Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” w swojej najnowszej analizie stawia tezę, która jeszcze kilka lat temu brzmiałaby jak herezja. Zdaniem autorów, to Polska, a nie zachodni sąsiedzi, powinna być dziś wzorem dla gospodarczej Europy. Na międzynarodowych rynkach finansowych coraz częściej można usłyszeć zaskakujące określenie: Polska to nowe Niemcy.
„Der Spiegel” zauważa, że Europa nie jest już jednolitym organizmem gospodarczym. Obok krajów zmagających się ze stagnacją, takich jak Niemcy, Francja czy Włochy, istnieje grupa państw, które rozwijają się w tempie zbliżonym do Stanów Zjednoczonych. Do tego grona niemiecki tygodnik zalicza przede wszystkim Hiszpanię, Szwecję i Polskę.
Autorzy analizy podkreślają, że Polska przez wiele lat utrzymywała wzrost gospodarczy przekraczający 3 procent, tworząc, jak wcześniej ocenił Bank Światowy, nową równowagę między konkurencyjnością, spójnością społeczną i odpornością na kryzysy.
Co więcej, na międzynarodowych rynkach finansowych coraz częściej można usłyszeć zaskakujące określenie: Polska to nowe Niemcy. Zdaniem „Spiegla”, europejscy politycy, którzy chcą przyspieszyć rozwój swoich gospodarek, powinni patrzeć nie tylko na Waszyngton czy Pekin, ale również na Warszawę, Sztokholm i Madryt.
„Montownia” to już przeszłość. Polska firma podbija niemiecki rynek
Największe wrażenie na niemieckim tygodniku robi właśnie Polska. „Der Spiegel” zwraca uwagę, że w Niemczech nadal pokutuje obraz naszego kraju jako „montowni” zachodnich koncernów.
Według autorów ten obraz jest już dawno nieaktualny. Polskie przedsiębiorstwa coraz śmielej inwestują za granicą, a jako przykład gazeta podaje producenta autobusów Solaris, który z powodzeniem rozwija działalność również na rynku niemieckim. Równocześnie w Warszawie, Poznaniu czy Gdańsku działa coraz więcej wyspecjalizowanych firm cyfrowych, dostarczających oprogramowanie i usługi informatyczne klientom z całego świata.
Niemiecki tygodnik zwraca uwagę na jeszcze jeden, często pomijany aspekt. W Niemczech tylko około jedna czwarta absolwentów uczelni wyższych rozważa założenie własnej firmy. W Polsce odsetek ten wynosi aż 67 procent.
Według „Spiegla” właśnie przedsiębiorczość, elastyczność i gotowość do podejmowania ryzyka należą do największych atutów polskiej gospodarki. To właśnie te cechy, a nie tania siła robocza, sprawiają, że Polska może być wzorem dla reszty kontynentu.
Sukces nie wziął się z przypadku. Europa powinna uczyć się od Warszawy
Autorzy analizy podkreślają, że sukces krajów takich jak Polska nie jest dziełem przypadku. Ich rządy odpowiednio wcześnie przeprowadzały reformy i potrafiły zamienić dawne słabości w nowe przewagi konkurencyjne. „Der Spiegel” zauważa, że podczas gdy w Berlinie czy Paryżu często nie dostrzegano nadchodzących zmian, Warszawa konsekwentnie budowała swoją pozycję, stawiając na innowacje i otwartość na światowy handel. To właśnie ta strategia pozwoliła Polsce nie tylko dogonić Zachód, ale w niektórych obszarach zacząć go wyprzedzać.
Określenie „Polska to nowe Niemcy” ma jednak także swój mniej optymistyczny wydźwięk. Sukces gospodarczy nie przychodzi bez kosztów. Niemcy przez lata borykały się z problemem starzejącego się społeczeństwa, niedoborem wykwalifikowanych pracowników i wyzwaniami związanymi z transformacją energetyczną.
Jeśli Polska ma stać się nowym motorem Europy, wkrótce może zmierzyć się z tymi samymi trudnościami. Na razie jednak warszawskie ulice wypełnione są młodymi, ambitnymi ludźmi, a zagraniczni inwestorzy biją się o każdy skrawek ziemi pod nowe fabryki. To moment, w którym Polska może, ale nie musi, powtórzyć błędy swojego zachodniego poprzednika.

