Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ujawniła „dość precyzyjny” plan rozmieszczenia wielonarodowych wojsk na Ukrainie, uzgodniony z USA. Inicjatywa, wspierana przez prezydenta Donalda Trumpa, zakłada europejskie dowodzenie z amerykańskim wsparciem w zakresie dowodzenia, kontroli i wywiadu, w ramach powojennych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła „dość precyzyjny” plan rozmieszczenia wielonarodowych wojsk na Ukrainie, w porozumieniu z USA. Inicjatywa, będąca odpowiedzią na żądania Ukrainy o konkretne gwarancje bezpieczeństwa po zakończeniu wojny z Rosją, zakłada europejskie dowodzenie z amerykańskim wsparciem w zakresie systemów dowodzenia, kontroli, wywiadu i obserwacji. Prezydent USA Donald Trump potwierdził zaangażowanie Ameryki jako „bezpiecznika” dla stabilizacji regionu. Plan, omawiany podczas spotkań z udziałem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i europejskich liderów, ma być doprecyzowany na szczycie w Paryżu 4 września 2025 roku, zwołanym przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Uczestniczyć w nim będą m.in. kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, sekretarz generalny NATO Mark Rutte oraz von der Leyen. Projekt przewiduje potencjalne rozmieszczenie dziesiątek tysięcy żołnierzy w ramach misji stabilizacyjnej, po ewentualnym rozejmie. Komisja Europejska planuje nowe źródła finansowania, w tym 150 mld euro z funduszu pożyczek na zbrojenia, na wsparcie ukraińskiej armii i rozwój technologii, takich jak drony i obrona cybernetyczna. Inicjatywa wpisuje się w unijną strategię „ReArm Europe”, wzmacniającą obronność Europy wobec agresywnej postawy Rosji. Artykuł omawia porozumienie, koordynację europejską, planowanie wojskowe, finansowanie i kontekst geopolityczny.
Ursula von der Leyen, w wywiadzie dla „Financial Times”, ujawniła, że Europa osiągnęła porozumienie z USA w sprawie planu rozmieszczenia wielonarodowych sił na Ukrainie, jako elementu powojennych gwarancji bezpieczeństwa. Prezydent Donald Trump wielokrotnie zapewnił, że amerykańska obecność, skoncentrowana na wsparciu technologicznym i wywiadowczym, będzie kluczowym elementem zabezpieczenia Ukrainy, bez angażowania wojsk lądowych USA w działania bojowe.
Plan zakłada, że siły będą dowodzone przez Europę, z potencjalnym udziałem dziesiątek tysięcy żołnierzy, wspieranych przez amerykańskie systemy dowodzenia, kontroli oraz zasoby ISR (intelligence, surveillance, reconnaissance). Porozumienie zostało wypracowane podczas spotkań z udziałem Trumpa, prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego oraz wysokich rangą liderów europejskich, co podkreśla transatlantycką koordynację.
Kontekst polityczny jest złożony. Ukraina, w obliczu trwającej agresji Rosji, domaga się konkretnych zobowiązań Zachodu, w tym obecności wojsk lądowych, aby zagwarantować bezpieczeństwo po zakończeniu konfliktu. Badania grupy Rating wskazują, że 75% Ukraińców popiera rozejm tylko przy wiarygodnych gwarancjach, takich jak międzynarodowe patrole czy interwencja w razie kolejnej agresji.
Jednak plan budzi kontrowersje. Niektóre państwa, jak Polska i Niemcy, wykluczają wysyłanie swoich wojsk lądowych, oferując wsparcie logistyczne.
Planowanie rozmieszczenia wojsk
Ministrowie obrony państw należących do „koalicji chętnych” opracowali szczegółowe plany rozmieszczenia wielonarodowych sił na Ukrainie, uwzględniające specyfikę misji stabilizacyjnej. Plany zakładają potencjalne zaangażowanie dziesiątek tysięcy żołnierzy, dowodzonych przez Europę, z amerykańskim wsparciem w zakresie logistyki, systemów dowodzenia i ISR.
Proces planowania uwzględnia suwerenne decyzje poszczególnych państw, ponieważ rozmieszczenie wojsk wymaga zgody parlamentów i rządów. Von der Leyen podkreśliła, że decyzje te pozostają w gestii narodowej, co odzwierciedla różnorodność podejść w UE – od entuzjazmu Francji po powściągliwość Niemiec i Polski.
Według „Financial Times”, siły mogą obejmować 25–30 tys. żołnierzy, stacjonujących nie na linii frontu, lecz w głębi Ukrainy, pełniąc funkcję odstraszającą. Dodatkowe siły w pogotowiu mają zapewnić szybką reakcję w razie eskalacji. Francja zadeklarowała możliwość wysłania 10 tys. żołnierzy, korzystając z jednostek wycofanych z Afryki.
Planowanie uwzględnia wyzwania, takie jak potencjalna reakcja Rosji, która sprzeciwia się obecności wojsk NATO na Ukrainie. Wypracowanie oddzielnej umowy między państwami uczestniczącymi, poza strukturami NATO, jest jedną z rozważanych opcji, aby zminimalizować ryzyko eskalacji.

