Wybór wykonawcy drugiej polskiej elektrowni jądrowej zbliża się wielkimi krokami. Minister energii Miłosz Motyka zapowiada, że decyzja zapadnie w 2028 roku, a wcześniej poznamy lokalizację inwestycji. Na liście potencjalnych miejsc są Bełchatów, Konin, Kozienice i Połaniec.
W Ministerstwie Energii zakończyły się prace nad aktualizacją Programu polskiej energetyki jądrowej (PPEJ). Dokument zakłada budowę od 6 do 9 GW mocy w atomie. Realizowana już pierwsza elektrownia w Choczewie dostarczy około 3,7 GW, a druga wielkoskalowa jednostka ma powstać w latach 30. bieżącego wieku.
Według wiceministra energii Wojciecha Wrochny, nowy PPEJ jest bardziej realistyczny od poprzedniego. – Gdybym dzisiaj powiedział w kontekście drugiej elektrowni jądrowej, że technologie i partnera wybieramy w tym roku, w przyszłym roku podpiszemy umowę i w zasadzie zaraz zaczniemy budować, to wszyscy byście pomyśleli, że wszyscy tutaj zwariowaliśmy – stwierdził Wrochna podczas konferencji prasowej.
Atom gwarancją bezpieczeństwa energetycznego
Minister energii Miłosz Motyka podkreślił, że celem stworzenia nowej gałęzi energetyki jest nie tylko bezpieczeństwo dostaw, ale także stabilne ceny energii i rozwój gospodarczy. – Bezpieczeństwa energetycznego nie da się zbudować na lata bez energetyki jądrowej – oznajmił szef resortu energii.
Wiceminister Wrochna zaznaczył, że wciąż trwają negocjacje nad kontraktem EPC dla pierwszej elektrowni między Polskimi Elektrowniami Jądrowymi a amerykańskim konsorcjum Westinghouse-Bechtel. Dla porównania, podobne negocjacje w Zjednoczonych Emiratach Arabskich trwały około roku, a zaangażowanych było 100 prawników z trzech największych kancelarii świata.
Wybór partnera bez politycznego faworyzowania
Do rozmów i dialogu konkurencyjnego w sprawie drugiej elektrowni zostali zaproszeni Amerykanie, Kanadyjczycy, Koreańczycy i Francuzi. – Nie wybierzemy politycznie nikogo, kto oferuje gorsze warunki. Gorsze pod kątem ceny, gorsze pod kątem udziału polskich firm i gorsze pod kątem zaangażowania kapitałowego – zadeklarował Miłosz Motyka.
Udział lokalnych przedsiębiorstw przy budowie pierwszej elektrowni ma wynieść 40 proc., a przy drugiej – 70 proc. Partnera i technologię wybierzemy w 2027 roku, a lokalizację w 2028 roku. Model budowy i funkcjonowania drugiej elektrowni jądrowej na rynku jest w dużej mierze określony decyzją Komisji Europejskiej dla pierwszej polskiej elektrowni – dodał Wrochna.
Program polskiej energetyki jądrowej ma zostać upubliczniony w ciągu najbliższych dni, a w lipcu przyjęty przez Radę Ministrów.
Źródło: WNP.PL, Fot. Albert Zawada / PAP

