ArcelorMittal, Thyssenkrupp Steel i Voestalpine, trzej czołowi producenci stali w Europie, odpowiedzialni łącznie za około 60 procent zintegrowanej produkcji stali w Unii Europejskiej, wystosowali wspólny apel o pilną reformę systemu EU ETS. W artykule opublikowanym w Financial Times prezes wykonawczy ArcelorMittal Lakshmi Mittal przedstawił stanowisko firm, które ostrzegają, że bez niezbędnych korekt obecnie obrana ścieżka dekarbonizacji grozi zniszczeniem europejskiego przemysłu stalowego.
System EU ETS to unijny system handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla, uruchomiony w 2005 roku. Działa na zasadzie „limituj i handluj” – ustala maksymalną ilość emisji dla sektorów objętych systemem, a przedsiębiorstwa muszą posiadać uprawnienia na każdą wyemitowaną tonę CO2. Uprawnienia są przydzielane w drodze aukcji lub przyznawane bezpłatnie (darmowe przydziały). System obejmuje około 10 tysięcy instalacji w UE, w tym elektrownie, rafinerie i hutnie stali. Od 2020 roku ceny uprawnień systematycznie rosły, osiągając w 2026 roku poziom około 95–100 euro za tonę CO2.
Producenci stali podkreślają, że choć system EU ETS skutecznie przyczynił się do redukcji emisji w sektorze energetycznym – o około 49 procent w latach 2005–2023 – to wciąż nie zapewnia realnej ścieżki transformacji dla sektorów energochłonnych, takich jak hutnictwo stali. Kluczowe czynniki, które pozwoliłyby na ekonomiczną dekarbonizację, wciąż są niewystarczająco rozwinięte lub niedostępne na dużą skalę. Dotyczy to konkurencyjnych cen energii elektrycznej, przystępnego cenowo zielonego wodoru, kontraktów różnicowych CO2 (CCfD), technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla (CCS) oraz wiodących rynków dla stali o niskim śladzie węglowym.
W obecnej odsłonie EU ETS koszt produkcji stali w Unii Europejskiej po 2030 roku ma wzrosnąć o około 50 procent. Import wyrobów stalowych o wysokim śladzie węglowym spoza Unii nie podlega takim samym obciążeniom wynikającym z konieczności zakupu uprawnień do emisji dwutlenku węgla, a unijni producenci nie otrzymują żadnej rekompensaty przy eksporcie. Firmy szacują, że bez reformy Unia Europejska może doświadczyć spadku produkcji w sektorach o wysokim zużyciu stali na poziomie 30–40 procent, co oznacza ryzyko utraty nawet 5 milionów miejsc pracy w całym łańcuchu wartości.
– System ETS potrzebuje konfrontacji z rzeczywistością. Nie odzwierciedla on obecnej sytuacji europejskiego przemysłu, w którym coraz trudniej pogodzić konkurencyjność z transformacją. Dlatego potrzebujemy wstrzymania wzrostu kosztów ETS, aby zabezpieczyć proces transformacji i upewnić się, że pionierzy, tacy jak my, nie zostaną postawieni w niekorzystnej sytuacji. Reforma musi pomóc skutecznie połączyć ochronę klimatu z rozwojem przemysłowym – dla przyszłości Europy – powiedziała Marie Jaroni, dyrektor generalna Thyssenkrupp Steel.
Co proponują producenci stali?
ArcelorMittal, Thyssenkrupp Steel i Voestalpine podkreślają, że w pełni popierają cele klimatyczne Europy i chcą się dekarbonizować. Jednocześnie zaznaczają, że system ETS musi zostać dostosowany w taki sposób, aby odzwierciedlał realne możliwości przemysłu w zakresie transformacji. Firmy wspólnie apelują o czasowe wstrzymanie wzrostu kosztów ETS – utrzymanie obecnego poziomu obciążeń do momentu, gdy kluczowe warunki umożliwiające ekonomicznie opłacalną dekarbonizację zostaną spełnione. Postulują również ramy wsparcia dla liderów transformacji, tak aby pionierskie projekty dekarbonizacyjne mogły być realizowane z pewnością i stabilnością. Przychody z ETS powinny być przekazywane na dekarbonizację przemysłu, by realnie przyspieszać transformację. Oczekują także zrównoważonego podejścia do konkurencyjności importu i eksportu, eliminującego niezamierzone skutki obecnego systemu.
– Voestalpine dokonuje znaczących inwestycji w ramach swojego programu greentec steel i w nadchodzących latach znacznie ograniczy emisje. Jednak w trudnym otoczeniu gospodarczym stopniowe wycofywanie darmowych przydziałów do emisji CO2 już teraz pochłania środki finansowe potrzebne do realizacji decydującej fazy transformacji. Przerwa w ramach systemu ETS, do momentu ustanowienia sprzyjających warunków, jest niezbędna, aby zabezpieczyć realizację tych inwestycji i umożliwić dalsze działania dekarbonizacyjne – powiedział Herbert Eibensteiner, dyrektor generalny Voestalpine AG.
Ważne, ale niewystarczające kroki
Wprowadzenie unijnego mechanizmu dostosowania cen na granicach z uwzględnieniem emisji dwutlenku węgla (CBAM) oraz nadchodzące wdrożenie kontyngentów taryfowych (TRQ) to zdaniem producentów stali ważne kroki w kierunku wyrównania warunków konkurencji. CBAM został przyjęty w 2023 roku i ma zacząć obowiązywać w pełni od 2026 roku, nakładając opłaty na import produktów z sektorów energochłonnych, w tym stali, które nie podlegają w kraju pochodzenia takim samym obciążeniom emisyjnym. TRQ to system kontyngentów taryfowych, który ma ograniczyć napływ stali spoza UE po preferencyjnych stawkach.
Firmy podkreślają jednak, że reforma ETS jest brakującym elementem układanki – elementem niezbędnym do tego, aby Europa mogła jednocześnie skutecznie się dekarbonizować i utrzymać silną bazę przemysłową. Bez niej unijni producenci stali będą tracić konkurencyjność wobec importu z Chin, Indii i innych krajów, które nie ponoszą takich samych kosztów emisji.
– Należy wypracować nowy kształt systemu ETS, który będzie zachęcać do dekarbonizacji, nie osłabiając jednocześnie konkurencyjności producentów stali w UE. To nie jest łatwy problem do rozwiązania, ale reforma ETS jest konieczna i doceniamy fakt, że europejscy decydenci ponownie umieścili ten temat w agendzie. Wybór, przed którym stoją, to nie dylemat „ambicje klimatyczne czy konkurencyjność?”, ale wybór między strategią klimatyczną, która wzmacnia odporność i bezpieczeństwo gospodarcze Europy, a taką, która je osłabi – podsumował Lakshmi Mittal, prezes wykonawczy ArcelorMittal.
Unijny przemysł stalowy w liczbach
Europa produkuje rocznie około 130–140 milionów ton stali, co stanowi około 8 procent światowej produkcji. Głównymi producentami w UE są Niemcy (około 40 mln ton), Włochy (20 mln ton), Francja (12 mln ton) i Hiszpania (10 mln ton). ArcelorMittal, Thyssenkrupp Steel i Voestalpine są kluczowymi graczami w tym segmencie. ArcelorMittal to największy producent stali na świecie, z siedzibą w Luksemburgu, powstały w 2006 roku z połączenia Mittal Steel i Arcelor. Thyssenkrupp Steel to niemiecki producent z siedzibą w Duisburgu, część grupy Thyssenkrupp. Voestalpine to austriacka firma z siedzibą w Linzu, specjalizująca się w stalach wysokiej jakości dla przemysłu motoryzacyjnego i kolejowego.
Koszty zakupu uprawnień do emisji CO2 dla hutni stali w 2025 roku wyniosły średnio około 600–700 milionów euro dla dużych producentów, takich jak ArcelorMittal. Darmowe przydziały uprawnień, które dotychczas chroniły hutnictwo przed pełnymi kosztami, są stopniowo wycofywane. Zgodnie z obecnymi przepisami, do 2030 roku liczba darmowych uprawnień dla sektora stalowego zostanie znacznie ograniczona, a do 2034 roku całkowicie wycofana. Dla porównania, w Chinach, które produkują ponad połowę światowej stali (około 1,1 mld ton rocznie), system ETS jest w powijakach i obejmuje tylko część sektora, a ceny uprawnień są kilkakrotnie niższe – około 30–40 yuanów za tonę CO2 (ok. 4–5 euro).
Wpływ na łańcuch dostaw i miejsca pracy
Sektor stalowy w UE zatrudnia bezpośrednio około 300–350 tysięcy osób w hutach i zakładach przetwórczych. W całym łańcuchu wartości, obejmującym transport, magazynowanie, przetwórstwo i przemysły zależne (motoryzacyjny, budowlany, maszynowy), zatrudnienie sięga około 5 milionów osób. Producenci stali ostrzegają, że gwałtowny wzrost kosztów ETS bez odpowiednich zabezpieczeń może doprowadzić do zamknięcia części mocy produkcyjnych w Europie i przeniesienia produkcji do krajów o niższych kosztach emisji.
Thyssenkrupp Steel zapowiedziała w 2025 roku inwestycję w wysokości 2 miliardów euro w budowę zakładu redukcji bezpośredniej z wykorzystaniem wodoru w Duisburgu, co ma zmniejszyć emisje CO2 o 2,5 miliona ton rocznie. Voestalpine realizuje program greentec steel w Linzu, który obejmuje modernizację pieców elektrycznych i instalacji CCS. ArcelorMittal inwestuje w technologie DRI (Direct Reduced Iron) w swoich zakładach w Hiszpanii, Niemczech i Francji.
Fot. Unsplash

