Gdy 45 z 65 turbin wiatrowych projektu Revolution Wind stało już na wodach u wybrzeży Rhode Island, administracja Donalda Trumpa wydała zaskakujący nakaz wstrzymania budowy, powołując się na bliżej nieokreślone „względy bezpieczeństwa narodowego”.
Ørsted od lat przoduje w transformacji energetycznej, przekształcając się z koncernu naftowo-gazowego w globalnego lidera odnawialnych źródeł energii (OZE). Projekt Revolution Wind, zlokalizowany u wybrzeży Rhode Island, miał być kolejnym krokiem w budowie zielonej przyszłości USA, dostarczając czystą energię dla 350 tysięcy domów i wspierając lokalną gospodarkę. Jednak w sierpniu 2025 roku, gdy budowa osiągnęła 80% zaawansowania, Bureau of Ocean Energy Management (BOEM) wydało nakaz wstrzymania prac, powołując się na „bezpieczeństwo narodowe” – decyzję, która odzwierciedla sceptyczne podejście administracji Donalda Trumpa do OZE.
Decyzja ta, podjęta w kontekście powrotu Trumpa do Białego Domu w 2025 roku, wpisuje się w jego politykę faworyzowania paliw kopalnych i krytyki energii wiatrowej jako „drożej i zawodnej”. Wstrzymanie Revolution Wind nie tylko zagraża finansowej stabilności Ørsted, ale także podważa zaufanie inwestorów do amerykańskiego rynku OZE i wywołuje napięcia w stosunkach duńsko-amerykańskich.
Projekt Revolution Wind, zlokalizowany 15 mil morskich na południe od wybrzeża Rhode Island, w pobliżu metropolii Nowego Jorku, jest jednym z kluczowych przedsięwzięć Ørsted w USA. Ten morski park wiatrowy o mocy 704 MW, realizowany w ramach joint venture z Global Infrastructure Partners (Skyborn Renewables), ma składać się z 65 turbin wiatrowych, każda o mocy 14 MW. Po ukończeniu projekt będzie dostarczał energię dla około 350 tysięcy gospodarstw domowych w Rhode Island (400 MW) i Connecticut (304 MW), przyczyniając się do redukcji emisji gazów cieplarnianych i realizacji celów klimatycznych obu stanów.
Budowa Revolution Wind rozpoczęła się na lądzie w 2023 roku, a prace morskie ruszyły wiosną 2024 roku. Do sierpnia 2025 roku projekt osiągnął 80% zaawansowania: wszystkie fundamenty zostały zainstalowane, a 45 z 65 turbin postawiono. Wartość inwestycji szacowana jest na 4 miliardy dolarów, z czego znaczna część zasila lokalną gospodarkę poprzez zatrudnienie setek pracowników związkowych, inwestycje w infrastrukturę portową w Providence i Quonset Business Park oraz rozwój amerykańskiego łańcucha dostaw. Harmonogram zakładał uruchomienie farmy w drugiej połowie 2026 roku, a to miało uczynić Revolution Wind jednym z największych morskich parków wiatrowych w USA. Projekt ten jest także kluczowy dla realizacji założeń Rhode Island Act on Climate z 2021 roku, który wymaga osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku.
Profil spółki i globalne zaangażowanie
Ørsted, założony w 1972 roku jako Dansk Naturgas, przeszedł niezwykłą transformację z koncernu naftowo-gazowego w światowego lidera morskiej energetyki wiatrowej. W 2006 roku firma rozpoczęła strategiczną reorientację, stawiając na odnawialne źródła energii, co uczyniło ją pionierem w dekarbonizacji sektora energetycznego. Obecnie Ørsted działa na kluczowych rynkach, takich jak Europa (Dania, Polska, Wielka Brytania), Azja (Tajwan, Japonia) oraz USA, gdzie koncentruje się na rozwoju morskich farm wiatrowych. W 2024 roku przychody firmy wyniosły 71 miliardów koron duńskich (9,5 miliarda euro), a zatrudnienie obejmuje około 8300 osób. Ørsted jest także liderem w rankingach CDP Climate Change A List i jako pierwsza firma energetyczna otrzymała walidację celów net-zero od Science Based Targets initiative (SBTi).
Wśród strategicznych projektów Ørsted wyróżniają się Baltica 2 w Polsce, która ma dostarczać 1,5 GW mocy na Morzu Bałtyckim, Sunrise Wind w USA (924 MW, u wybrzeży Nowego Jorku) oraz Revolution Wind. Firma zainwestowała w rozwój amerykańskiego sektora OZE, wspierając modernizację portów, budowę statków i tworzenie miejsc pracy w ponad 40 stanach. Jednak Ørsted zmaga się z problemami finansowymi, wynikającymi z rosnących kosztów budowy, opóźnień w projektach i niepewności politycznych. W sierpniu 2025 roku firma ogłosiła plan emisji praw poboru na 60 miliardów koron (9,42 miliarda dolarów), aby wzmocnić swoją pozycję finansową, co wywołało 30-procentowy spadek wartości akcji.
Decyzja administracji USA
22 sierpnia 2025 roku Bureau of Ocean Energy Management (BOEM), organ regulacyjny odpowiedzialny za zarządzanie zasobami energetycznymi na wodach federalnych USA, wydało nakaz wstrzymania wszystkich działań związanych z projektem Revolution Wind. List podpisany przez pełniącego obowiązki dyrektora BOEM, Matthew Giaconę, wskazywał na „obawy dotyczące ochrony interesów bezpieczeństwa narodowego USA oraz zapobiegania ingerencji w rozsądne użytkowanie wyłącznej strefy ekonomicznej, wód międzynarodowych i morza terytorialnego”. Decyzja ta, choć nie precyzowała konkretnych zagrożeń, była zgodna z zarządzeniem wykonawczym prezydenta Donalda Trumpa z stycznia 2025 roku, które wprowadziło moratorium na nowe projekty morskiej energetyki wiatrowej w celu przeglądu ich wpływu na środowisko i gospodarkę.
Decyzja BOEM zaskoczyła branżę, ponieważ Revolution Wind otrzymał wszystkie wymagane pozwolenia federalne i stanowe, w tym aprobatę planu budowy i eksploatacji w listopadzie 2023 roku, po dziewięcioletnim procesie weryfikacji. To nie pierwszy taki przypadek – w kwietniu 2025 roku BOEM wstrzymało prace nad projektem Empire Wind firmy Equinor u wybrzeży Nowego Jorku, by miesiąc później znieść zakaz po negocjacjach z gubernatorem stanu. Nakaz wstrzymania Revolution Wind wywołał natychmiastowe reakcje gubernatorów Rhode Island i Connecticut, którzy uznali go za „polityczny” i szkodliwy dla celów klimatycznych i gospodarczych ich stanów.
Polityka energetyczna administracji Trumpa
Powrót Donalda Trumpa na urząd prezydenta w 2025 roku przyniósł zdecydowaną zmianę w amerykańskiej polityce energetycznej, z wyraźnym sceptycyzmem wobec odnawialnych źródeł energii. Trump od lat krytykuje energię wiatrową, określając ją jako „drogą, zawodną i szkodliwą dla krajobrazu”. W styczniu 2025 roku wprowadził moratorium na nowe projekty morskich farm wiatrowych, argumentując, że wymagają one przeglądu pod kątem wpływu na środowisko i gospodarkę. Administracja Trumpa faworyzuje tradycyjne źródła energii – ropę, gaz ziemny i węgiel – które postrzega jako bardziej niezawodne i tańsze w krótkim okresie.
Wstrzymanie Revolution Wind ma charakter symboliczny, sygnalizując priorytety administracji: ograniczenie wsparcia dla OZE i promowanie paliw kopalnych. W lipcu 2025 roku Departament Handlu USA rozpoczął dochodzenie w sprawie wpływu importu turbin wiatrowych na bezpieczeństwo narodowe, co dodatkowo zaostrzyło klimat inwestycyjny. Decyzje te dotknęły zagranicznych inwestorów, takich jak Ørsted i Equinor, których projekty, zatwierdzone za prezydentury Joe Bidena, napotykają teraz przeszkody. W przypadku Empire Wind szybkie zniesienie zakazu po negocjacjach z Nowym Jorkiem pokazało, że kompromisy są możliwe, ale niepewność pozostaje.
Źródło: Reuters

