XVIII Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach zgromadził ponad 20 tysięcy uczestników i setki debat, ale w obszarze wodnym i surowcowym przypominał teatr bez reżysera. Uczestnicy zgodnie przyznali, że Polska jest na granicy stresu wodnego (1600 m sześc. na mieszkańca), a sytuacja surowcowa Europy jest słaba. Tymczasem najważniejsi politycy nie zaszczycili wydarzenia swoją obecnością, a rządowi przedstawiciele grali role greckiego chóru.
- W debacie wodnej uczestnicy zgodnie wskazali, że dostęp do wody pitnej jest coraz bardziej ograniczony dla polskiej gospodarki i mieszkańców. Odnawialne zasoby wody słodkiej w przeliczeniu na jednego mieszkańca są trzykrotnie niższe niż średnia w Europie i wynoszą 1600 metrów sześciennych, co oznacza pogranicze stresu wodnego.
- W debacie surowcowej wiceminister klimatu i główny geolog kraju Krzysztof Galos przyznał, że sytuacja Europy w sferze surowców krytycznych jest słaba, a Polska może zaoferować tylko miedź i srebro z Dolnego Śląska.
- Organizatorzy kongresu podjęli próbę nakreślenia programu rozwojowego dla kraju i wyrazili chęć wpływania na jego realizację. Jednak żaden z najważniejszych polityków nie uczestniczył w wydarzeniu, a tym bardziej nie wyrażał zgody na oddanie polskiej gospodarki w ręce podmiotu nie mającego konstytucyjnych uprawnień.
Teatralne spektakle mają swoją publiczność, która potrafi docenić dobrze grane sztuki Szekspira, Czechowa, Sofoklesa, Dϋrrenmatta. W polskiej polityce teatr zawsze odgrywał bardzo ważną rolę, a czasem nawet najważniejszą. Przykładem jest rola „Dziadów” Adama Mickiewicza w wydarzeniach 1968 roku, które zapoczątkowało studencką rewoltę przeciwko realnemu socjalizmowi w PRL. Podobną rolę miał odegrać spektakl Telewizji Polskiej w 1989 roku pod nazwa Obrady Okrągłego Stołu.
Trwające przez 58 dni przedstawienie obejrzeli zapewne wszyscy Polacy. Jak wiadomo w każdym teatrze musi być reżyser, scenograf, sztuka ma być rozpisana na poszczególne role, obywają się próby, a w finale potrzebna jest niezawodna publiczność, która zapłaci każdą cenę by dobrze się zabawić.
Niezależnie od wszystkich innych geniuszy teatru, wzorem dla jego współczesnej wersji stałą się sławna powieść Michaiła Bułhakowa – Mistrz i Małgorzata. Wiadomo, że rzecz dzieje się w Moskwie. To tam, jeszcze za czasów rewolucji opracowano idealne techniki magii, złudzenia i zachwytów nad wszystkimi cudami teatru dla mas. Teraz techniki te odpowiednio dostosowuje się do okoliczności, a wyniki zawsze są takie same.
Na polskiej scenie tego teatru doskonali aktorzy z wielkim powodzeniem grają w tej samej sztuce swoje role od prawie czterdziestu lat, Ponieważ są to zdolni aktorzy, dlatego w każdym przedstawieniu występują oni w innej roli.
Zachwyt
Tegoroczny XVIII Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach przynajmniej w debacie wodnej i surowcowej nawiązał do tych poprzedzających go mniej lub bardziej udanych widowisk przeznaczonych dla szerokiej publiczności.
Krajowe media są zachwycone. Kongres zgromadził ponad 20 tysięcy uczestników. Odbyły się dziesiątki debat i ponad 100 tysięcy spotkań biznesowych. W świecie rosnącej niepewności Katowice znów stały się miejscem, gdzie biznes, polityka i eksperci szukają wspólnego języka. Ich uwaga skupiona została na tym co należy zrobić, aby polska gospodarka pokonywała piętrzące się trudności tak w skali globalnej, jak i krajowej.
Nowym elementem było podjęcie przez organizatorów próby nakreślenia programu rozwojowego dla kraju.
Jednocześnie Kongres chciałby w przyszłości mieć wpływ na jego realizację. To śmiała i dobra propozycja, jednak wymagająca zgody, współdziałania i porozumienia z kierownictwem politycznym i gospodarczym państwa.
Z tej strony nikt z najważniejszych polityków nie uczestniczył w tym wydarzeniu, a tym bardziej nie wyrażał zgody na oddanie polskiej gospodarki w ręce społecznego podmiotu nie mającego konstytucyjnych do tego uprawnień.
Stres wodny
Uczestnicy debaty stwierdzili, że dostęp do wody pitnej jest coraz bardziej ograniczony dla polskiej gospodarki, ale również dla mieszkańców całego kraju. Kolejni mówcy w ostrych słowach formułowali potrzebęzmiany tej sytuacji.
W przeliczeniu na jednego mieszkańca odnawialne zasoby wody słodkiej w Polsce są trzykrotnie niższe, niż wynosi średnia w Europie.
W dodatku zdecydowaną ich część zużywa gospodarka. Potwierdzono, że wody będzie coraz mniej, dlatego jedynym środkiem, aby temu zapobiec jest oszczędne korzystanie z istniejących jeszcze zasobów, oraz wspólnotowe gospodarowanie tym co jeszcze nam zostało.
Jednocześnie zauważono brak systemowego działania, gdzie biznes, nauka, wszyscy zainteresowani, połączą siły i zaczną działać. Jak trafnie zauważył jeden z mówców mamy dzisiaj głęboki kryzys i brak odporności systemu, to jest dzisiaj fakt. I jak spojrzymy na dane – 1600 m sześciennych. na mieszkańca, to dzisiaj jesteśmy na pograniczu stresu wodnego.
To już jest moment, gdzie od deklaracji musimy przejść do konkretnych działań. Generalnie stwierdzono, że w działaniach decydentów brakuje logiki i wizji przyszłości. Do krytyki tej ustosunkował się najniższej rangi przedstawiciel rządu w osobie zastępcy dyrektora Departamentu Gospodarki Wodnej w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, który zauważył to o czym wszyscy doskonale wiedzą, że brak wody wynika zsuszy i niskich opadów, czego nikt nie jest w stanie zmienić.
Przedstawiciel rządu dołączył do krytyków braku retencji, co jest jednym z powodów ograniczeń w dostępie do wody. Z wypowiedzi tej wynika, że rząd zdaje sobie sprawę z krytycznej sytuacji w dostępie do wody, ale każdy sam musi zadbać o swoje bezpieczeństwo wodne, które zależy od opadów, a nie od działalności rządu.
Surowcowa bezradność
Krzysztof Galos, wiceminister klimatu i środowiska oraz główny geolog kraju podczas debaty surowcowej przyznał, że, sytuacja Europy w sferze surowców krytycznych jest słaba. Polska może zaoferować tylko miedź i srebro wydobywane z naszych złóż na Dolnym Śląsku. Jako ratunek dla kraju i Europy wiceminister wskazał na konieczność budowy nowych zakładów górniczych.
Jednak nie wymienił on żadnego planowanego w kraju nowego zakładu tej branży. Choć wniosek ten jest słuszny, to brak nawet planów jego realizacji jest co najmniej kompromitujący. Podobne wnioski sformułował dyrektor Krzysztof Szamałek z Państwowego Instytutu Geologicznego (PIG). Stwierdził on, zepriorytetem dla PIG w kwestii zabezpieczania surowcowego kraju jest przygotowywany corocznie „Bilans perspektywicznych zasobów kopalin Polski”.
Opracowanie jest upubliczniane i trafia dodatkowo do radców handlowych wszystkich ambasad, Nie uzasadnił jednak jak wpływa to na realizacje krajowej polityki surowcowej. Zachodzi raczej obawa, że sytuacja ta nie powinna mieć miejsca ze względu na poufność informacji o naszych zasobach surowców strategicznych. To zdaniem dyrektora PIG jest oręż planistyczny do budowania strategii zabezpieczenia surowcowego państwa i informacja wyprzedzająca czego można się spodziewać i jakie kierunki działań inwestycyjnych należy podjąć żeby potwierdzić prognozy państwowej służby geologicznej.
Uważa on, że pod względem rozpoznania geologicznego Polska należy do jednego z najlepiej rozpoznanych krajów Europy. To wszystko prawda, tylko, że nic z tego nie wynika.
Chór w greckim teatrze
Rządowi przedstawiciele zaopatrzenia kraju w wodę i surowce, na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach wypowiadają się naśladując antyczny teatr grecki, gdzie chór komentuje dramatyczne wydarzenia na scenie.
Stojąc z boku i przyglądając się im chór ten woła: zbrodnia, zbrodnia, ale nic nie czyni, aby jej zapobiec, choć wszystko to dzieje się tuż przy nim i w jego obecności.
Grecki chór jest ozdobą tego teatru, a obecność rządowych prominentów w debacie wodno – surowcowej wydaje się pełnić tę samą rolę.

