Blisko 163 tys. osób zwolnionych z przyczyn leżących po stronie pracodawców zarejestrowało się w urzędach pracy w pierwszych czterech miesiącach 2026 r. To o 11 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Firmy z branży HR potwierdzają, że skala redukcji zatrudnienia systematycznie rośnie.
Jak informuje „Rzeczpospolita”, dane z urzędów pracy nie pozostawiają złudzeń – rynek pracy przechodzi wyraźne ochłodzenie. W porównaniu z ubiegłym rokiem przybyło kilkanaście tysięcy osób, które straciły posady w wyniku decyzji pracodawców. Eksperci zwracają uwagę, że nie są to już wyłącznie głośne zwolnienia grupowe, lecz coraz częściej pojedyncze redukcje, które pozostają niezauważone w ogólnych statystykach.
Obserwujemy wyraźny wzrost liczby aktywnych kandydatów na rynku pracy, wynikający z pojedynczych zwolnień, które mają charakter punktowy – potwierdza Anna Tietianiec, ekspertka rynku pracy z agencji zatrudnienia Manpower. – To zjawisko rozproszone, ale łącznie daje znaczący przyrost podaży pracowników.
Dlaczego firmy tną etaty?
Przyczyn cięć jest kilka. Na pierwszym miejscu wymienia się wysokie koszty prowadzenia działalności – rosnące płace, składki ZUS oraz ceny energii i surowców. Do tego dochodzi słabsza koniunktura gospodarcza, która zmusza przedsiębiorstwa do optymalizacji kosztów. Wiele firm decyduje się na redukcję zatrudnienia w ramach restrukturyzacji, zanim sięgnie po bardziej drastyczne środki.
Piotr Kuron, ekspert zarządzania karierą i dyrektor w firmie LHH, podkreśla, że zmienia się też struktura zwolnień. – Mniej jest dużych zwolnień grupowych, ale za to przybyło pojedynczych redukcji, które nie są tak widoczne w statystykach. To efekt m.in. automatyzacji i wdrażania sztucznej inteligencji, które zastępują konkretne stanowiska, a nie całe działy – wyjaśnia Kuron.
Coraz dłuższe poszukiwanie nowej pracy
Kolejnym niepokojącym sygnałem jest wydłużający się czas znajdowania nowego zatrudnienia. Specjaliści potrzebują na to średnio około pół roku, natomiast menedżerowie nawet do roku. – Rynek pracodawcy staje się faktem. Kandydaci muszą być gotowi na dłuższy okres poszukiwań i często na obniżenie oczekiwań finansowych – dodaje Tietianiec.
Eksperci ostrzegają, że jeśli obecne trendy się utrzymają, w drugiej połowie roku możemy zobaczyć dalszy wzrost bezrobocia rejestrowanego. Wprawdzie stopa bezrobocia w Polsce wciąż pozostaje niska, ale strukturalne zmiany na rynku pracy – takie jak rosnąca rola AI i presja kosztowa – mogą trwale zmienić krajobraz zatrudnienia.
Źródło: wnp.pl, Fot. PAP

