W 2026 roku Europa ociepla się w tempie około dwukrotnie szybszym niż średnia globalna, a ekstremalne fale upałów stają się coraz częstsze, intensywniejsze i bardziej długotrwałe. Tymczasem według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej zaledwie około 10 procent europejskich gospodarstw domowych posiada klimatyzację, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych i Japonii odsetek ten sięga 90 procent. Według danych Europejskiej Agencji Środowiska około 68 procent obywateli Unii Europejskiej nie ma w domu klimatyzacji. Lata 2024 i 2025 przyniosły w Polsce znaczący wzrost zapotrzebowania na chłodzenie w porównaniu ze średnią z lat 2002-2023, co oznacza, że potrzeba chłodzenia budynków rośnie w szybkim tempie. Rosnące temperatury sprawiają, że chłodzenie przestaje być luksusem, a staje się kwestią zdrowia publicznego, bezpieczeństwa i równości społecznej.
Przez dziesięciolecia europejskie budynki były projektowane z myślą o klimacie, który już nie istnieje, ponieważ architekci i inżynierowie koncentrowali się przede wszystkim na ograniczaniu strat ciepła zimą, a nie na ochronie przed upałami latem, co sprawia, że obecnie, gdy fale upałów stają się coraz bardziej ekstremalne i długotrwałe, miliony mieszkańców kontynentu są całkowicie nieprzygotowane na wysokie temperatury. Problemem jest to, że większość europejskich budynków została zaprojektowana z myślą o klimacie, który już nie istnieje, a teraz trzeba znaleźć sposób, by je ochłodzić bez polegania wyłącznie na klimatyzacji, która obciąża sieci, pogłębia nierówności i przyczynia się do miejskiej wyspy ciepła, ponieważ tradycyjne klimatyzatory pobierają ciepło z wnętrz i oddają je na zewnątrz, podnosząc temperaturę w miastach i tworząc błędne koło, w którym im więcej urządzeń, tym gorętsze staje się otoczenie. W obliczu rosnących temperatur, które w czerwcu 2026 roku we Francji osiągnęły 41,4 stopnia Celsjusza, a w Wielkiej Brytanii 32,5 stopnia, a setki szkół zamknięto z obawy o bezpieczeństwo uczniów w przegrzanych budynkach, konieczność znalezienia skutecznych i zrównoważonych rozwiązań chłodzenia staje się jednym z najpilniejszych wyzwań, przed którymi stoją europejskie społeczeństwa i rządy.
Europa jest kontynentem o najniższym na świecie wskaźniku posiadania klimatyzacji w gospodarstwach domowych, ponieważ według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej klimatyzację posiada około 10 procent europejskich gospodarstw domowych, podczas gdy w Japonii jest to około 91 procent, a w Stanach Zjednoczonych około 90 procent, co pokazuje ogromną dysproporcję w dostępie do chłodzenia między kontynentami. Różnice między poszczególnymi krajami europejskimi są jednak ogromne, ponieważ w Hiszpanii, jednym z najbardziej na południe wysuniętych krajów kontynentu, około połowa wszystkich mieszkań posiada klimatyzację, natomiast w Niemczech, według badania przeprowadzonego na zlecenie portalu porównawczego Verivox, tylko około 6 procent mieszkań jest wyposażonych w stacjonarne klimatyzatory, a kolejne 13 procent korzysta z urządzeń przenośnych, które zazwyczaj chłodzą znacznie gorzej i są mniej efektywne energetycznie. Polska wpisuje się w ten europejski trend, ponieważ szacuje się, że klimatyzację ma obecnie około 10-15 procent gospodarstw domowych, choć rynek rozwija się bardzo szybko, napędzany kolejnymi falami upałów oraz coraz niższymi cenami urządzeń, które stają się bardziej dostępne dla przeciętnego konsumenta, jednak wciąż jest to poziom wielokrotnie niższy niż w USA czy Japonii, gdzie klimatyzacja jest standardem w niemal każdym domu.
Równocześnie upały stają się coraz bardziej dotkliwe, ponieważ w czerwcu 2026 roku Francja przeżyła najgorętszy dzień od początku pomiarów, odnotowując w Possos 41,4 stopnia Celsjusza, a w Wielkiej Brytanii padł rekord najgorętszego czerwcowego dnia w historii pomiarów z wynikiem 32,5 stopnia, co doprowadziło do zamknięcia setek szkół z obawy o bezpieczeństwo uczniów w przegrzanych budynkach, które nie są przystosowane do tak ekstremalnych temperatur. Fala upałów przesunęła się następnie na wschód, gdzie w Budapeszcie i Pradze temperatury sięgnęły 40 stopni, a w rejonie Niziny Naddunajskiej w Bułgarii nawet 41 stopni, a w wielu z tych regionów wystąpiły noce tropikalne, gdy przez całą dobę temperatura nie spada poniżej 20 stopni, co uniemożliwia naturalne ochłodzenie budynków i organizmów. W ciągu zaledwie jednego dnia ekstremalnie wysokich temperatur doświadczyły dziesiątki milionów ludzi w Europie, co pokazuje, że upały nie są już zjawiskiem lokalnym, ale ogólnokontynentalnym, które dotyka ogromną część populacji. Według danych Eurostatu roczne zużycie energii w gospodarstwach domowych na chłodzenie prawie podwoiło się w Unii Europejskiej od 2015 roku, co pokazuje, jak szybko rośnie zapotrzebowanie na chłodzenie, a według Światowej Organizacji Zdrowia w ciągu ostatnich czterech lat z powodu upałów w Europie zmarło 200 tysięcy osób, a śmiertelność związana z upałami może wzrosnąć o 50 procent do 2050 roku, co oznacza, że problem będzie się pogłębiał w nadchodzących latach.
Problem dotyczy nie tylko braku urządzeń, ale także architektury
Głównym powodem, dla którego europejskie domy tak szybko się przegrzewają, jest sposób, w jaki zostały zaprojektowane, ponieważ przez dziesięciolecia budynki w Europie projektowano przede wszystkim z myślą o ograniczaniu strat ciepła zimą, a nie o ochronie przed upałami latem, co sprawia, że grube ściany, duże okna od południa i brak zewnętrznych systemów zacienienia prowadzą do sytuacji, w której latem wnętrza nagrzewają się jak w piekarniku, a temperatura wewnątrz może być nawet wyższa niż na zewnątrz.
Jak zauważają komentatorzy BBC, znaczna część infrastruktury w Europie została zaprojektowana z myślą o klimacie, który już nie istnieje, a obecnie fale upałów z ekstremalnymi temperaturami mogą trwać kilka dni i powtarzać się trzy do sześciu razy w sezonie, co czyni problem przewlekłym i wymagającym systemowych rozwiązań, a nie tylko doraźnych interwencji. Problem ten jest szczególnie dotkliwy w blokowiskach z wielkiej płyty, które są powszechne w Europie Środkowo-Wschodniej, ponieważ te budynki, charakteryzujące się dużą powierzchnią okien, brakiem zewnętrznych żaluzji i cienkimi ścianami, nagrzewają się bardzo szybko w ciągu dnia i oddają zgromadzone ciepło w nocy, co oznacza, że mieszkańcy nie mają szans na ochłodzenie nawet po zachodzie słońca.
Jak zauważają eksperci cytowani przez Euronews, kraje Europy Środkowej są jeszcze gorzej przygotowane na ekstremalne upały niż Europa Zachodnia, ponieważ w Polsce, Czechach, na Słowacji i Węgrzech odsetek gospodarstw domowych wyposażonych w klimatyzację jest znacznie niższy niż w Hiszpanii czy Grecji, a budynki z wielkiej płyty, które stanowią znaczną część zasobów mieszkaniowych, są szczególnie podatne na przegrzewanie ze względu na swoją konstrukcję i materiały użyte do budowy.
Wiele z tych budynków nie ma nawet zewnętrznych rolet czy markiz, które w krajach śródziemnomorskich są standardem i stanowią podstawową ochronę przed słońcem, co oznacza, że mieszkańcy są zdani na otwieranie okien, co w upalne dni przynosi niewielką ulgę, zwłaszcza gdy na zewnątrz panuje podobna temperatura, a powietrze jest duszne i zanieczyszczone, co dodatkowo pogarsza komfort życia i stan zdrowia. Oznacza to, że europejskie miasta muszą pilnie zająć się problemem przegrzewania budynków, ponieważ bez odpowiednich działań miliony ludzi będą narażone na ekstremalne upały, które będą coraz częstsze i bardziej intensywne, a koszty zdrowotne i ekonomiczne związane z brakiem odpowiedniego chłodzenia będą rosły w zastraszającym tempie.
Ubóstwo energetyczne w okresie letnim to nowa rzeczywistość
Jednym z najbardziej niepokojących aspektów kryzysu chłodzenia jest jego wymiar społeczny, ponieważ jak wynika z raportu Europejskiej Agencji Środowiska, 68 procent obywateli Unii Europejskiej nie ma w domu klimatyzacji, a ponad jedna trzecia badanych, czyli 38 procent, przyznaje, że nie stać ich na taki wydatek, co oznacza, że miliony Europejczyków są pozbawione podstawowej ochrony przed ekstremalnymi upałami. Odsetki są szczególnie wysokie w najgorętszych regionach kontynentu, ponieważ we Francji 42 procent mieszkańców nie stać na klimatyzację, w Grecji 46 procent, w Portugalii 45 procent, a we Włoszech 37 procent, co tworzy niepokojący obraz, biorąc pod uwagę, że ponad jedna czwarta mieszkańców Unii Europejskiej ma powyżej 65 lat, a najstarsze społeczeństwa koncentrują się właśnie w krajach śródziemnomorskich, które są najbardziej narażone na ekstremalne upały. Sytuacja jest jeszcze bardziej dramatyczna, jeśli chodzi o podstawowe rozwiązania chroniące przed słońcem, ponieważ mimo że okiennice, markizy czy zewnętrzne zacienienie są znacznie tańsze od klimatyzacji, większość mieszkańców Hiszpanii, Portugalii, Włoch i Cypru twierdzi, że w ich domach nie ma nawet takich rozwiązań, co oznacza, że są oni całkowicie pozbawieni ochrony przed promieniowaniem słonecznym.
Około połowa respondentów w Unii Europejskiej czuje się już zbyt przegrzana w domu, a ponad 60 procent w swojej okolicy, co pokazuje, że problem przegrzewania dotyka już większość Europejczyków, a nie tylko mieszkańców najgorętszych regionów, gdzie upały są najbardziej ekstremalne. Upał jest najpoważniejszym źródłem niepokoju związanego z klimatem dla mieszkańców Unii, wyprzedzając powodzie, pożary i niedobory wody, a szczególnie wysoki poziom obaw widać w krajach śródziemnomorskich, gdzie na Cyprze 75 procent, w Grecji 71 procent, a na Malcie 70 procent ankietowanych deklaruje, że jest bardzo lub raczej zaniepokojonych ekstremalnymi upałami. Letnie ubóstwo energetyczne, czyli niemożność utrzymania komfortowej temperatury w domu latem, staje się nową rzeczywistością dla milionów Europejczyków, która będzie się pogłębiać wraz z ociepleniem klimatu, ponieważ rosnące temperatury będą wymagać coraz większych nakładów na chłodzenie, a osoby o niższych dochodach będą coraz bardziej narażone na przegrzewanie i związane z nim problemy zdrowotne.
Pasywne chłodzenie jako alternatywa dla klimatyzacji
Zanim klimatyzacja stanie się normą w Europie, istnieje ogromna szansa na ograniczenie przegrzewania poprzez pasywne środki, takie jak zewnętrzne zacienienie i wentylacja chłodząca, ponieważ jak podkreślają eksperci z inicjatywy Build Up, pasywne strategie chłodzenia mogą utrzymać akceptowalne temperatury wewnętrzne w obecnych i przyszłych warunkach klimatycznych, jednocześnie znacznie obniżając zapotrzebowanie na chłodzenie i zmniejszając zużycie energii.
Kluczowe rozwiązania to zewnętrzne żaluzje i rolety, które blokują promienie słoneczne, zanim dotrą do szyby, wentylacja nocna, która wypłukuje nagromadzone w ciągu dnia ciepło, oraz wykorzystanie masy termicznej budynku, która pochłania ciepło w ciągu dnia i oddaje je w nocy, co pozwala na utrzymanie stabilnej temperatury wewnątrz pomieszczeń bez konieczności użycia mechanicznych urządzeń chłodzących. W Niemczech, gdzie klimatyzacja jest rzadkością, mieszkańcy od pokoleń stosują proste metody radzenia sobie z upałem, ponieważ opuszczają żaluzje, włączają wentylatory i trzymają pod ręką dużą ilość wody z lodem, a metody te, choć proste, mogą być zaskakująco skuteczne, zwłaszcza gdy są stosowane konsekwentnie przez cały okres upałów.
Badania pokazują, że naturalna wentylacja jest najskuteczniejszą pojedynczą interwencją pasywną, choć jej skuteczność chłodzenia maleje w cieplejszych warunkach, ponieważ gdy temperatura na zewnątrz przekracza 30 stopni, wentylacja naturalna przestaje być skuteczna i może nawet pogarszać sytuację, wpuszczając gorące powietrze do wnętrza. Połączenie wentylacji pasywnej i masy termicznej okazuje się jednak kluczową strategią skutecznego i ekologicznego zmniejszania przegrzewania wewnątrz istniejących budynków, ponieważ masa termiczna pochłania ciepło w ciągu dnia, a wentylacja nocna wypłukuje je na zewnątrz, co pozwala na utrzymanie komfortowej temperatury przez większość dnia.
Jednocześnie, jak wynika z analiz, standardowe modernizacje oparte na przepisach mogą generować przegrzewanie i ograniczone poprawy, podczas gdy ulepszenia oparte na wentylacji pasywnej mogą zwiększyć komfort nawet o 90 procent, co oznacza, że odpowiednio zaprojektowane systemy wentylacji są w stanie znacząco poprawić komfort cieplny bez konieczności instalowania klimatyzacji. Kluczowe znaczenie ma również odpowiednia orientacja budynków i ich projektowanie, ponieważ w niektórych realizacjach, takich jak osiedle BedZED w Wielkiej Brytanii, strategia chłodzenia opiera się wyłącznie na środkach pasywnych, gdzie budynki są starannie zorientowane, aby maksymalizować zyski słoneczne zimą, jednocześnie minimalizując je latem, wspierane przez zewnętrzne zacienienie i głębokie wnęki okienne, które ograniczają bezpośrednie promieniowanie słoneczne.
Wymagania dotyczące nowych budynków w Unii Europejskiej również się zmieniają, ponieważ projektanci są zobowiązani do priorytetowego traktowania strategii pasywnych, takich jak naturalna wentylacja, zacienienie słoneczne i masa termiczna, zamiast domyślnego sięgania po mechaniczną klimatyzację, co oznacza, że nowe budynki będą lepiej przygotowane na upały niż stare, ale wciąż pozostaje problem ogromnej liczby istniejących budynków, które wymagają modernizacji. Priorytet należy nadawać strategiom poprawiającym właściwości termiczne budynków w okresie letnim oraz dalszemu rozwojowi technik chłodzenia pasywnego, które poprawiają klimat wewnętrzny i mikroklimat wokół budynków, ponieważ tylko kompleksowe podejście łączące modernizację istniejących budynków z projektowaniem nowych w sposób uwzględniający zmieniający się klimat może przynieść trwałe efekty i ochronić miliony Europejczyków przed ekstremalnymi upałami.
Alternatywy dla tradycyjnych klimatyzatorów zyskują na znaczeniu
W odpowiedzi na rosnące upały i ograniczenia tradycyjnych klimatyzatorów, w Europie rozwijają się alternatywne rozwiązania chłodzenia, ponieważ coraz więcej osób wybiera pompy ciepła zamiast klimatyzacji w celu chłodzenia mieszkań przy niższych kosztach i mniejszej emisji dwutlenku węgla, a w przeciwieństwie do tradycyjnych klimatyzatorów, które pobierają duże ilości energii i generują hałas, pompy ciepła są bardziej efektywne i mogą służyć zarówno do ogrzewania zimą, jak i chłodzenia latem, co czyni je rozwiązaniem całorocznym i bardziej opłacalnym w dłuższej perspektywie. To rozwiązanie zyskuje na popularności szczególnie w nowych budynkach i wśród osób modernizujących swoje domy, ponieważ coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że inwestycja w pompę ciepła to nie tylko oszczędność na rachunkach, ale także zwiększenie wartości nieruchomości i komfortu życia.
We Włoszech naukowcy testują zamknięty obieg podziemnego systemu chłodzenia, który ma zastąpić tradycyjne jednostki klimatyzacyjne, ponieważ technologia ta umożliwia bezpośrednią wymianę ciepła z gruntem, jest cicha i nie wpływa na krajobraz historycznych miast, co jest szczególnie istotne w krajach o bogatym dziedzictwie architektonicznym, gdzie instalacja zewnętrznych jednostek klimatyzacji często jest zabroniona lub niepożądana ze względów estetycznych i konserwatorskich.
Innym przykładem są zielone dachy, które w miastach takich jak Hamburg są promowane jako skuteczna metoda obniżania średnich temperatur, ponieważ celem hamburskiej strategii dotyczącej zielonych dachów jest zainstalowanie 100 hektarów zielonej powierzchni dachu na obszarze metropolitalnym, co znacząco wpłynie na mikroklimat miasta. Zielone dachy mają znacznie niższą temperaturę powierzchni niż materiały takie jak bitum czy żwir, co oznacza, że nagrzewają otaczające powietrze znacznie mniej, a poprzez ewapotranspirację, czyli parowanie wody z roślin, zielone dachy chłodzą nie tylko sam budynek, ale także jego najbliższe otoczenie, co przyczynia się do redukcji miejskiej wyspy ciepła.
Własnym rozwiązaniem są również okiennice i rolety zewnętrzne, które są standardem w krajach śródziemnomorskich, ale wciąż rzadko spotykane w Europie Środkowej i Północnej, a ich instalacja jest stosunkowo tania i prosta, a ich skuteczność w blokowaniu promieni słonecznych jest nieporównywalnie większa niż jakichkolwiek zasłon wewnętrznych, ponieważ blokują promienie, zanim dotrą do szyby, co zapobiega nagrzewaniu się pomieszczeń. Folie przeciwsłoneczne naklejane na szyby również mogą znacząco ograniczyć nagrzewanie się pomieszczeń, ponieważ odbijają promieniowanie słoneczne, zanim przeniknie do wnętrza, co jest rozwiązaniem szczególnie przydatnym w budynkach, gdzie nie można zamontować zewnętrznych żaluzji ze względów architektonicznych lub kosztowych. Wraz z kolejnymi falami upałów i rosnącymi cenami energii, te alternatywne rozwiązania będą zyskiwać na znaczeniu jako tańsze i bardziej zrównoważone sposoby na utrzymanie komfortu w mieszkaniach, ponieważ pozwalają na znaczące obniżenie temperatury bez konieczności korzystania z drogiej i energochłonnej klimatyzacji.
Co dalej z chłodzeniem europejskich mieszkań?
Przyszłość chłodzenia w Europie będzie wymagać połączenia różnych strategii, ponieważ z jednej strony konieczne jest zwiększenie dostępności klimatyzacji dla najbardziej wrażliwych grup, zwłaszcza osób starszych i chorych, dla których upał stanowi bezpośrednie zagrożenie zdrowia, a z drugiej strony masowe instalowanie klimatyzacji w całej Europie nie jest rozwiązaniem zrównoważonym, ponieważ klimatyzacja w skali lokalnej przyczynia się do efektu miejskiej wyspy ciepła, pobierając ciepło z wnętrz i oddając je na zewnątrz, podnosząc temperaturę w miastach i tworząc błędne koło, w którym im więcej klimatyzacji, tym gorętsze staje się otoczenie. Globalnie klimatyzacja zwiększa zużycie energii i emisję gazów cieplarnianych, a także obciąża sieci elektroenergetyczne w okresach szczytowego zapotrzebowania, co w czasie upałów może prowadzić do przeciążeń i przerw w dostawach prądu, które w skrajnych przypadkach mogą mieć tragiczne skutki dla osób najbardziej wrażliwych.
Dlatego Unia Europejska i poszczególne państwa członkowskie muszą działać na wielu frontach, ponieważ po pierwsze, należy przyspieszyć termomodernizację budynków, która obejmuje nie tylko izolację zimą, ale także ochronę przed upałem latem, co oznacza instalację zewnętrznych systemów zacienienia, zastosowanie chłodzących materiałów budowlanych oraz poprawę wentylacji, aby budynki były przygotowane na oba skrajne warunki pogodowe. Po drugie, należy promować pasywne strategie chłodzenia jako pierwszy i podstawowy sposób radzenia sobie z upałem, ponieważ są one tańsze, bardziej zrównoważone i nie obciążają sieci energetycznych, a ich skuteczność została potwierdzona w wielu badaniach i praktycznych realizacjach. Po trzecie, tam gdzie klimatyzacja jest niezbędna, należy wspierać instalację wydajnych, energooszczędnych systemów, które nie będą nadmiernie obciążać sieci, a także promować rozwiązania takie jak pompy ciepła, które mogą służyć zarówno do ogrzewania, jak i chłodzenia, oraz systemy chłodzenia sieciowego, takie jak te rozwijane w Paryżu, które wykorzystują wodę z Sekwany do chłodzenia budynków, co jest rozwiązaniem bardziej zrównoważonym i efektywnym niż indywidualne klimatyzatory.
System ma obecnie 120 kilometrów podziemnych rur i planuje potroić swoją wielkość do 2042 roku, docierając do ponad 3 tysięcy budynków, w tym szpitali, szkół i domów opieki, co pokazuje, że istnieją alternatywy dla tradycyjnych klimatyzatorów, które są nie tylko skuteczne, ale także bardziej zrównoważone. Podobne rozwiązania, wykorzystujące wodę z jezior i mórz, rozwijane są w Sztokholmie, Toronto i Genewie, co świadczy o tym, że Europa ma dostęp do sprawdzonych technologii, które mogą pomóc w rozwiązaniu problemu przegrzewania budynków. Europa musi jak najszybciej wdrożyć te rozwiązania na szeroką skalę, zanim kolejne fale upałów przyniosą jeszcze więcej ofiar i kosztów, ponieważ każdy rok opóźnienia oznacza dodatkowe cierpienie dla milionów ludzi i ogromne obciążenie dla systemów opieki zdrowotnej oraz gospodarki.
Fot. Pixabay

