Ekspert: Polski zakaz aromatów przyspieszy unijne regulacje

Polski projekt ustawy zakazujący aromatyzowanych saszetek nikotynowych i jednorazowych e-papierosów wpisuje się w szerszy trend obserwowany w kilku państwach członkowskich Unii Europejskiej. Aleš Bártl, ekspert ds. regulacji wyrobów tytoniowych reprezentujący klientów przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w rozmowie z redakcją przewiduje, że zakaz aromatów w nowatorskich produktach nikotynowych może stać się standardem w całej UE. Jednocześnie ostrzega przed poważnymi problemami z egzekwowaniem prawa i rozwojem szarej strefy, która może przybrać na sile również w związku z planowanymi podwyżkami akcyzy.

  • Polski projekt zakazu aromatyzowanych saszetek i jednorazowych e-papierosów nie jest odosobniony – podobne regulacje wprowadziły już Belgia, Holandia i Francja, a Komisja Europejska ich nie zakwestionowała. Zdaniem Aleša Bártla, polskie działania mogą stać się katalizatorem ogólnoeuropejskiego zakazu aromatów, który prawdopodobnie zostanie uwzględniony w nowelizacji dyrektywy tytoniowej (TPD). Oznaczałoby to ujednolicenie rynku i koniec z krajowymi rozbieżnościami.
  • Ekspert przewiduje, że w nowej TPD aromaty zostaną zakazane we wszystkich produktach objętych zakresem dyrektywy, w tym w saszetkach nikotynowych, które prawdopodobnie zostaną włączone do regulacji. Jednocześnie droga prawna dla ewentualnych pozwów producentów jest praktycznie zamknięta – bezpośrednie zaskarżenie do TSUE nie jest możliwe, a polskie sądy raczej nie będą kierować pytań prejudycjalnych.
  • Największym wyzwaniem po wprowadzeniu zakazów będzie egzekwowanie prawa. Bártl ostrzega, że organy ścigania w UE nie są skuteczne, zwłaszcza w walce z importem spoza Unii i transgraniczną sprzedażą internetową. Dodatkowym czynnikiem napędzającym szarą strefę będą planowane podwyżki akcyzy. Połączenie zakazów z rosnącymi obciążeniami fiskalnymi może przenieść popyt do nielegalnego obiegu, gdzie produkty nie podlegają żadnej kontroli jakości.

Aleš Bártl zwraca uwagę, że wprowadzenie zakazów dotyczących nowych produktów nikotynowych nie jest wyłącznie polskim pomysłem, a Komisja Europejska dotychczas nie sprzeciwiała się takim regulacjom w innych krajach członkowskich.

– W państwach członkowskich istnieje kilka równoważnych krajowych zakazów dotyczących jednorazowych e-papierosów i aromatyzowanych saszetek nikotynowych, które nigdy nie zostały zakwestionowane przez Komisję, więc nie spodziewam się sprzeciwu. Oczywiście, jeśli znowelizowana dyrektywa w sprawie wyrobów tytoniowych (TPD) dopuści aromatyzowane saszetki nikotynowe, zostaną one (ponownie) dopuszczone w Polsce, pomimo polskiego projektu ustawy – wyjaśnia Bártl.

Oznacza to, że ostateczny kształt regulacji w Polsce zależeć będzie nie tylko od krajowego ustawodawcy, ale przede wszystkim od kierunku, jaki przyjmie Unia Europejska w ramach planowanej nowelizacji dyrektywy tytoniowej.

Ekspert podkreśla, że polskie działania legislacyjne nie są odosobnione i wpisują się w dyskusję toczącą się na forum unijnym. Komisja Europejska już w 2021 roku w materiałach dotyczących stosowania dyrektywy tytoniowej podkreślała potrzebę sprostania wyzwaniom regulacyjnym związanym z innowacyjnymi produktami, takimi jak woreczki nikotynowe i podgrzewane wyroby tytoniowe.

– Zdecydowanie, to zakłada dyskusję na poziomie UE. Polski zakaz może przyczynić się do ogólnoeuropejskiego zakazu stosowania saszetek smakowych i e-papierosów oraz e-papierosów jednorazowych – mówi Bártl.

W tym kontekście Polska podąża śladem takich krajów jak Belgia, Holandia i Francja, które wprowadziły podobne ograniczenia. Różnica polega jednak na tym, że polski projekt może stać się katalizatorem dla jednolitych regulacji w całej Wspólnocie.

Zapisz się do newslettera!

Zaskarżenie do TSUE. Teoretyczna możliwość, ale mało prawdopodobna

Odpowiadając na pytanie o możliwość zaskarżenia polskiego zakazu przez producentów lub dystrybutorów, Aleš Bártl wyjaśnia procedury prawne i wskazuje na nikłe szanse powodzenia takiego scenariusza.

– Bezpośrednie zaskarżenie w sądach UE nie jest możliwe. Teoretycznie, jeśli ustawa zostanie zaskarżona w polskich sądach, polski sąd może zwrócić się do TSUE z wnioskiem o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym w sprawie zgodności polskiej ustawy z prawem UE, ale nie spodziewam się, żeby to nastąpiło – przewiduje ekspert.

Oznacza to, że droga prawna dla przedsiębiorców chcących zakwestionować nowe regulacje będzie długa i skomplikowana, a szanse na skuteczne podważenie zakazu przed Trybunałem w Luksemburgu są, zdaniem Bártla, niewielkie.

Przyszłość dyrektywy tytoniowej. Aromaty do likwidacji

W 2023 roku Komisja Europejska przeprowadziła konsultacje publiczne w sprawie oceny ram prawnych dotyczących wyrobów tytoniowych, podkreślając potrzebę monitorowania nowych produktów, w tym saszetek nikotynowych. Aleš Bártl ma jasne przewidywania co do kierunku zmian w unijnym prawodawstwie.

– Moim zdaniem aromaty zostaną zakazane we wszystkich produktach objętych zakresem dyrektywy TPD, w tym w saszetkach, które prawdopodobnie zostaną objęte zakresem dyrektywy TPD, z wyjątkiem aromatów tytoniowych lub nawet mentolowych – stwierdza.

Gdyby ten scenariusz się zrealizował, oznaczałoby to ujednolicenie rynku wewnętrznego i koniec z krajowymi rozbieżnościami. Produkty, które dziś są legalne w jednym państwie członkowskim, a zakazane w drugim, podlegałyby tym samym restrykcjom w całej Unii.

Szara strefa i problemy z egzekwowaniem prawa

Jednym z kluczowych wyzwań, przed którymi staną państwa członkowskie po wprowadzeniu zakazów, będzie skuteczne egzekwowanie nowych przepisów. Aleš Bártl nie pozostawia złudzeń – europejskie organy ścigania nie są przygotowane na walkę z szarą strefą na taką skalę.

– Generalnie egzekwowanie prawa w UE nie jest zbyt skuteczne, zwłaszcza w odniesieniu do importu spoza UE, a między państwami członkowskimi występują znaczne różnice. W związku z tym organy ścigania mogą nie być w stanie skutecznie przeciwdziałać potencjalnemu wzrostowi szarej strefy – ostrzega ekspert.

Dodatkowym czynnikiem, który może przyspieszyć rozwój nielegalnego rynku, są planowane podwyżki akcyzy.

– Szara strefa może już się rozwijać w UE, jeśli podatek akcyzowy w UE wzrośnie po przyjęciu nowych przepisów dotyczących akcyzy, wciąż w przygotowaniu – dodaje Bártl.

Połączenie zakazów produktowych z rosnącym obciążeniem fiskalnym może, paradoksalnie, przynieść skutek odwrotny do zamierzonego – zamiast eliminacji niepożądanych produktów, doprowadzić do ich przeniesienia do szarej strefy, gdzie nie podlegają żadnej kontroli jakości ani limitom bezpieczeństwa.

Sprzedaż internetowa i transgraniczna jako wyzwanie dla regulatorów

Szczególnym problemem w kontekście egzekwowania zakazów będzie sprzedaż internetowa i transgraniczna. Konsumenci, którym w Polsce nie będzie wolno kupić aromatyzowanych saszetek, bez trudu zamówią je przez internet z kraju, gdzie takie produkty są nadal legalne. Różnice w regulacjach między państwami członkowskimi tworzą luki prawne, które trudno będzie skutecznie załatać.

Eksperci zwracają uwagę, że dopóki nie dojdzie do pełnej harmonizacji przepisów na poziomie unijnym, zakazy wprowadzane przez poszczególne kraje będą obchodzone poprzez transgraniczne zakupy. To z kolei rodzi pytanie o sensowność jednostronnych działań i potrzebę skoordynowanej polityki całej Wspólnoty.

Fot. Flickr

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu