Dwa tankowce przewożące saudyjską ropę do Chin i Indii zawróciły na Morzu Czerwonym po ogłoszeniu blokady morskiej przez jemeńskich Huti. Ceny ropy Brent wzrosły do 92,3 dolara za baryłkę, najwyżej od 11 czerwca, a drożejący surowiec przekłada się na kolejne podwyżki cen paliw w Polsce.
Pierwszy tankowiec przewoził około 2 mln baryłek ropy załadowanej w saudyjskim porcie Janbu. Drugi miał na pokładzie około 700 tys. baryłek przeznaczonych dla Indii. Obie jednostki pierwotnie kierowały się na południe, w stronę cieśniny Bab al-Mandab i Oceanu Indyjskiego, ale po ostrzeżeniach Huti zawróciły na północ w kierunku Kanału Sueskiego. Jeśli zdecydują się na okrężną drogę wokół Afryki, dostawa dla odbiorcy opóźni się co najmniej o 3-4 tygodnie.
Arabski port Janbu nad Morzem Czerwonym od marca był główną alternatywą dla terminali w Zatoce Perskiej. Arabia Saudyjska może kierować tam ropę rurociągiem omijającym cieśninę Ormuz. Jeśli jednak tankowce nie będą mogły bezpiecznie przepływać przez Bab al-Mandab, również ten kanał eksportu zostanie poważnie ograniczony.
Saudyjska alternatywa pod ostrzałem
– Statki zawijające do portów Arabii Saudyjskiej mogą zostać zaatakowane w dowolnym miejscu – rozesłali armatorom Huti. Brytyjskie firmy zajmujące się bezpieczeństwem morskim zaleciły załogom ponowne rozważenie podróży po Morzu Czerwonym. Wzrosły także koszty ubezpieczenia od ryzyka wojennego.
Statki nadal mogą płynąć na północ przez Kanał Sueski, Morze Śródziemne i dalej wokół Afryki. W przypadku dostaw do Azji oznacza to jednak dodanie do podróży wielu tysięcy kilometrów i nawet kilku tygodni. Największe tankowce, jeśli są wypełnione ropą do pełna, nie mieszczą się w Kanale Sueskim, muszą więc wcześniej część ładunku wypompować i przetransportować rurociągiem Sumed do egipskiego portu w Aleksandrii. Operacja ta dodatkowo podnosi koszty i komplikuje logistykę.
Reuters szacuje, że pełne zamknięcie Bab al-Mandab mogłoby ograniczyć światową podaż ropy o około 7 proc., ponieważ znaczna część saudyjskiego eksportu nie mogłaby opuścić regionu. Sama deklaracja Huti nie oznacza jeszcze szczelnej blokady, ale wystarczy kilka ataków, aby armatorzy i ubezpieczyciele uznali trasę za zbyt ryzykowną.
Droższe paliwa w Polsce i Europie
Sytuacja na rynkach światowych przekłada się na dalsze wzrosty cen paliw w Polsce. Na rynku hurtowym Orlen podniósł cenę diesla o kolejne 3 grosze, do poziomu najwyższego od początku maja. Benzyna 95 podrożała w hurcie o 1 grosz i od paru dni jest najdroższa od grudnia 2022 roku.
Rynek ma teraz problem na dwóch kierunkach jednocześnie. Ormuz ogranicza wywóz ropy z Zatoki Perskiej, a groźby Huti uderzają w alternatywną drogę przez Morze Czerwone. To zwiększa ryzyko dalszego wzrostu cen ropy, paliw i inflacji także w Europie.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/Farzad Abdollahi

