Blisko 163 tys. osób zwolnionych z przyczyn leżących po stronie pracodawców zarejestrowało się w urzędach pracy w pierwszych czterech miesiącach 2026 r. To o 11 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Firmy z branży HR potwierdzają, że skala redukcji systematycznie rośnie, ale ich charakter się zmienia.
Dane opublikowane przez „Rzeczpospolitą” ujawniają niepokojący trend na polskim rynku pracy. W styczniu–kwietniu 2026 r. do urzędów pracy trafiło 163 tys. osób, które straciły etat z winy pracodawcy. To wyraźny sygnał, że koniunktura gospodarcza słabnie, a firmy szukają oszczędności w kosztach zatrudnienia.
Rozproszone zwolnienia zamiast grupowych redukcji
Eksperci zwracają uwagę, że w odróżnieniu od poprzednich fal zwolnień, obecnie dominują pojedyncze redukcje, a nie masowe cięcia. – Obserwujemy wyraźny wzrost liczby aktywnych kandydatów na rynku pracy, wynikający z pojedynczych zwolnień, które mają charakter punktowy – potwierdza Anna Tietianiec, ekspertka rynku pracy z agencji zatrudnienia Manpower.
Piotr Kuron, ekspert zarządzania karierą i dyrektor w firmie LHH, dodaje: – Jest mniej dużych zwolnień grupowych, ale za to przybyło pojedynczych redukcji, które nie są tak widoczne w statystykach. Oznacza to, że pracownicy tracą zatrudnienie „po cichu”, bez nagłaśniania tych wydarzeń w mediach.
Wysokie koszty, automatyzacja i AI napędzają cięcia
Zdaniem analityków, za falą zwolnień stoją przede wszystkim rosnące koszty prowadzenia działalności, w tym płacy minimalnej i składek ZUS, a także słabsza koniunktura w przemyśle i usługach. Coraz większą rolę odgrywa również automatyzacja procesów oraz wdrażanie narzędzi sztucznej inteligencji, które zastępują pracowników w wielu rutynowych zadaniach.
„Rz” podkreśla, że proces znajdowania nowej pracy wydłuża się. Specjaliści potrzebują średnio około pół roku, menedżerowie – nawet do roku. To powoduje, że osoby tracące zatrudnienie stają przed trudnym wyzwaniem przebranżowienia lub zaakceptowania niższych zarobków.
Źródło: WNP.PL (na podstawie informacji „Rzeczpospolita”), Fot. PAP/Michał Walczak

