Boom na pellet w Polsce. Branża ostrzega: na pewno będziemy importować

Ta zima przyniosła spore turbulencje na rynku pelletu drzewnego, którego kluczowym odbiorcą są gospodarstwa domowe. Ceny poszły mocno w górę, ponieważ surowca po prostu brakowało. Pojawia się pytanie, czy taka gorączka pelletowa może się powtarzać. Wychodzi na to, że popyt na surowiec może dosyć szybko rosnąć, a do jego zaspokojenia będzie konieczny import. Branża ostrzega jednak, że bez wsparcia krajowej podaży i produkcji, największym beneficjentem wzrostu rynku pelletowego w Polsce mogą okazać się Rosja i Białoruś.

  • W Polsce zużywa się obecnie około 2,2 mln ton pelletu drzewnego rocznie w trzech sektorach: gospodarstwach domowych (1,5 mln ton), ciepłownictwie i energetyce zawodowej. Liczba instalacji na pellet w gospodarstwach domowych przekroczyła 400 tys. Motorem wzrostu jest program Czyste Powietrze, który odpowiada za 1/3 wzrostu rynku – pozostałe 2/3 to zakupy poza programem.
  • Do 2030 roku liczba instalacji na pellet w gospodarstwach domowych może wzrosnąć do 800 tys., co przełoży się na zapotrzebowanie na poziomie nawet 4 mln ton pelletu rocznie. Tymczasem polski przemysł drzewny zmaga się z problemami i nie będzie w stanie zwiększyć podaży w tempie odpowiadającym rosnącemu popytowi. Konieczny stanie się import.
  • Adam Sarnaszek, prezes Polskiej Rady Pelletu, ostrzega, że największymi beneficjentami wzrostu rynku pelletowego w Polsce mogą okazać się Rosja i Białoruś – najwięksi producenci pelletu na świecie. Jeśli sankcje zostaną zniesione, to właśnie stamtąd popłynie surowiec, by zaspokoić polski popyt. To geopolityczna pułapka – my wyprodukujemy popyt, a oni zapewnią podaż.

W Sejmie odbyło się posiedzenie, podczas którego Adam Sarnaszek, prezes zarządu Polskiej Rady Pelletu, przedstawił szczegółową analizę sytuacji na rynku pelletu drzewnego w Polsce. Jak wyjaśnił, obecne zużycie tego paliwa w kraju sięga około 2,2 miliona ton rocznie i obejmuje trzy główne sektory: komunalno-bytowy, czyli gospodarstwa domowe, ciepłownictwo oraz energetykę zawodową. Największym odbiorcą są gospodarstwa domowe, do których trafia około 1,5 miliona ton pelletu rocznie.

Prezes Polskiej Rady Pelletu podał również, że na rynku gospodarstw domowych zainstalowanych jest obecnie ponad 400 tysięcy instalacji na pellet. To pokazuje, jak dużą i dynamicznie rozwijającą się częścią systemu ogrzewania indywidualnego stały się kotły na pellet drzewny w Polsce.

Zapisz się do newslettera!

Czyste Powietrze napędza popyt, ale to niejedyny motor wzrostu

Adam Sarnaszek wskazał, że głównym motorem napędzającym wzrost zużycia pelletu jest program Czyste Powietrze, który dotuje wymianę starych, nieefektywnych kotłów na nowoczesne źródła ciepła, w tym kotły na pellet. Jak jednak podkreślił, nie jest to jedyny czynnik odpowiedzialny za rosnący popyt.

– Według informacji z Ministerstwa Klimatu około 1/3 wzrostu rynku pelletu drzewnego w Polsce to jest Czyste Powietrze. 2/3 to są zakupy, instalacje urządzeń poza programem – wyliczał Sarnaszek w swoim wystąpieniu.

Oznacza to, że świadomość ekologiczna i ekonomiczna Polaków rośnie niezależnie od programów dotacyjnych, a sami inwestorzy coraz chętniej wybierają pellet jako paliwo wygodne, czyste i stosunkowo tanie w użytkowaniu.

800 tysięcy instalacji w 2030 roku. Kto dostarczy 4 miliony ton pelletu?

Proces wymiany starych kotłów węglowych na nowoczesne źródła ciepła będzie trwał jeszcze wiele lat. Według szacunków przedstawionych przez Adama Sarnaszka w prezentacji sejmowej, tempo wzrostu rynku gospodarstw domowych może doprowadzić do sytuacji, w której w 2030 roku w Polsce będzie zainstalowanych nawet 800 tysięcy kotłów na pellet drzewny.

Taka skala rozwoju rynku oznaczałaby gigantyczny wzrost zapotrzebowania na pellet. Prezes Polskiej Rady Pelletu oszacował, że w perspektywie 2030 roku potrzeby sektora komunalno-bytowego mogą sięgnąć nawet 4 milionów ton pelletu rocznie.

Pojawia się więc fundamentalne pytanie: skąd wziąć taką ilość paliwa? Czy krajowy przemysł będzie w stanie sprostać temu wyzwaniu?

Odpowiedź na to pytanie, zdaniem branży, nie jest optymistyczna. Adam Sarnaszek w swoim wystąpieniu wyraźnie zaznaczył, że Polska musi przygotować się na to, że bez wsparcia krajowej podaży i produkcji, zaspokojenie rosnącego popytu będzie niemożliwe bez importu surowca.

– Należy wziąć pod uwagę, że czas, kiedy byliśmy producentem eksportującym, już się powoli kończy. Musimy wziąć pod uwagę, że na pewno będziemy korzystać z importu, bo tempo podaży pelletu drzewnego przy obecnej sytuacji przemysłu drzewnego i jego problemów nie nadąży za tym popytem – skomentował prezes Polskiej Rady Pelletu.

Sytuacja przemysłu drzewnego w Polsce jest trudna. Ograniczenia w pozyskaniu drewna, rosnące koszty energii i surowców, a także silna konkurencja o dostępną biomasę sprawiają, że producenci pelletu mają ograniczone możliwości zwiększania mocy produkcyjnych. Bez systemowego wsparcia i długofalowej strategii państwa dla tego sektora, luka między popytem a krajową podażą będzie się systematycznie powiększać.

Najwięksi producenci na świecie to Rosja i Białoruś. „Beneficjentem będzie Putin i Łukaszenka”

W tej sytuacji kluczowego znaczenia nabiera pytanie, skąd będzie pochodził importowany pellet. Odpowiedź, jakiej udzielił Adam Sarnaszek, jest alarmująca z punktu widzenia nie tylko bezpieczeństwa energetycznego, ale także geopolityki.

Prezes Polskiej Rady Pelletu wprost stwierdził, że największymi producentami pelletu na świecie są Rosja i Białoruś. W związku z tym, jeśli Polska nie wesprze własnej produkcji, to właśnie te kraje staną się głównymi beneficjentami boomu na pellet w naszym kraju.

– Największym beneficjentem wzrostu rynku pelletowego w Polsce będzie pan Putin i pan Łukaszenka – powiedział dosadnie Adam Sarnaszek podczas sejmowego wystąpienia.

Prezes PRP wyjaśnił, że Rosja i Białoruś to najwięksi producenci pelletu na świecie, dysponujący ogromnymi zasobami surowca i rozwiniętym przemysłem drzewnym. W przypadku zniesienia sankcji, które obecnie obowiązują na import towarów z tych krajów, ich producenci z łatwością zaspokoją polski popyt, wypierając rodzimych wytwórców.

– Jeżeli otworzy się granica, bo kiedyś się chyba otworzy – zakładamy, że kiedyś sankcje zostaną zniesione – my wyprodukujemy popyt, a oni zapewnią podaż. Tego się nie da dzisiaj przewidzieć, aczkolwiek to są nasi sąsiedzi i zwracamy na to uwagę – skomentował Adam Sarnaszek.

Dialog z Ministerstwem Energii. Branża mówi jednym głosem

Sytuacja na rynku pelletu jest na tyle poważna, że stała się przedmiotem debaty na szczeblu rządowym. W lutym 2026 roku w Ministerstwie Energii odbyły się dwa spotkania z udziałem administracji, Lasów Państwowych, Polskiej Rady Pelletu i przedstawicieli branży. Podczas rozmów padły konkretne propozycje zmian – od obniżki VAT po długofalową strategię dla sektora.

Oba spotkania miały charakter merytoryczny i – jak podkreślają uczestnicy – po raz pierwszy odbyły się w tak szerokim gronie . Przy jednym stole zasiedli przedstawiciele administracji rządowej, Lasów Państwowych oraz branży pelletowej reprezentowani przez Polską Radę Pelletu. Pierwsze spotkanie, które odbyło się 10 lutego 2026 roku, miało charakter interwencyjny i koncentrowało się na ogólnej kondycji sektora pelletu drzewnego: dostępności surowca, krajowych mocach produkcyjnych oraz zabezpieczeniu zapotrzebowania gospodarstw domowych . Przedstawiciele Polskiej Rady Pelletu wskazali na systemowe problemy po stronie podaży – ograniczenie pozyskania drewna, silną konkurencję o surowiec oraz brak instrumentów wsparcia inwestycyjnego dla producentów pelletu.

Drugie spotkanie, zwołane 20 lutego 2026 roku, zostało poświęcone bezpośrednio dostępności pelletu drzewnego na rynku detalicznym . W rozmowach uczestniczyli m.in. reprezentanci Lasów Państwowych, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Ministerstwa Energii oraz Polskiej Rady Pelletu.

Postulaty branży. Obniżka VAT i strategia dla pelletu

Polska Rada Pelletu przedstawiła podczas spotkań pakiet spójnych i konkretnych rozwiązań wypracowywanych konsekwentnie od lat. W centrum tych propozycji znalazło się wsparcie podaży pelletu drzewnego jako warunek bezpieczeństwa energetycznego setek tysięcy gospodarstw domowych korzystających z tego paliwa, którego rolę dziś można określić jako strategiczną w systemie ciepłownictwa indywidualnego.

Do kluczowych postulatów należą:

  • wypracowanie długofalowej polityki państwa dla pelletu drzewnego, adekwatnej do jego obecnej roli paliwa o znaczeniu strategicznym, analogicznie do wieloletnich planów w innych sektorach, np. gospodarki leśnej,
  • ukończenie prac nad normami jakościowymi i aktami wykonawczymi do ustawy,
  • rozwój i uregulowanie rynku pelletów niedrzewnych, tak zwanego agropelletu, i stworzenie jasnych parametrów jakościowych dla pelletów i brykietów agro,
  • kampania informacyjna dla obywateli, zachęcająca do wcześniejszego zabezpieczania paliwa na sezon grzewczy, realizowana wspólnie przez Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska we współpracy merytorycznej z Polską Radą Pelletu,
  • obniżenie stawki VAT na pellet drzewny do 8 procent, analogicznie do pelletu agro – rozwiązanie to pozwoliłoby ograniczyć szarą strefę, ustabilizować rynek i utrzymać wpływy budżetowe. Obecnie Polska ma jedną z najwyższych stawek VAT na pellet w Europie, podczas gdy inne kraje, jak np. Niemcy, stosują stawkę VAT na pellet drzewny w wysokości 7 procent.

Przedstawiciele Ministerstwa Energii oraz Ministerstwa Klimatu i Środowiska potwierdzili, że kwestia pelletu drzewnego będzie silniej akcentowana w ramach kontraktu branżowego dla przemysłu drzewnego, w którym uczestniczy również Polska Rada Pelletu. Zapowiedziano także analizę możliwości wsparcia producentów ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – szczególnie w zakresie modernizacji i optymalizacji procesów produkcyjnych.

Oba spotkania potwierdziły, że wieloletnia, konsekwentna praca Polskiej Rady Pelletu zaczyna przynosić wymierne efekty. Branża mówi dziś jednym głosem, a pellet drzewny został realnie uwzględniony w debacie publicznej jako paliwo o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa cieplnego gospodarstw domowych.

Czy Polska uniknie uzależnienia od wschodniego importu?

Przyszłość rynku pelletu w Polsce rysuje się w czarnych barwach, jeśli nie zostaną podjęte zdecydowane działania systemowe. Prognozowany wzrost liczby instalacji grzewczych do 800 tysięcy w 2030 roku i związane z tym zapotrzebowanie na 4 miliony ton pelletu rocznie to ogromne wyzwanie dla krajowego przemysłu.

Bez wsparcia inwestycji w nowe moce produkcyjne, bez uregulowania rynku surowca i bez stabilnej, długofalowej polityki państwa, Polska stanie się importerem netto pelletu. A największymi beneficjentami tej sytuacji, jak ostrzega branża, mogą okazać się wschodni sąsiedzi – Rosja i Białoruś, które dysponują ogromnymi zasobami i czekają na otwarcie rynku.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu