Zdecydowana większość europejskich menedżerów spodziewa się spadku konkurencyjności UE, a wraz z nim zwolnień i ucieczki firm poza Wspólnotę – wynika z raportu BCG.
- Niemal 75 proc. obywateli oraz ponad 30 proc. liderów biznesu nie wierzy, że Europa zdoła wyjść z obecnego kryzysu konkurencyjności.
- Aż 93 proc. europejskich menedżerów przewiduje, że dalszy spadek konkurencyjności przełoży się na redukcje zatrudnienia w firmach działających w UE.
- 88 proc. liderów firm spodziewa się przenoszenia działalności poza Unię, a 90 proc. prognozuje spowolnienie innowacji i badań.
- Według raportu nałożone w 2025 r. cła przez administrację Donalda Trumpa nie doprowadziły do przełomu w unijnym podejściu do wzmacniania własnej gospodarki.
- Jako remedium wskazywane są wspólne działania państw UE, wsparcie dla europejskich firm, inwestycje w nowe technologie, energetykę, obronność i bezpieczeństwo łańcuchów dostaw.
Blisko trzy czwarte obywateli oraz ponad jedna trzecia liderów biznesu uważa, że Europa ma ograniczone szanse na przezwyciężenie obecnych trudności gospodarczych. Takie wnioski przedstawiono w raporcie przygotowanym przez globalną firmę doradczą Boston Consulting Group. Autorzy opracowania wskazują, że wzmocnienie pozycji Europy w światowej rywalizacji gospodarczej wymaga większego wsparcia dla przedsiębiorstw działających na terenie Unii Europejskiej.
W dokumencie zatytułowanym „European Competitiveness Barometer” zwrócono uwagę na pogarszającą się pozycję konkurencyjną Europy. Wskazano, że utrzymujące się problemy decyzyjne na poziomie politycznym i instytucjonalnym zaczynają przekładać się na wymierne obciążenia dla gospodarki. Przedstawiciele środowiska biznesowego, którzy wzięli udział w badaniu, wskazują na możliwe konsekwencje dalszego utrzymywania obecnego kierunku działań w Unii Europejskiej.
Raport opisuje nastroje zarówno wśród obywateli, jak i kadry zarządzającej firmami. Zestawienie tych opinii ma pokazywać, że obawy dotyczące przyszłości europejskiej gospodarki są szeroko rozpowszechnione i nie ograniczają się wyłącznie do jednego środowiska. W opracowaniu podkreślono również znaczenie działań wspierających rozwój przedsiębiorstw funkcjonujących w UE jako jednego z warunków poprawy pozycji Europy na globalnym rynku.
A co jeśli UE nie zmieni swojego podejścia?
Zdecydowana większość europejskich menedżerów zakłada, że utrzymujący się spadek konkurencyjności gospodarki przełoży się bezpośrednio na sytuację firm. Aż 93 procent osób na stanowiskach kierowniczych przewiduje redukcje zatrudnienia jako jedno z głównych następstw obecnego kierunku rozwoju. Dziewięciu na dziesięciu ankietowanych wskazuje, że konsekwencją będzie również ograniczenie tempa innowacji oraz wydatków na badania i rozwój. 88 procent spodziewa się dalszego przenoszenia działalności gospodarczej poza granice Unii Europejskiej, a ponad 80 procent obawia się pogorszenia zdolności inwestycyjnych przedsiębiorstw.
Przedstawione odpowiedzi nie odnoszą się do nagłego załamania gospodarczego, lecz do scenariusza zakładającego brak istotnych zmian w obecnej polityce gospodarczej i regulacyjnej Unii Europejskiej. W opinii badanych oznacza to stopniowe pogarszanie warunków prowadzenia działalności w Europie, które w dłuższym okresie może osłabić pozycję firm działających na wspólnym rynku.
Jeszcze bardziej krytyczne nastroje widoczne są wśród obywateli państw członkowskich. Trzy czwarte ankietowanych uważa, że bez szybkich i zdecydowanych działań Unia Europejska może znaleźć się w sytuacji, w której nie będzie już w stanie nadrobić dystansu wobec Stanów Zjednoczonych i Chin. Obawy te dotyczą zarówno tempa rozwoju gospodarczego, jak i możliwości konkurowania w obszarze nowych technologii oraz przemysłu.
Wśród proponowanych działań jako odpowiedź na te wyzwania wskazuje się dalsze pogłębianie integracji europejskiej. Chodzi o ściślejszą koordynację polityk gospodarczych, tworzenie wspólnych narzędzi wsparcia oraz budowanie spójnych rozwiązań na poziomie całej Unii. Takie podejście ma prowadzić do wzmocnienia pozycji europejskich przedsiębiorstw na rynkach międzynarodowych oraz ograniczenia negatywnych trendów związanych z utratą znaczenia gospodarki unijnej.
Zmianie ulega także spojrzenie na handel międzynarodowy. W badaniu przeprowadzonym przez BGC pojawia się zgodna opinia, że dotychczasowe podejście Unii Europejskiej było zbyt jednostronne. Wskazuje się, że Europa nie może funkcjonować wyłącznie jako wspólny rynek konsumencki, koncentrujący się na regulacjach i standardach, bez równoległego wzmacniania własnej bazy produkcyjnej. Autorzy raportu podkreślają potrzebę większego nacisku na rozwój przemysłu oraz ochronę zdolności wytwórczych w państwach członkowskich.
Sankcje Trumpa nie obudziły UE
Raport opisuje powody, dla których po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa podczas ubiegłorocznego Dnia Wyzwolenia sankcji obejmujących większość państw świata nie doszło do wyraźnej zmiany kierunku działań po stronie europejskich przywódców. Wśród wskazanych czynników wymieniono brak spójności stanowisk między państwami członkowskimi, narastające rozbieżności między interesami narodowymi a wspólnymi celami Unii oraz niedobór decyzji przekładających się na konkretne działania. Autorzy raportu wskazują, że proces decyzyjny pozostawał na poziomie rozmów i uzgodnień, bez przełożenia na szybkie wdrażanie rozwiązań.
W części poświęconej gospodarce przedstawiono listę obszarów uznawanych przez środowiska biznesowe za najpilniejsze. Wśród nich znalazły się nowe technologie, sektor energii, dostęp do finansowania inwestycji, przemysł obronny oraz bezpieczeństwo łańcuchów dostaw. W energetyce podkreślono znaczenie rozwoju energetyki jądrowej oraz łączenia krajowych systemów przesyłowych w ramach szerszej infrastruktury europejskiej. W odniesieniu do obronności respondenci wskazywali, że ten sektor powinien pełnić rolę porównywalną do znaczenia przemysłu stalowego w XX wieku, jako podstawa rozwoju przemysłowego i zdolności produkcyjnych o znaczeniu strategicznym.
Raport zawiera również ocenę obowiązujących w Unii Europejskiej regulacji. Część ankietowanych przedsiębiorców uznała, że same uproszczenia przepisów nie będą wystarczające. Blisko 40 procent respondentów wskazało na potrzebę głębokiej przebudowy systemu regulacyjnego. Taka zmiana miałaby objąć strukturę i sposób tworzenia przepisów, nawet jeśli wiązałoby się to z przejściowymi utrudnieniami dla rynku i administracji.
Zródło: BCG
Fot. Unsplash.

