Ukraina przeprowadziła udany atak na Moskiewską Rafinerię Ropy Naftowej, największe zakłady petrochemiczne w obwodzie moskiewskim. Informację potwierdził mer Moskwy Siergiej Sobianin. Prezydent Wołodymyr Zełenski nazwał uderzenie „uczciwą odpowiedzią” na rosyjskie ataki, nawiązując do poniedziałkowego ostrzału Ławry Kijowsko-Peczerskiej.
Celem ukraińskiej broni dalekiego zasięgu stał się kluczowy obiekt infrastruktury paliwowej Rosji. Jak poinformował Wołodymyr Zełenski za pośrednictwem mediów społecznościowych, rafineria została trafiona z odległości 500 kilometrów. – Dziękuję żołnierzom SBU, SBS, SSO, HUR i wojsk rakietowych za ich skuteczną pracę – przekazał prezydent Ukrainy.
Atak na Moskwę stanowi bezpośrednią odpowiedź na wcześniejsze uderzenie Rosjan w Ławrę Kijowsko-Peczerską. XI-wieczny monastyr, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO i uznawany za kolebkę cywilizacji wschodniosłowiańskiej, stanął w ogniu w wyniku poniedziałkowego ostrzału.
Dym nad Moskwą i potwierdzenie mera
Prezydent Ukrainy opublikował nagrania, na których widać skutki ataku. Nad Moskwą nad ranem unosiły się kłęby czarnego, gęstego dymu. Cele znajdowały się w obrębie rosyjskiej stolicy, a w tle widoczne są drapacze chmur kompleksu Moskiewskiego Międzynarodowego Centrum Biznesowego. Mer Moskwy Siergiej Sobianin potwierdził, że celem ataku padła należąca do Gazpromneft Moskiewska Rafineria Ropy Naftowej, największe zakłady petrochemiczne w obwodzie moskiewskim.
– W ciągu ostatnich 24 godzin wrogie ataki dronów na Moskwę trwały. Jeden z dronów uszkodził obiekt na terenie Moskiewskiej Rafinerii Ropy Naftowej. Nie było ofiar. Na miejscu zdarzenia pracują służby ratunkowe – przekazał Sobianin.
Kryzys paliwowy u bram Kremla
Jak podał Reuters, Moskiewska Rafineria Ropy Naftowej przetwarza rocznie około 11,6 miliona ton ropy naftowej, produkując 2,9 miliona ton benzyny i 3,2 miliona ton oleju napędowego. Skala zniszczeń może doprowadzić do poważnych przerw w dostępności paliw w stolicy Rosji. Dotychczas kryzys paliwowy omijał Moskwę – występował głównie w obwodach przyfrontowych i peryferyjnych, na przykład na Krymie oddalonym o 1200 kilometrów. Teraz, po precyzyjnym uderzeniu, wstrzymanie pracy rafinerii może sparaliżować transport i gospodarkę regionu. Ukraińskie władze podkreślają, że atak był wymierzony w infrastrukturę wspierającą rosyjską machinę wojenną.
Źródło: Reuters / Kancelaria Prezydenta Ukrainy, Fot. materiały prasowe

