Dla Bełchatowa, dawnego centrum polskiej energetyki węglowej, jedynym ratunkiem jest lokalizacja drugiej elektrowni jądrowej. Premier zapewnia, że to najlepsze miejsce, ale decyzję uzależnia od wyników badań. 12 tysięcy pracowników górnictwa i energetyki czeka w niepewności. Tymczasem rosną szanse na małe reaktory SMR, a miasto właśnie wywalczyło połączenie kolejowe z Piotrkowem Trybunalskim po 50 latach starań.
Dla dawnego krajowego centrum energetycznego, po likwidacji jego kopalń i elektrowni na węgiel brunatny, jedynym rozwiązaniem ratującym jest umiejscowienia tam drugiej elektrowni jądrowej w Polsce. Premier kilkakrotnie zapewniał, że jego zdaniem jest to najlepsza lokalizacja dla tego typu inwestycji. Jednak uzależnił on decyzję od wyników studiów i badań nad tym problemem, które aktualnie jeszcze trwają i dlatego teraz nie można jeszcze podjąć ostatecznej decyzji w tej sprawie.
Tymczasem widmo wałbrzyskiego scenariusza i masowego bezrobocia oraz upadku gospodarczego straszy kilka tysięcy pracowników górnictwa energetyki w tym regionie. W Bełchatowie i okolicach 12 tys. osób pracuje w górnictwie i energetyce, co stanowi kluczowy problem społeczno – gospodarczy przy wygaszaniu tego sektora. Największym wyzwaniem jest brak realnej, centralnej strategii transformacji energetycznej. Zlokalizowana w Bełchatowie druga elektrownia jądrowa ma zapewnić zatrudnienie w tej samej skali.
Strategiczne położenie
Region nie tylko posiada infrastrukturę energetyczną, ale i strategiczne położenie blisko jednostek wojskowych (np. lotniska w Łasku). To właśnie czyni go atrakcyjnym miejscem dla rozwoju przemysłu obronnego. Poza lokalizacją drugiej elektrowni jądrowej mieszkańcy Bełchatowa nie widzą żadnego innego pozytywnego rozwiązania tej kwestii. Ich atutem jestgotową infrastrukturą elektroenergetyczną o mocy 5,5 GW oraz położeniem w centrum Polski. Starania te są w pełni uzasadnione i pozytywna decyzja zapewniłaby dalszy rozwój tego najbardziej zasłużonego miasta dla krajowej energetyki.
Niepewny los drugiej elektrowni
Rzecz jednak w tym, że druga elektrownia jądrowa tej samej wielkości, jak na Pomorzu, może nie być już Polsce w ogóle zbudowana. Chodzi tu o coraz większe znaczenie małych modułowych elektrowni jądrowych typu SMR, które są coraz bardziej popularnym rozwiązaniem na całym świecie. Są one znacznie tańsze, szybciej montowane i mają mniejsze wymagania środowiskowe.
Od kilkudziesięciu lat są one stosowane w atomowych łodziach podwodnych, a Rosja umieszcza je na statkach zasilających w energie przybrzeżne syberyjskie inwestycje górnicze. Są to zatem rozwiązania sprawdzone i efektywne
Wobec niepewności co do drugiej dużej elektrowni jądrowej, Bełchatów może czynić starania o lokalizacje pierwszego reaktora typu SMR, póki co, nie rezygnując z lokalizacji drugiej elektrowni jądrowej. Ponieważ posiada on wiele atutów w tej sprawie, winien również zabiegać o małe reaktory SMR. Chodzi o to, aby dysponować większym wyborem energetyki jądrowej, aniżeli czekać tylko na decyzje o drugiej elektrowni jądrowej, która może być dla Bełchatowa negatywna. Warto, aby w tym celu Bełchatów zaprosił producentów SMR i zaproponował im korzystne warunki realizacji tych inwestycji.
Kolejowe zwycięstwo
Mobilizacja władz samorządowych Bełchatowa wskazuje na to, że rozwiązanie takie jest możliwe. Z najnowszych wiadomości wynika, że prezydent Bełchatowa uzyskał zgodę na połączenie kolejowe tego miasta z Piotrkowem Trybunalskim odległym około 25 km od Bełchatowa. Jest to istotne zwycięstwo, na które przez minione pół wieku nie było zgody na to połączenie.
Teraz kiedy presja Bełchatowa na rząd zaczyna przybierać coraz bardziej konfrontacyjny charakter, dochodzi do wielce już spóźnionych ustępstw. SMR, to dla Bełchatowa rozwiązanie zstępcze, inaczej zapasowe. Nie znając szczegółów porównawczych dla dużej elektrowni i jej małych konkurentów, można przypuszczać, że to ostanie rozwiązanie nie będzie gorsze od pierwszego projektu.

