Ceny gazu dla około 7 mln klientów pozostaną zamrożone do końca 2026 roku. Stawka dla gospodarstw domowych i części odbiorców publicznych nadal wyniesie 197,29 zł za MWh. Orlen przypomina, że w ostatnim roku trzykrotnie obniżał ceny gazu i zwiększał swoje zasoby dzięki przejęciom oraz nowym złożom w Polsce i Norwegii.
Jak informowaliśmy w WNP, prezes URE zatwierdził przedłużenie o sześć miesięcy obowiązującej taryfy myOrlen na sprzedaż paliw gazowych. Oznacza to, że ceny gazu do końca roku pozostaną na dotychczasowym poziomie. Decyzja zapadła w momencie, gdy na światowych rynkach notowania surowca wzrosły aż o 40 procent. Tymczasem polski koncern postanowił nie przenosić tych podwyżek na odbiorców.
Biuro prasowe Orlenu napisało w mediach społecznościowych, że „ceny paliw w Polsce od tygodni pozostają najniższe w całej UE”. Teraz, pomimo 40-procentowych wzrostów notowań na światowych rynkach, do końca roku mrozimy także ceny gazu dla 7 milionów klientów myORLEN – czytamy.
Skąd bierze się stabilizacja cen?
Orlen zaznaczył, że „w ubiegłym roku między innymi dzięki przejęciom i nowym odkryciom w Norwegii i Polsce dołączyliśmy do naszych zasobów blisko 10 mld m3 gazu”. To blisko połowa rocznego zużycia gazu w Polsce. Koncern przekazał, że w ten sposób budowane jest bezpieczeństwo energetyczne Polski i obywateli w praktyce.
Grupa poinformowała również, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy trzykrotnie obniżyła ceny gazu – dwa razy za paliwo i raz za dystrybucję. W komunikacie URE potwierdzono, że cena gazu ziemnego oraz stawki opłat abonamentowych dla odbiorców w gospodarstwach domowych oraz niektórych kategorii odbiorców realizujących zadania z zakresu użyteczności publicznej pozostaną na dotychczasowym poziomie: 197,29 zł/MWh.
Co to oznacza dla gospodarstw domowych?
Dla milionów Polaków oznacza to brak podwyżek w drugiej połowie 2026 roku. W czasach, gdy inflacja i koszty życia rosną, zamrożenie cen gazu jest odczuwalną ulgą. – To efekt długofalowej strategii dywersyfikacji źródeł dostaw i zwiększania własnego wydobycia – powiedział przedstawiciel Orlenu.
Eksperci zwracają uwagę, że decyzja koncernu może być także podyktowana chęcią utrzymania konkurencyjności polskiej gospodarki. Niższe koszty energii to niższe koszty produkcji dla firm i mniejsze obciążenie dla budżetów domowych.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/Mateusz Zakrzewski

