbywa się przed przeglądem obowiązujących regulacji dotyczących nowych samochodów osobowych i dostawczych przygotowywanym przez Komisję Europejską. W maju 2025 roku przyjęto poprawkę, która wprowadziła pewną elastyczność, pozwalając producentom samochodów na uśrednianie wyników emisji CO2 w trzyletnim okresie od 2025 do 2027 roku zamiast stosowania surowych celów rocznych. Najnowsza inicjatywa zgłoszona przez Niemcy ma na celu dalsze zwiększenie elastyczności przepisów, uwzględniając obawy producentów, że wypełnienie ambitnych celów przewidzianych na lata 2030 i 2035 może okazać się wyzwaniem dla całej branży.
Źródło: PAP










