W 2025 roku w Polsce obsłużono ponad 272 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa – to wzrost o 144 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski podczas otwarcia konferencji CYBERSEC EXPO & FORUM 2026 w Katowicach przyznał, że skala zagrożenia jest zatrważająca, a jej motorem napędowym staje się sztuczna inteligencja oraz rozwój czarnego rynku usług cyberprzestępczych.
Konferencja CYBERSEC EXPO & FORUM, która w tym roku odbywa się 15–16 czerwca w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach, zgromadziła ekspertów z dziedziny cyberbezpieczeństwa, przedstawicieli administracji państwowej, wojska oraz biznesu. Hasłem przewodnim tegorocznej edycji jest „We are the firewall”, co ma podkreślać wspólną odpowiedzialność za ochronę przed cyberzagrożeniami. Dariusz Standerski, otwierając wydarzenie, nie pozostawił złudzeń – liczba ataków rośnie lawinowo, a zmiany mają charakter nie tylko ilościowy, ale też jakościowy.
– Liczba spraw, z którymi musimy się na co dzień mierzyć, jest zatrważająca. Ponad 272 tys. obsłużonych incydentów cyberbezpieczeństwa w zeszłym roku, to wzrost o 144 proc. wobec roku jeszcze poprzedniego – powiedział Standerski.
Nowe oblicze cyberzagrożeń
Wiceminister wskazał, że za gwałtowny wzrost incydentów odpowiada w dużej mierze popularyzacja modelu usługowego w obszarze ransomware oraz dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji. Cyberprzestępcy coraz chętniej oferują swoje narzędzia w modelu „as a service”, co obniża próg wejścia dla mniej zaawansowanych technicznie atakujących.
– Rozwój czarnego rynku IT oraz popularyzacji modelu usługowego w zakresie ransomware „as a service” oraz innych tego typu usług wpłynęła znacząco na to, jak zarządzamy cyberbezpieczeństwem – dodał Standerski. – W ostatnich miesiącach jesteśmy świadkami nowego segmentu omijania korporacyjnych systemów bezpieczeństwa, jak np. filtry antyspamowe.
Coraz częściej do incydentów dochodzi również za pośrednictwem prywatnych, szyfrowanych komunikatorów takich jak WhatsApp czy Signal. Standerski zwrócił uwagę, że nawet jeśli sama aplikacja jest bezpieczna, to użytkownik musi podjąć decyzję, czy informacja pochodzi z wiarygodnego źródła.
– Nawet jeżeli pobierzemy aplikację i korzystamy z rozwiązania, które w naszym przekonaniu jest bezpieczne, a architektura tego rozwiązania spełnia wszystkie standardy bezpieczeństwa, to zawsze na końcu to my musimy podjąć decyzję, czy informacja, którą dostajemy, pochodzi ze wskazanego źródła, które faktycznie nim jest – wyjaśnił wiceminister.
Rządowe programy ochrony
Celem ataków jest najczęściej chęć zysku lub wywołanie chaosu. Za tę drugą kategorię odpowiadają, według Standerskiego, przede wszystkim rosyjskie i białoruskie grupy APT. Dlatego rząd intensyfikuje działania ochronne, inwestując setki milionów złotych w infrastrukturę cyberbezpieczeństwa.
– Zakończyliśmy już program „Cyberbezpieczny Samorząd”, z którego skorzystało ponad 2 tys. jednostek samorządu terytorialnego w Polsce. Jesteśmy na ukończeniu programu „Cyberbezpieczne Wodociągi” oraz „Cyberbezpieczny Rząd”. Do tego Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa NASK oraz lokalne centra cyberbezpieczeństwa. To setki milionów złotych z każdego programu – wyliczał Standerski.
Wiceminister podkreślił, że w walce z cyberprzestępczością nie ma mety. Musimy być zawsze o krok przed napastnikami.
– W tym wyścigu nie ma mety. Musimy być zawsze o krok przed tymi, którzy chcą naruszyć nasze cyberbezpieczeństwo – zakończył Standerski.
Źródło: WNP.PL, Fot. PTWP

