Polska została liderem w zakupach złota na świecie – w ostatnim roku NBP kupił 20 ton kruszcu, wyprzedzając Chiny, Kazachstan i Czechy. Tymczasem największe gospodarki, jak USA czy Rosja, od lat nie powiększają swoich rezerw. Eksperci pytają o sens polityki NBP: złoto w sejfach nie przynosi bieżących dochodów, a środki mogłyby trafić na rozwój przemysłu.
- Według najnowszych statystyk Polska kupiła 20 ton złota w minionym roku, co czyni ją samodzielnym liderem światowych zakupów.
- Kraje rozwinięte zgromadziły swoje rezerwy złota w czasach, gdy kruszec był około 100 razy tańszy. Niemcy, Włochy i Francja otrzymały je po II wojnie światowej jako wynagrodzenie za usługi wojenne dla USA.
- Budowa kombinatu górniczo-hutniczego w trudnych warunkach – mimo zatapiania szybów i braku technologii – pokazała, że inwestycje w przemysł przynoszą zatrudnienie i dochody.
Powszechny zachwyt nad nieustannym wzrostem zasobów złota Narodowego Banku Polskiego (NBP), jest uzasadniony posiadaniem coraz większego skarbu. To jakby trzeci metal szlachetny symbolizujący gospodarkę naszego kraju. Według najnowszych statystyk w produkcji srebra zajmujemy czwarte miejsce na świecie oraz w rezerwach złota według planowanych na ten rok zakupów zajmiemy 10 miejsce. O ile dwa pierwsze metale są nasza wizytówką gospodarczą to złoto wydobywamy również w kopalniach koncernu górniczego KGHM, ale daleko w mniejszych ilościach aniżeli przybywa go w bankach NBP.
Lider zakupów złota
Tego rodzaju umiarkowane zakupy złota uzasadnione są stabilizacja polskiej waluty oraz dywersyfikacją rezerw finansowych tego banku. To wszytko stosowane z umiarem jest racjonalne i uzasadnione. Od kilku ostatnich lat równowaga ta została znacząco naruszona na rzecz zakupów złota na światowych rynkach. R
ankingi za miniony rok jednoznacznie wskazują, że Polska została samodzielnym liderem w zakupach złota na świecie, w ilości 20 ton, wyprzedzając następne od tym względem takie kraje, jak Uzbekistan – 16,48 tony, Kazachstan – 6,51 tony, Malezja – 4,58 tony, Czechy – 3,36 tony, a nawet Chiny – 2,18 tony.
Mocarstwa nie kupują złotaJak widać z tego zestawienia, kraje kupujące złoto nie są wiodącymi gospodarkami na naszym globie. Takie mocarstwa jak USA stale trzymają tą samą od lat ilość złota, a Rosja nawet sprzedaje niewielkie ilości kruszcu osłabiając swoje zasoby. Biorąc po
d uwagę, że największe kraje od lat nie powiększają swoich zasobów, należy zastanowić się dlaczego tego nie robią? Nie trudno zauważyć, że kraje, które zgromadziły największe jego zasoby kupowały je kiedy kruszec ten był około 100 razy tańszy aniżeli obecnie.
To kupno było w tedy oparte na zasadach transakcyjnych z USA, które po drugiej wojnie światowej w ramach wynagrodzenia za swoje usługi wojenne zgromadziło około 20 000 ton złota. Tym złotem opłacana była produkcja na potrzeby wojenne w Wietnamie takich państw jak Niemcy, Francja i Włochy. W wyniku czego Niemcy od zakończenia wojny w Wietnamie są drugim po USA posiadaczem tego kruszcu w ilości 3 362 tony, Włochy -2452 tony i Francja – 2437 ton. Następni na tej liście Rosja – 2333 tony i Chiny – 2299 ton, gromadziły złoto wydobywane we własnych kopalniach, zajmując w jego wydobyciu odpowiednio drugie i pierwsze miejsce na świecie w skali około 350 ton rocznie. Polski odzysk złota z rud KGHM wynosi około 1 procenta wielkości obu tych liderów.
Uzasadnienie zakupów NBP
Jedynym racjonalnym wyjaśnieniem naszych zakupów złota to zwiększenie rezerw walutowych NBP, których wartość utrzymuje sie na stabilnym poziomie w przeciwieństwie do walut fiducjarnych, które podlegają stałej dewaluacji.
Dalsze plany NBP zakupów złota zmierzają do posiadania ich w skali 700 ton, co stawia nasz kraj na 10 miejscu na świecie.
Jednocześnie wartość tego złota zabezpiecza w skali około 25 procent nasz dług w ilości około 2 biliony złotych. To znacznie większe zabezpieczenie aniżeli w USA, gdzie wynosi około 2 procent mimo posiadania przez ten kraj największych zasobów złota na świecie w ilości 8 133 tony. Zachodzi zatem pytanie, o uzasadnienie dla dalszego gromadzenia tego kruszcu przez NBP? Kolejne pytanie dotyczy zasobowej stagnacji rezerw złota wśród najbardziej rozwiniętych krajów świata? Pierwsza odpowiedź jest taka, ze maja on juz to złoto, kiedy dostały je po najniższych cenach tego metalu, a duga jest taka, że wszystkie swoje dochody kierują na rozwój gospodarczy, a nie na zamknięte w sejfie bogactwo, nie przynoszące bieżących dochodów gospodarczych.
Niech przykładem dla gospodarczego rozwiązania tego rodzaju problemów będzie sytuacja polskiego czempion górniczego jakim jest KGHM Polska Miedź S.A.
Klimat tamtych lat
Jakoś nieporęcznie jest dziś wspominać o tym, że KGHM został powołany w 1961 r., dzięki znanemu ze swojego uporu I Sekretarzowi PZPR Władysławowi Gomułce. Pierwotnie nazwa ta oznaczała Kombinat Górniczo – Hutniczy Miedzi w Lubinie.
Obecnie jej skrót stanowi rozpoznawalne na całym świecie logo tej firmy. Kilka lat wcześniej dr Jan Wyżykowski w 1957 r. dokonał wspaniałego odkrycia największego w Europie złoża rud miedzi zalegającego od linii Lubin – Polkowice – Głogów, aż po Wielkopolskę.
Gomułka podjął decyzję o jego niezwłocznej eksploatacji. Ponieważ kraj był wtedy bardzo biedny, a złoże zalegało na większych głębokościach, aniżeli uznawanych dotąd za graniczne (400 m), przeciwne temu było całe Biuro Polityczne.
Decydujące wsparcie Gomułka otrzymał od towarzyszy radzieckich, którzy nie mieli jeszcze przygotowanych do eksploatacji własnych złóż rud miedzi. Te zaś niezbędne były do rozbudowy potencjału militarnego ówczesnego ZSRR. Tym bardziej, że Zachód nałożył embargo na dostawy tego metalu do bloku państw socjalistycznych.
Odkryte złoże okazało się niezwykle bogate nie tylko w miedź, ale też we wszystkie pierwiastki jakie znajdują się w Tablicy Mendelejewa. Na ich odzyskiwanie stale nalegał sam Gomułka. Budowa tak wielkiego przedsięwzięcia w prymitywnych warunkach ówczesnej techniki obfitowała w wiele dramatycznych wydarzeń. Zatopienie kilku drążonych szybów na przysłowiowym włosku postawiło decyzje o kontynuowaniu tego dzieła. Tym razem kierownictwo budowy kopalń stanęło na wysokości zadania i zagwarantowało przełamanie niepowodzeń, co w pełni się powiodło. Szefem tego kierownictwa był Tadeusz Zastawnik.
Program Gospodarczy
Dziś, choć czasy są całkiem już inne, potrzebny jest program gospodarczy, który byłby ważniejszy od skarbców złota. Program, który dawałby dochody oraz zatrudnienie i efekcie przyniósłby znacznie większe dochody niż owo złoto bezczynnie składowane w naszych skarbcach. Lub jeszcze inaczej, skarbiec ten winien służyć rozwojowi gospodarczemu, a nie złotej deindustrializacji kraju.

