– Nawet jeśli te ograniczenia politycznie mają sens, to ekonomicznie nie – stwierdził unijny komisarz rolnictwa Christophe Hansen, zapowiadając wizytę w Polsce. Bruksela naciska na zniesienie embarga na ukraińskie produkty rolne, a negocjacje odbędą się w czwartek i piątek.
Hansen spotka się z ministrami rolnictwa Stefanem Krajewskim oraz finansów Andrzejem Domańskim, a także wystąpi w Sejmie. – Komisja Europejska jest w stałym kontakcie z władzami Polski, Słowacji i Węgier w tej sprawie, ponieważ ograniczenia importowe stoją w sprzeczności z pogłębioną i kompleksową umową o wolnym handlu, którą zawarliśmy z Ukrainą – oświadczył.
Przypomniał, że po rosyjskiej inwazji w 2022 roku zliberalizowano handel z Ukrainą, co wywołało zakłócenia w krajach sąsiednich. Jednak od listopada 2025 roku obowiązuje nowa umowa, która przewiduje znacznie niższe kontyngenty. – Te ograniczenia politycznie mają sens, ale ekonomicznie nie – dodał, odnosząc się do polskiego embarga.
Polityczny sens, ekonomiczna niespójność
Unijny komisarz nie chciał spekulować na temat kroków, jakie KE może podjąć, jeśli Polska utrzyma embargo. Nie odpowiedział też wprost na pytanie o ewentualne wszczęcie procedury o naruszenie prawa UE. – Będziemy kontynuować dialog, ale przypomnę im również, że w ramach umowy o wolnym handlu mamy bardzo konkretne bezpieczniki – powiedział Hansen. Dodał, że ograniczenia importowe zagrażają funkcjonowaniu rynku wewnętrznego, co jest argumentem natury politycznej i prawnej.
Polski rząd od wiosny 2022 roku utrzymuje zakaz importu ukraińskiego zboża, argumentując to ochroną rodzimych producentów. Hansen wskazuje jednak, że dane rynkowe nie potwierdzają konieczności tak drastycznych środków. W jego ocenie, ekonomiczne racje przemawiają przeciwko embargu, a polityczne uzasadnienie słabnie w świetle nowej umowy handlowej.
Szansa dla polskiego eksportu
Hansen przypomniał, że umowa o wolnym handlu to nie tylko import, ale także możliwości eksportowe dla polskich produktów. – W Polsce odwiedzę chociażby Podlasie, które ma bardzo silne mleczarstwo. Tymczasem w ramach umowy z Ukrainą zliberalizowaliśmy eksport mleka w proszku, a także mleka fermentowanego, więc istnieje również ogromny potencjał zbytu dla polskich produktów – zaznaczył.
Komisarz podkreślił, że otwarcie rynku ukraińskiego może być korzystne dla polskich rolników, zwłaszcza tych z Podlasia i innych regionów specjalizujących się w produkcji mleka. To jednak wymaga zniesienia wzajemnych barier handlowych. Negocjacje w tej sprawie będą kontynuowane w czwartek i piątek.
Źródło: Money.pl, Fot. LightRocket via Getty Images / SOPA Images

