Polska stoi u progu realizacji największej inwestycji w swojej historii – budowy pierwszej elektrowni jądrowej w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu. Projekt, oparty na technologii amerykańskich reaktorów AP1000 firmy Westinghouse, zakłada powstanie trzech bloków o łącznej mocy 3750 MWe, które pokryją około 15 procent krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną i zredukują emisje CO₂ polskiego sektora energetycznego o 39 procent. Wylanie pierwszego betonu jądrowego planowane jest na grudzień 2028 roku, a komercyjna produkcja prądu z pierwszego bloku ma ruszyć w 2036 roku.
- Największe zapotrzebowanie na kadry wystąpi w fazie budowy – według Marka Woszczyka, prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych, w szczycie prac (3-4 lata w ciągu około 10-letniego okresu budowy) zatrudnienie sięgnie 10 tys. osób. Samych spawaczy z odpowiednimi certyfikatami potrzeba będzie kilkuset. Zgodnie z metodologią MAEA, 80-90 proc. pracowników na tym etapie to osoby o wykształceniu technicznym i zawodowym.
- Praca w sektorze jądrowym wymaga rygorystycznych certyfikatów i norm, określanych mianem Nuclear Grade. Kluczowe są: ISO 19443 (norma dedykowana dla łańcucha dostaw w energetyce jądrowej), certyfikaty ASME (standardy spawalnicze i materiałowe) oraz NQA-1 (amerykańska norma zapewniania jakości). Eksperci ostrzegają, że zdobycie tych uprawnień trwa miesiącami, a nawet latami – przygotowania trzeba rozpocząć na długo przed startem budowy.
- Polskie uczelnie techniczne (PG, PW, AGH, Politechnika Śląska, Krakowska) od lat przygotowują kadry dla atomu. Program rządowy „Atom na uczelniach” objął 424 studentów i doktorantów z ponad 30 kierunków, a 150 z nich odbyło staże w przedsiębiorstwach. Westinghouse od 4 lat organizuje stypendia dla polskich studentów w USA, a większość z nich znajduje potem zatrudnienie w firmie. Politechnika Krakowska została członkiem Europejskiej Sieci Edukacji Jądrowej (ENEN).
Realizacja tego przedsięwzięcia wymaga jednak nie tylko gigantycznego kapitału – 60 miliardów złotych ze Skarbu Państwa i ponad 100 miliardów złotych w deklaracjach finansowania od międzynarodowych agencji kredytów eksportowych – ale przede wszystkim wykwalifikowanych kadr. Jak podkreśla dr Paweł Gajda, dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w Ministerstwie Energii, cała Europa dzisiaj stoi przed bardzo dużym wyzwaniem związanym z zapleczem eksperckim dla energetyki jądrowej. Europejski przemysł jądrowy jest dzisiaj bardzo dobry w eksploatacji reaktorów jądrowych, ale budowa nowych będzie wymagać odbudowy kompetencji związanych z budową.
Największe zapotrzebowanie na kadry wystąpi w fazie budowy elektrowni. Jak zapowiada Marek Woszczyk, prezes Polskich Elektrowni Jądrowych, w szczycie prac budowlanych – który potrwa 3–4 lata w ciągu około 10-letniego okresu budowy – przewidujemy zatrudnienie około 10 tysięcy osób. Spośród nich, przykładowo, samych spawaczy na budowie będzie potrzeba kilkuset.
Zgodnie z metodologią Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, budowa jednego bloku jądrowego wymaga zatrudnienia łącznie 3–4 tysięcy pracowników do prac budowlanych i montażowych. W przypadku trzech bloków w Choczewie skala ta jest proporcjonalnie większa. Poszukiwani będą przede wszystkim zbrojarze, betoniarze, cieśle, spawacze z odpowiednimi certyfikatami, operatorzy ciężkiego sprzętu budowlanego, kotlarze i monterzy konstrukcji stalowych, elektrycy i automatycy, a także inżynierowie budownictwa, geodeci i projektanci. Jak wynika z analiz MAEA, 80–90 procent pracowników w fazie budowy to osoby o wykształceniu technicznym, zawodowym i przyuczone do wykonywania prac budowlano-montażowych.
Bechtel, który jako inżynier kontraktu odpowiada za realizację projektu, już teraz poszukuje specjalistów. Firma zatrudnia Construction Plannera do pracy w Gdańsku, oferując wynagrodzenie w przedziale 109-167 tysięcy złotych rocznie. Wymagane jest wykształcenie wyższe i doświadczenie w planowaniu, a także znajomość oprogramowania Primavera P6.
Po uruchomieniu elektrowni, do jej eksploatacji niezbędna będzie stała, wysoko wykwalifikowana kadra. Według metodologii MAEA, wielkość zatrudnienia w przypadku elektrowni jednoblokowej szacuje się na 500–700 osób, z czego 200–300 to technicy, a 300–400 to inni specjaliści. Dla elektrowni dwublokowej zatrudnienie wynosi około tysiąca osób. W przypadku trzech bloków w Polsce można zatem oczekiwać zapotrzebowania na około 1200–1500 stałych pracowników, w tym operatorów reaktorów wymagających wieloletniego szkolenia i licencji, techników utrzymania ruchu, inżynierów różnych specjalności, specjalistów ds. bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej oraz personel administracyjny i wspierający.
Kluczowe zawody i wymagane kwalifikacje. Standard Nuclear Grade
Praca w sektorze jądrowym radykalnie różni się od standardowego budownictwa czy energetyki konwencjonalnej. Sektor atomowy opiera się na kulturze bezpieczeństwa i bezwzględnej precyzji, określanej mianem Nuclear Grade. Wymaga certyfikatów i procedur, które gwarantują brak błędów wykonawczych i materiałowych na każdym etapie budowy i eksploatacji.
Prezes PEJ podkreśla, że osoby o wymaganych uprawnieniach, które zdobędą praktyczne doświadczenie na budowie w Choczewie, będą mogły potem też z powodzeniem pracować przy budowie innych elektrowni jądrowych, nie tylko w technologii AP1000.
Kluczowe certyfikaty i normy to ISO 19443 – norma dedykowana wyłącznie dla łańcucha dostaw w sektorze energii jądrowej, certyfikaty ASME, czyli rygorystyczne standardy spawalnicze i materiałowe, normy jakości i zarządzania dokumentacją ISO 9001 i 29175 oraz NQA-1 – amerykańska norma zapewniania jakości dla obiektów jądrowych.
Jak ostrzegają eksperci, wyrabianie tych certyfikatów trwa miesiącami, a nawet latami. Jeśli zaczniesz o nich myśleć w momencie startu budowy – będzie za późno. To właśnie te konkretne kwalifikacje będą głównym filtrem w systemach rekrutacyjnych i zadecydują o tym, czy pracownik otrzyma standardową pensję budowlańca, czy niezwykle lukratywną, atomową stawkę zarezerwowaną dla elity inżynierów i specjalistów.
System kształcenia
Polskie uczelnie techniczne od kilku lat intensywnie przygotowują się do roli kuźni kadr dla atomu. Kluczową rolę odgrywają Politechnika Gdańska, Politechnika Warszawska, Politechnika Śląska, Politechnika Wrocławska oraz Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie. Dołącza do nich również Politechnika Krakowska, która niedawno została członkiem prestiżowej Europejskiej Sieci Edukacji Jądrowej.
Programy studiów obejmują zarówno specjalności bezpośrednio związane z energetyką jądrową, jak i nuklearyzację kierunków tradycyjnych. Na Politechnice Krakowskiej w programie kształcenia energetyki jądrowej znajdują się takie zagadnienia jak nowe bloki jądrowe, systemy bezpieczeństwa jądrowego, technologie chłodzenia, właściwości materiałów konstrukcyjnych, techniki modelowania procesów wymiany ciepła, automatyka i sterowanie w złożonych systemach, a także kwestie cyklu paliwowego i wpływu elektrowni jądrowych na środowisko.
W styczniu 2026 roku Politechnika Śląska podpisała umowę z Polskimi Elektrowniami Jądrowymi. Jak podkreśla rektor prof. Marek Pawełczyk, uczelnia w energetyce odgrywa i odgrywać będzie wiodącą rolę, w znaczący sposób oddziałuje poprzez swoje prace naukowo-badawcze na to, co się dzieje w polityce energetycznej regionu i całego kraju. Politechnika Śląska od roku akademickiego 2024/2025 prowadzi już drugi stopień kierunku energetyka jądrowa, a wcześniej także prowadziła już kształcenie w tym zakresie.
Piotr Piela, były wiceprezes PEJ, dodaje, że elektrownia jądrowa to nie tylko inwestycja inżynieryjna, ale przede wszystkim inwestycja w ludzi. Dlatego PEJ, obok zaawansowanych prac projektowych i przygotowawczych, od samego początku stawia na ścisłą współpracę z polskimi uczelniami wyższymi, aby już dziś systemowo przygotować kadry, które w przyszłości zbudują i będą bezpiecznie eksploatować pierwszą polską elektrownię jądrową.
Studia podyplomowe dla specjalistów
Szkoła Główna Handlowa w Warszawie uruchomiła Studia Podyplomowe Energetyka Jądrowa, skierowane do osób przygotowujących się do pracy w sektorze, administracji, a także menedżerów, liderów i decydentów. Program obejmuje 180 godzin dydaktycznych w 11 blokach tematycznych, między innymi podstawy energetyki jądrowej, technologie, zarządzanie projektami, aspekty prawne, ekonomiczne, ochrona radiologiczna, komunikacja społeczna. Zajęcia prowadzone są przez praktyków, naukowców oraz pracowników administracji zajmujących się problematyką energetyki jądrowej.
Współpraca międzynarodowa i dostęp do europejskich sieci
Członkostwo w Europejskiej Sieci Edukacji Jądrowej otwiera przed polskimi studentami i naukowcami nowe możliwości: dostęp do międzynarodowych szkoleń, programów stypendialnych, szkół letnich i warsztatów finansowanych przez ENEN, a także możliwość aplikowania o staże w czołowych instytucjach jądrowych, takich jak CERN, SCK CEN, CEA, JRC, oraz firmach sektora jądrowego – EDF, Framatome, Westinghouse czy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.
Przykładem współpracy międzynarodowej są zajęcia studentów Politechniki Krakowskiej w czeskim Centrum Badawczym Řež, gdzie mogą pracować z rzeczywistymi reaktorami badawczymi – to doświadczenie unikatowe w skali kraju, bo Polska nie dysponuje podobnymi laboratoriami.
Westinghouse Polska, zatrudniający obecnie ponad 450 pracowników, od 4 lat organizuje stypendia dla polskich studentów w USA. Jak podkreśla Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Polska, poziom polskich studentów jest wysoko oceniany przez ekspertów, a większość z nich znajduje zatrudnienie w firmie po ukończeniu studiów.
Firma poszukuje obecnie praktykantów do biura w Krakowie w ramach programu Global Nuclear Fuel Engineering. Oferta skierowana jest do studentów energetyki jądrowej, mechaniki, informatyki i kierunków pokrewnych. Praktyki potrwają 5-6 miesięcy, od września 2026 do lutego 2027 roku, a kandydaci muszą biegle władać angielskim i polskim.
Rządowe programy wsparcia i inicjatywy branżowe
Sztandarowym projektem Ministerstwa Energii jest program Atom na uczelniach, realizowany wspólnie z pięcioma wiodącymi politechnikami i blisko 60 krajowymi przedsiębiorstwami. Główne efekty programu to 150 studentów, którzy odbyli staże w przedsiębiorstwach, realizując od 400 do 550 godzin praktycznych zajęć, 424 studentów i doktorantów z ponad 30 kierunków studiów uczestniczyło w szkoleniach w ramach tak zwanej nuklearyzacji kierunków studiów, a część staży zakończyła się zatrudnieniem, ofertą pracy po studiach lub kontynuacją współpracy przy przygotowaniu pracy dyplomowej.
Studenci pracowali z dokumentacją techniczną i regulacyjną branży jądrowej, w tym z normami ISO i ASME, dokumentacją środowiskową oraz wymogami Prawa atomowego. Zakres zadań obejmował między innymi projektowanie, analizy bezpieczeństwa, modelowanie 3D, projektowanie CAD/CAM, produkcję elementów ciśnieniowych, spawalnictwo, kontrolę jakości, badania materiałowe, a także analizy regulacyjne i kosztorysowanie.
Ministerstwo Energii zapowiedziało utworzenie Centrum Kompetencji Jądrowych – wyspecjalizowanej agencji, której zadaniem będzie koordynacja i wspieranie rozwoju zasobów kadrowych, szkoleniowych i certyfikacyjnych dla potrzeb programu jądrowego. Jednostka ta ma także umożliwić polskim firmom szerszy udział w międzynarodowych projektach jądrowych realizowanych w Europie.
Centra szkoleniowe dla małych reaktorów
Orlen Synthos Green Energy podpisał w lutym 2026 roku umowę z Siecią Badawczą Łukasiewicz na utworzenie centrum szkoleniowego dla energetyki jądrowej, ze szczególnym uwzględnieniem małych reaktorów modułowych. Centrum powstanie w Instytucie Elektrotechniki w Warszawie.
Bartosz Fijałkowski, wiceprezes OSGE, wyjaśnia, że budowa floty reaktorów BWRX-300 w Polsce to przedsięwzięcie o niespotykanej skali. To proces, który wymaga nie tylko najwyższych standardów technologicznych i bezpieczeństwa, ale przede wszystkim kompetentnych kadr. Dlatego zaangażowanie i wsparcie instytutów Sieci Łukasiewicz są dla nas kluczowe. Ich doświadczenie badawcze, ekspertyza i możliwości edukacyjne stanowią fundament, na którym wspólnie zbudujemy wysoko wykwalifikowaną kadrę dla nowego polskiego sektora energetycznego.
Centrum ma służyć nie tylko Polsce, ale także rynkowi europejskiemu. W planach jest także budowa symulatora SMR .
Luka pokoleniowa i niedobór specjalistów
Jak alarmuje dr Paweł Gajda z Ministerstwa Energii, wielu specjalistów w Polsce czy w Europie w niedługiej perspektywie będzie przechodzić na emerytury. Musimy więc zachęcić młodych ludzi, żeby przychodzili do sektora jądrowego, zarówno do przemysłu, jak i do sektora naukowego. Problem niedoboru kadr dotyczy całej Europy, która przez dekady budowała niewiele nowych reaktorów, koncentrując się na eksploatacji istniejących. Odbudowa kompetencji związanych z budową wymaga czasu i systemowych działań.
Barierą wejścia do sektora są rygorystyczne wymagania certyfikacyjne. Zdobycie uprawnień takich jak certyfikaty ASME czy znajomość norm ISO 19443 wymaga miesięcy, a nawet lat szkoleń i praktyki. Jak podkreślają eksperci, czas jest twoim największym atutem, ale też barierą – przygotowania do pracy przy atomie trzeba rozpocząć na długo przed startem budowy.
Energetyka jądrowa to branża wymagająca interdyscyplinarnego podejścia. W projekt zaangażowani będą nie tylko specjaliści zajmujący się stricte energetyką jądrową, fizyką czy chemią jądrową, lecz również eksperci od cyberbezpieczeństwa, automatyki, materiałów oraz dziedzin humanistycznych. Dr Paweł Gajda ostrzega, że musimy podejść do tego w sposób interdyscyplinarny, dlatego że bardzo często, jeśli zabraknie nam jednej z tych specjalizacji, to możemy mieć trudności w realizacji jakichś zadań w programie.
Gotowość polskich firm i rola regulatora
Badanie Polskiego Instytutu Ekonomicznego z 2025 roku wskazuje, że spośród 100 przebadanych przedsiębiorstw z branży budowlanej, maszynowej czy inżynieryjno-budowlanej ponad 70 procent ma doświadczenie w branży energetycznej, które może zostać wykorzystane w ramach projektu jądrowego. 29 procent deklaruje doświadczenie z innych projektów w sektorze jądrowym za granicą.
Jednocześnie firmy jako największą barierę wskazują trudności w pozyskaniu funduszy na działania przygotowawcze umożliwiające pozyskanie zleceń. Na drugim i czwartym miejscu wskazują lukę kompetencyjną i trudność w pozyskaniu odpowiednio wykwalifikowanych pracowników.
Temat lokalnego przemysłu w łańcuchu dostaw dla atomu będzie jednym z głównych wątków podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach w kwietniu 2026 roku. W panelu dyskusyjnym wezmą udział eksperci zajmujący się potencjałem polskiego przemysłu, tworzeniem miejsc pracy, rozwijaniem kompetencji dla zaawansowanych technologii, certyfikacją dostawców i transferem wiedzy.
Państwowa Agencja Atomistyki, polski regulator jądrowy, również przygotowuje się do wyzwań. Już w 2023 roku agencja zapowiedziała podwojenie zatrudnienia do 2026 roku, planując przyjąć około 70 nowych pracowników. Poszukiwani są specjaliści z różnych dziedzin, w tym energetyki jądrowej, geologii, fizyki, automatyki, prawa i komunikacji. Pracownicy PAA regularnie biorą udział w szkoleniach w amerykańskiej Komisji Dozoru Jądrowego oraz na budowie elektrowni Vogtle w Georgii, gdzie powstają reaktory AP1000.
Perspektywy na przyszłość. Nie tylko jedna elektrownia
Rok 2026 ma być przełomowy nie tylko dla pierwszej elektrowni jądrowej. Jak zapowiada wiceminister energii Wojciech Wrochna, poza kontynuacją prac nad pierwszą elektrownią jądrową resort energii planuje, że 2026 rok będzie rokiem koncentracji i przyspieszenia dyskusji nad drugą elektrownią jądrową i małymi reaktorami w Polsce. To również szansa dla polskiej gospodarki i dla rozwoju rynku pracy.
Zaktualizowany Program Polskiej Energetyki Jądrowej zakłada budowę 6–9 GW mocy jądrowej. Oznacza to, że zapotrzebowanie na wykwalifikowane kadry będzie rosło przez kolejne dekady. Według danych World Nuclear Association, Polska planuje łącznie 3750 MW mocy w ramach realizowanego projektu, kolejne 10 000 MW jest proponowanych, a rządowy cel to 9000 MW do 2050 roku, co łącznie daje perspektywę 13 750 MW.
Uczestnictwo w projekcie w Choczewie ma być dla pracowników przepustką do globalnej kariery – osoby o wymaganych uprawnieniach, które zdobędą praktyczne doświadczenie na budowie w Choczewie, będą mogły potem też z powodzeniem pracować przy budowie innych elektrowni jądrowych, nie tylko w technologii AP1000.
Opracowano na podstawie: wypowiedzi dr Pawła Gajdy, dyrektora Departamentu Energii Jądrowej w Ministerstwie Energii, Marka Woszczyka, prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych, Mirosława Kowalika, prezesa Westinghouse Polska, prof. Jakuba Kupeckiego, dyrektora Narodowego Centrum Badań Jądrowych, Miłosza Motyki, ministra energii, informacji prasowych Westinghouse , ogłoszeń rekrutacyjnych Bechtel , danych Państwowej Agencji Atomistyki , informacji o współpracy PEJ z Politechniką Śląską , doniesień o centrum szkoleniowym OSGE i Łukasiewicza , raportu World Nuclear Association oraz programu Europejskiego Kongresu Gospodarczego .

