Elektrownie gazowe mogą pracować coraz krócej. Zmienia się europejski rynek energii

Jeszcze kilka lat temu gaz ziemny był uznawany za paliwo przejściowe, które wypełni lukę między węglem a odnawialnymi źródłami energii. W 2026 roku okazuje się, że jego rola w europejskim systemie elektroenergetycznym zmienia się szybciej, niż przewidywały nawet najbardziej optymistyczne prognozy. Elektrownie gazowe, które jeszcze niedawno pracowały jako stabilne źródło energii w podstawie systemu, dziś są wypychane na margines przez lawinowo rosnącą produkcję z wiatru i słońca. W ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat moc zainstalowana w europejskich elektrowniach wiatrowych i słonecznych wzrosła z niespełna 20 GW do prawie 750 GW, podczas gdy moc gazowa zwiększyła się w tym samym okresie z 250 GW do około 400 GW. Europa ma dziś niemal dwukrotnie więcej mocy w OZE niż w elektrowniach gazowych, a ta dysproporcja będzie się pogłębiać.

Przez cały 2025 i 2026 rok produkcja z odnawialnych źródeł energii w Europie regularnie dorównywała lub przewyższała produkcję z gazu przez dłuższe okresy, a zjawisko to nie jest już tylko efektem sprzyjającej pogody, ponieważ jak zauważa Reuters, strukturalna zmiana w europejskim systemie elektroenergetycznym sprawia, że spadek produkcji z paliw kopalnych przestaje być jedynie postulatem politycznym, a staje się matematyczną konsekwencją zmian w samym systemie wytwórczym.

W pierwszym kwartale 2026 roku udział energii z wiatru i słońca był o 45,7 procent wyższy niż w tym samym okresie 2025 roku, a łączna produkcja z OZE zmierza do tego, by w ciągu całego roku po raz pierwszy w historii przewyższyć produkcję z gazu przez najdłuższy odnotowany okres, co oznacza, że tradycyjny sezon intensywnego spalania gazu obejmujący miesiące zimowe kurczy się z roku na rok.

Odnawialne źródła dominują w okresie od kwietnia do października, pozostawiając coraz mniej miejsca dla metanu, ponieważ europejskie koncerny energetyczne zdołały w 2026 roku zredukować produkcję z węgla i gazu do wieloletnich minimów, podczas gdy łączna produkcja z wiatru i słońca osiągnęła rekordowe poziomy.

Jak wynika z analizy Ember, wzrost produkcji energii ze słońca był w 2025 roku aż 18 razy większy niż wzrost produkcji z gazu, który jako jedyne paliwo kopalne odnotowało w tym czasie wzrost, co pokazuje, że dynamika zmian w europejskim miksie energetycznym jest bezprecedensowa i nie ma odwrotu.

OZE wypierają gaz z codziennej produkcji. Zmienia się rola elektrowni gazowych

Dla operatorów elektrowni gazowych zmiana ta ma fundamentalne znaczenie dla ich modelu biznesowego, ponieważ w miarę jak odnawialne źródła przejmują coraz większą część dziennego harmonogramu pracy systemu, elektrownie gazowe mają coraz mniej godzin, w których są potrzebne do pokrycia zapotrzebowania, co zmusza je do poszukiwania nowych źródeł przychodów.

Zamiast pracować w sposób ciągły jako źródło podstawowe, przesuwają się w kierunku pracy szczytowej, uruchamiane głównie w okresach największego zapotrzebowania lub gdy produkcja z OZE jest niewystarczająca, co w praktyce oznacza, że ich współczynniki wykorzystania mocy będą systematycznie spadać.

W Europie Południowo-Wschodniej prognozy wskazują na spadek współczynników wykorzystania mocy elektrowni gazowych, z których wiele ma w nadchodzących latach pracować zaledwie na poziomie 10-20 procent, co oznacza, że przez większość roku będą one pozostawały wyłączone lub pracowały na minimalnych obrotach.

Ta zmiana operacyjna ma poważne konsekwencje dla planowania inżynieryjnego i zarządzania aktywami, ponieważ zmienia profile zużycia, harmonogramy konserwacji i założenia dotyczące wydajności, co wymusza na operatorach dostosowanie swoich strategii do nowej rzeczywistości rynkowej.

Zamiast polegać na stałym udziale w rynku energii, elektrownie gazowe coraz bardziej uzależniają się od wychwytywania wartości podczas ograniczonej liczby godzin o wysokich cenach, co zwiększa zmienność przychodów i komplikuje modele finansowe dla przyszłych inwestycji, ponieważ niepewność co do przyszłych przychodów sprawia, że trudniej jest uzasadnić budowę nowych mocy gazowych.

Elektrownie gazowe będą pracować coraz krócej, dostarczając więcej energii w okresach dunkelflaute, czyli wtedy, kiedy zależne od pogody źródła odnawialne nie pracują, a pewnym odstępstwem będą elektrociepłownie z bardziej stabilnym działaniem w chłodnej porze roku ze względu na potrzeby odbiorców ciepła systemowego, które wymagają ciągłej dostawy ciepła niezależnie od warunków pogodowych.

Zmienia się model biznesowy elektrowni gazowych. Coraz krócej i coraz drożej

Sytuację elektrowni gazowych dodatkowo komplikują ceny gazu ziemnego, które w 2026 roku ponownie wystrzeliły w górę, ponieważ po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie koszt energii z elektrowni gazowych w Unii Europejskiej wzrósł o ponad 50 procent, a ceny gazu na europejskim rynku TTF sięgnęły 70 euro za megawatogodzinę, co oznacza, że produkcja energii z gazu stała się znacznie droższa niż jeszcze rok wcześniej.

W lipcu 2026 roku gaz ziemny na europejskiej giełdzie TTF kosztował średnio 234 zł za megawatogodzinę, co stanowiło wzrost o 21,5 procent w ujęciu miesięcznym, a w Hiszpanii, która dzięki szybkiemu rozwojowi OZE od 2019 roku zdołała zerwać związek między cenami gazu a cenami energii elektrycznej, w 2026 roku gaz wpływał na cenę prądu jedynie w 15 procentach godzin.

Dla porównania, we Włoszech, gdzie uzależnienie od gazu pozostaje wysokie, odsetek ten wynosił aż 89 procent, a w Polsce gaz wyznaczał cenę energii w 63 procentach godzin, co pokazuje, jak bardzo różna jest skala tego zjawiska w poszczególnych krajach i jak bardzo zależy ona od struktury ich miksu energetycznego.

Kraje mniej uzależnione od gazu, takie jak Portugalia, Francja i kraje nordyckie, wydają się mniej dotknięte obecnym wzrostem cen, ponieważ ich systemy energetyczne są bardziej zdywersyfikowane i oparte na źródłach odnawialnych oraz jądrowych. Hiszpania, mimo że ceny gazu w całej Europie wzrosły, utrzymała średnie ceny energii poniżej kosztów produkcji z gazu i poniżej poziomów notowanych w innych państwach z dużymi flotami gazowymi, co świadczy o tym, że inwestycje w odnawialne źródła energii przynoszą wymierne korzyści w postaci ochrony przed wahaniami cen paliw kopalnych. Ember zwraca uwagę, że wzrost cen gazu dodaje do kosztów produkcji energii dwa razy tyle, ile kosztuje system handlu emisjami EU ETS, co oznacza, że to ceny surowca, a nie polityka klimatyczna, są głównym motorem wzrostu cen energii w Europie.

Ceny gazu rosną, a elektrownie tracą rentowność. Kto płaci najwyższą cenę?

Zmniejszające się zapotrzebowanie na gaz w sektorze elektroenergetycznym ma również poważne implikacje dla europejskiego systemu magazynowania gazu, ponieważ od 2022 roku Unia Europejska traktowała magazyny gazu jako kluczowe ubezpieczenie przed zakłóceniami dostaw i zimowymi skokami popytu, jednak jeśli zapotrzebowanie na gaz w sektorze elektroenergetycznym będzie nadal spadać, Europa może nie potrzebować magazynować tak dużych ilości gazu latem ani wypompowywać go zimą.

To zmienia pytanie z „Czy Europa ma wystarczająco dużo gazu?” na „Ile gazu Europa faktycznie potrzebuje?”, ponieważ strukturalna zmiana w systemie energetycznym sprawia, że zapotrzebowanie na gaz będzie systematycznie maleć, a jego rola będzie ograniczać się do okresów szczytowych i sytuacji awaryjnych. Poziom zapełnienia magazynów w całej Unii Europejskiej na początku sierpnia 2026 roku wynosił 59 procent, co jest wartością znacznie niższą od średniej dla tej pory roku i zbliżoną do poziomu odnotowanego latem 2021 roku, co pokazuje, że mimo niższego zapotrzebowania na gaz w energetyce, system magazynowania wciąż pozostaje pod presją, choć z innych powodów, takich jak niepewność geopolityczna i ryzyko zakłóceń dostaw.

W Hiszpanii, gdzie OZE wyznaczają ceny, magazyny gazu są zapełnione w 86 procentach, co świadczy o tym, że kraje o bardziej zaawansowanej transformacji energetycznej mogą pozwolić sobie na większą elastyczność w zarządzaniu zapasami, ponieważ ich systemy są mniej uzależnione od gazu jako źródła energii podstawowej.

Jak podkreśla analityk Ember, usunięcie kosztów emisji CO₂ nie rozwiąże fundamentalnego problemu uzależnienia od gazu, ponieważ to ceny surowca, a nie polityka klimatyczna, są głównym czynnikiem kształtującym koszty energii, a jedynym sposobem na ochronę przed nagłymi wzrostami cen gazu i energii są odnawialne źródła energii, baterie, elastyczność popytu i elektryfikacja, które razem tworzą system odporny na wahania cen paliw kopalnych.

Konsekwencje dla magazynów gazu. Czy Europa potrzebuje tyle gazu, ile myśli?

Dla inwestorów i zarządców systemów elektroenergetycznych zmiana ta oznacza konieczność przewartościowania dotychczasowych założeń, ponieważ elektrownie gazowe pozostaną ważne dla niezawodności systemu, ale ich ekonomiczna funkcja przesunie się w kierunku dostarczania elastyczności, a nie energii w podstawie, co wymaga nowego podejścia do planowania inwestycji i zarządzania aktywami.

Oznacza to, że operatorzy będą musieli w coraz większym stopniu polegać na mechanizmach wynagradzania za utrzymanie mocy, aby zabezpieczyć odpowiednie dostawy w okresach szczytowego zapotrzebowania, ponieważ bez takiego wsparcia elektrownie gazowe mogą stać się nieopłacalne.

W Polsce nowe bloki gazowe, których budowa właśnie dobiega końca lub dopiero się rozpoczyna, będą musiały liczyć na wsparcie z rynku mocy, aby ich projekt, który będzie pracował około tysiąca z liczącego 8760 godzin roku, spiął się biznesowo, ponieważ bez dodatkowego wynagrodzenia za gotowość do pracy ich rentowność byłaby mocno ograniczona. W grudniu 2025 roku operator przesyłowy PSE przeprowadził ostatnią aukcję rynku mocy na dotychczasowych zasadach, a nowy system wsparcia dla mocy będzie musiał uwzględniać zmieniającą się rolę elektrowni gazowych, które będą coraz częściej pełnić funkcję rezerwy, a nie podstawowego źródła energii. Zmiana ta prowadzi do silniejszego powiązania między potrzebami bilansowania systemu a kształtem rynku, a także zwiększa znaczenie uzupełniających zasobów elastyczności, takich jak magazyny energii i wzmocnienie sieci, aby zapewnić niezawodne pokrycie okresów szczytowych, gdy produkcja z OZE jest niewystarczająca, co oznacza, że przyszły system energetyczny będzie bardziej zróżnicowany i oparty na wielu źródłach elastyczności.

Dla deweloperów przygotowujących nowe projekty oraz operatorów sieci planujących modernizację, operacyjna rzeczywistość wskazuje na konieczność kładzenia większego nacisku na planowanie elastyczności, zdolności bilansowania i ramy inwestycyjne, które odzwierciedlają ekonomikę pracy szczytowej, a nie założenia pracy w podstawie, ponieważ to właśnie elastyczność będzie kluczową wartością w przyszłym systemie energetycznym. Jak podkreśla CleanTechnica, najważniejszą implikacją może być to, że Europa wkracza w erę, w której popyt na gaz w energetyce będzie systematycznie malał, a debata przesuwa się od pytania o bezpieczeństwo dostaw do pytania o to, ile gazu Europa faktycznie potrzebuje, co jest fundamentalną zmianą paradygmatu, która będzie kształtować europejski rynek energii przez najbliższe dekady.

Fot. Pixabay

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu