11 maja 2026 roku Energa wmurowała kamień węgielny pod budowę bloku gazowo-parowego (CCGT) w Gdańsku. Elektrownia o mocy około 560 ma zostać oddana do eksploatacji w 2029 roku. To pierwsze wielkoskalowe źródło systemowe na Pomorzu – do tej pory region nie posiadał dużego, stabilnego źródła energii, co uzależniało go od przesyłu z centralnej i południowej Polski. Inwestycja stała się możliwa dzięki wygranej w ubiegłorocznej aukcji rynku mocy, która zapewni wsparcie przez 17 lat. Głównym wykonawcą jest Polimex Mostostal, a kluczowe urządzenia dostarczy Siemens Energy.
Blok CCGT (Combined Cycle Gas Turbine) to jednostka wytwórcza składająca się z turbiny gazowej, kotła odzysknicowego i turbiny parowej. Gaz ziemny spalany jest najpierw w turbinie gazowej, która napędza generator prądu. Spaliny o temperaturze około 600 stopni Celsjusza trafiają do kotła odzysknicowego, gdzie podgrzewają wodę, tworząc parę. Ta para napędza z kolei turbinę parową, która generuje dodatkową energię. Dzięki tej kombinacji sprawność całkowita sięga 60 procent, podczas gdy tradycyjna elektrownia węglowa osiąga 35-40 procent.
Do tej pory województwo pomorskie nie posiadało dużego, systemowego źródła wytwórczego energii elektrycznej. Największe elektrownie w regionie to EC Gdańsk (ciepłownia z kogeneracją o mocy elektrycznej około 130 MW) oraz małe elektrownie wodne i farmy wiatrowe. Brak stabilnego źródła powodował, że system elektroenergetyczny na północy Polski był uzależniony od przesyłu z centralnej i południowej części kraju, gdzie znajdują się elektrownie węglowe (Bełchatów, Opole, Kozienice).
– Będzie pierwszym wielkoskalowym źródłem systemowym na Pomorzu, istotnie wpływającym na bezpieczeństwo energetyczne Polski. Uwzględniając także jednostki gazowe powstające obecnie w Grudziądzu możemy stwierdzić, że Grupa Energa przyczynia się do przeniesienia istoty bilansowania systemu i dostaw energii w kierunku północy kraju, gdzie do tej pory tego typu aktywów brakowało. Mapa polskiego systemu elektroenergetycznego na naszych oczach kreślona jest na nowo, a Grupa Energa uczestniczy w tym jako jeden z kluczowych podmiotów – powiedziała Magdalena Kamińska, prezes Energi, podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego.
Aukcja rynku mocy
Inwestycja stała się możliwa dzięki wygranej w ubiegłorocznej aukcji rynku mocy. Rynek mocy to mechanizm wsparcia dla wytwórców energii, którzy zobowiązują się do dostarczenia określonej mocy w godzinach szczytu. W zamian otrzymują płatności za gotowość, niezależnie od tego, czy faktycznie produkują prąd. Dla bloku CCGT w Gdańsku umowa na rynku mocy została zawarta na 17 lat, a szacowana wartość wsparcia to około 300-400 milionów złotych rocznie (dokładne kwoty nie zostały ujawnione, ale podobne jednostki w Polsce otrzymują średnio 350-450 tysięcy złotych za megawat rocznie).
– To dowód na to, jak skutecznie realizujemy naszą strategię. Dzięki wygraniu w ubiegłym roku aukcji rynku mocy przeszliśmy z fazy koncepcyjnej do fazy operacyjnej. Budowa bloku gazowo-parowego w Gdańsku to projekt o znaczeniu strategicznym – dodała Magdalena Kamińska.
Grzegorz Błędowski, prezes CCGT Gdańsk (spółka celowa odpowiedzialna za realizację projektu), podał konkretną prognozę produkcji. Przez pierwsze 20 lat pracy blok wyprodukuje ponad 43 terawatogodziny energii elektrycznej. Rocznie będzie mógł wesprzeć ponad milion polskich gospodarstw domowych w momentach, w których produkcja ze źródeł odnawialnych nie będzie wystarczająca.
– Przez pierwsze 20 lat pracy blok gazowo-parowy wyprodukuje ponad 43 TWh energii elektrycznej. Rocznie będzie mógł wesprzeć w ten sposób ponad milion polskich gospodarstw domowych w momentach, w których produkcja ze źródeł odnawialnych nie będzie wystarczająca – poinformował Grzegorz Błędowski, prezes CCGT Gdańsk.
Dla porównania, roczne zużycie energii elektrycznej w Polsce w 2025 roku wyniosło około 173 terawatogodziny. Sam blok w Gdańsku pokryje więc około 1,5 procent krajowego zapotrzebowania. W skali jednej dekady to więcej niż roczna produkcja największej elektrowni słonecznej w Polsce (przy obecnych standardach).
Polimex Mostostal i polski przemysł
Głównym wykonawcą inwestycji jest konsorcjum firm, którego liderem jest Polimex Mostostal. Spółka planuje wydać około 80 procent swoich wydatków związanych z projektem na polskim rynku. Oznacza to współpracę z około 150 krajowymi podwykonawcami i dostawcami. Dla polskiego przemysłu budowlanego i produkcyjnego to impuls – zamówienia na stal, beton, kable, transformatory, systemy sterowania.
Podczas ceremonii obecny był minister energetyki Miłosz Motyka. W swoim wystąpieniu podkreślił znaczenie elastyczności i stabilności, jaką wnoszą jednostki gazowe do systemu. Dodał również, że jest przekonany o dotrzymaniu terminu realizacji.
– Dzisiaj nasz system elektroenergetyczny potrzebuje elastyczności, dyspozycyjności i stabilności. I te wszystkie elementy ta inwestycja gwarantuje. Przy okazji tej inwestycji bardzo mocno inwestujemy też w polski przemysł. Jestem przekonany, że termin [realizacji] zostanie dotrzymany – powiedział Miłosz Motyka, minister energii.
Prace ziemne i fundamenty
Na placu budowy gdańskiej elektrowni gazowo-parowej trwają prace ziemne. Doprowadzono już podstawowe przyłącza mediów – wodę, energię elektryczną (na potrzeby budowy), kanalizację. Realizowane są stopniowo drogi wewnętrzne. Równolegle odbywają się prace konstrukcyjne. Rozpoczęła się również realizacja infrastruktury pomocniczej OSBL (Outside Battery Limits), czyli instalacji znajdujących się poza głównym obrębem bloku: układ doprowadzenia wody surowej, stacja uzdatniania wody, magazyny paliwa (gazu ziemnego, choć blok będzie zasilany bezpośrednio z sieci przesyłowej Gaz‑Systemu), systemy przeciwpożarowe.
Na placu budowy w toku jest wykonywanie specjalnych pali, które poprzez zagęszczenie gruntu dodatkowo wzmacniać będą fundamenty budynków bloku. Teren w Gdańsku to głównie nasypy i grunty o niskiej nośności – bez palowania ciężkie budynki elektrowni mogłyby osiadać. Zakończono już palowanie pod fundamenty maszynowni oraz samego turbozespołu, czyli obu turbin wraz z generatorem, które łącznie ważyć będą ponad tysiąc ton. Obecnie trwa wykonywanie pali pod fundamenty kotła odzysknicowego (HRSG – Heat Recovery Steam Generator). W kolejnych miesiącach wykonane zostanie palowanie dla pozostałych budynków elektrowni, takich jak chłodnia (do chłodzenia pary) i budynki stacji uzdatniania wody.
Turbozespół z Siemens Energy
Dostawa kluczowych urządzeń – serca elektrowni, czyli turbozespołu – powinna odbyć się w 2027 roku. Będą to turbiny i generatory produkcji Siemens Energy. Siemens Energy to niemiecka firma, która wydzieliła się z koncernu Siemens w 2020 roku i specjalizuje się w technologiach energetycznych. Te same rozwiązania zostaną zastosowane w inwestycjach Grupy Energa w Grudziądzu – dzięki temu ujednolicenie części zamiennych i procedur serwisowych obniży koszty utrzymania.
Turbozespół dla Gdańska będzie składał się z jednej turbiny gazowej (prawdopodobnie model SGT-800 lub 8000H, w zależności od mocy) i jednej turbiny parowej. Generator prądu zamieni energię mechaniczną w elektryczną. Cały zespół waży ponad 1000 ton – około tyle, co 500 samochodów osobowych. Transport tych elementów z fabryki niemieckiej (Berlin lub Mülheim an der Ruhr) do Gdańska będzie wymagał specjalnych konwojów i być może transportu morskiego.
Elastyczność dla OZE
Głównym zadaniem bloków CCGT ma być uzupełnianie produkcji z odnawialnych źródeł energii. W Polsce w 2025 roku udział OZE w produkcji energii wyniósł około 28 procent (dane z Polskich Sieci Elektroenergetycznych). Wiatraki i panele słoneczne produkują prąd nieregularnie – gdy wieje lub świeci słońce, a gdy nie – w systemie powstaje deficyt. Elektrownie gazowe mogą być uruchamiane w ciągu kilkunastu minut (blok CCGT z zimnego startu potrzebuje około 30 minut do pełnej mocy, z trybu gorącego – 10 minut). To czyni je idealnym uzupełnieniem dla OZE. Gdański blok CCGT będzie dysponował możliwością szybkiego startu i zatrzymania. Według planów, jednostka ma osiągnąć pełną moc w 30 minut od rozruchu. Dla porównania, blok węglowy potrzebuje około 6-8 godzin, a jądrowy – kilku dni. Ta elastyczność jest kluczowa w systemie, w którym udział OZE rośnie.
Fot. Energa

